czwartek, 23 lutego 2012

Strąceni - Gwen Hayes


Tytuł: Strąceni
Autor: Gwen Hayes
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Amber

Okładka mówi: W jej snach jest jak ze snów: uwodzicielski, czuły, piękny.
To dlaczego odtrąca ją na jawie?
Życie siedemnastoletniej Thei zawsze pełne było zakazów i nakazów. Ojciec nie pozwalał jej spotykać się z koleżankami ani umawiać z chłopcami. Nigdy nie miała takiej swobody, jak inne dziewczyny w jej małym miasteczku.
A potem zaczęły ją nawiedzać sny. Straszne i piękne. Gdzie błądziła w labiryncie cierni i przemierzała rzekę łez. I gdzie był On.
I nagle chłopak ze snów pojawia się w jej szkole.


Moja opinia: Wiele osób polecało mi powieść Gwen Hayes "Strąceni". Gdy pierwszy raz ją zobaczyłam - wprost zakochałam się w okładce.
Theia to siedemnastoletnia dziewczyna. Mieszka tylko z ojcem, ponieważ jej matka umarła przy jej narodzinach. Wychowuje się w niesamowicie rygorystycznym domu. Zakazane dla niej były tak zwykłe czynności jak spotkania z przyjaciółkami czy chociaż randki. Jej ubrania wybierał kto inny, pokój również urządzony był przez projektanta. Nawet na skrzypcach grała to, co wyznaczono jej z góry. Osobiście podziwiam ją za to, że tak długo wytrwała bez większych buntów.
Jej życia diametralnie zmienia się od nocy, podczas której widzi chłopaka spadającego z nieba. Odtąd co noc nawiedzają ją tajemnicze sny z jego udziałem w roli głównej.
Mamy tutaj bardzo ciekawie wykreowane postacie. Jednymi z moich ulubionych były przyjaciółki Thei - wszystkie tak od siebie różne i przy tym bardzo ciekawe. Nikt nie był przesłodzony, ani przesadzony.
Jako że jest to paranormal romance - nie mogło zabraknąć wątku miłosnego, który w tym przypadku był niezwykle ciekawy i zaskakujący. Na wielki plus zasługuje motyw snu przeplatanego z jawą.
Narracja w książce była podzielona, większość rozdziałów została napisana z perspektywy głównej bohaterki, niektóre w trzeciej osobie, oraz ostatnie - i przy tym moje ulubione, z perspektywy Hadena.
Jednym z moich ulubionych momentów była szczera rozmowa Thei z ojcem, oraz jego opowieść o matce. Tamtymi wyznaniami zyskał sporo mojej sympatii.
Wartka akcja jest wielkim plusem, na pewno nie można się przy tej powieści nudzić. Fabuła jest niesamowicie interesująca, dialogi są swobodne i chwilami zabawne.
Przy "Strąconych" spędziłam kilka niesamowitych godzin. Polecam ją wszystkim z czystym sumieniem.

Ocena:  6/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)