sobota, 24 marca 2012

Udręka - Lauren Kate


Tytuł: Udręka
Autor: Kate Lauren
Liczba stron: Mag
Wydawnictwo: 464

Okładka mówi: Piekło na ziemi. Tak właśnie czuje się Luce z dala od swojego chłopaka Daniela, upadłego anioła. Minęła wieczność, nim się odnaleźli, ale teraz znów się rozstaną... Daniel musi walczyć z Wygnańcami – nieśmiertelnymi, którzy chcą zabić Luce. Dziewczyna ukrywa się w Shoreline, szkole na skalistych wybrzeżach Kalifornii, gdzie przebywają wyjątkowo uzdolnieni uczniowie – Nefilim, potomkowie ludzi i upadłych aniołów. W Shoreline Lucy dowiaduje się, czym są cienie i jak może je wykorzystać, by zobaczyć swoje wcześniejsze wcielenia. Jednakże, im więcej się dowiaduje, tym bardziej prześladuje ją myśl, że Daniel nie powiedział jej wszystkiego. Coś przed nią ukrywa – coś niebezpiecznego.

Moja opinia: "Udręka" jest już drugą z kolei częścią sagi autorstwa amerykańskiej pisarki Lauren Kate. W dniu premiery z radością udałam się do księgarni. Zobaczyłam okładkę i z miejsca się w niej zakochałam. Grafikom należą się wielkie brawa za świetnie wykonaną pracę.
Akcja przenosi się do Shoreline - urokliwego miejsca na skalistych wybrzeżach Kaliforni. Jest to szkoła dla nefilów, czyli pół aniołów - pół ludzi. Razem ze zmianą otoczenia, pojawia się również wiele nowych postaci. Pierwszą z nich jest Shelby, współlokatorka naszej głównej bohaterki. Dziewczyny z początku nie przepadają za sobą, jednak jak możemy się domyślić później ich wzajemna niechęć przeradza się w przyjaźń. Kolejnym nowym bohaterem jest niejaki Miles, który również jest nefilem. Od początku zapałałam do niego wielką sympatią, jest on typowym przyjacielem - pomocny, miły... Oczywiście jak można się domyślić, między tą dwójką bardzo powoli zaczyna rodzić się coś więcej. Cóż to byłaby za powieść, bez trójkąta miłosnego?
Powieść tak jak jej poprzednia część jest napisana w narracji pierwszoosobowej, dzięki czemu mamy bardzo dokładny wgląd w przemyślenia głównej bohaterki. Niestety większość z nich powodowała u mnie stany silnej irytacji.
„Czasem piękne rzeczy pojawiają się w naszym życiu znikąd. Nie zawsze je rozumiemy, ale musimy im zaufać."
Można również dopatrzeć się pewnej schematyczności, jeśli chodzi o spotkanie głównych bohaterów. Przez chwilę cieszą się swoim towarzystwem, przechodzą do całowania, następnie kłócą się i rozstają. Przy kolejnej okazji - wszystko zaczyna się od nowa.
W treści mamy sporo nieścisłości, styl autorki autorki również pozostawia wiele do życzenia. Powieść ta, podobnie jak jej poprzedniczka, rozkręca się dopiero w okolicach 300 strony. Akcji również jak dla mnie jest zbyt mało. W czasie czytania lekko się rozczarowałam, ponieważ opis obiecywał nam wiele. Rzeczywistość była jednak nieco inna. Język jest raczej mało wymagający i zrozumiały dla wszystkich.
Powieść w moich oczach ratuje zakończenie, którego szczerze powiedziawszy - nie spodziewałam się. Jestem bardzo ciekawa następnej części.
Książkę polecam przede wszystkim fanom paranormal romance i aniołów, oraz tym, którzy mają dużo wolnego czasu i nie posiadają pod ręką niczego bardziej ambitnego.

Ocena:  5/10

4 komentarze:

  1. No, faktycznie była słaba ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Próbowałam czytać, ale odłożyłam po paru stronach. Nie podobało mi się. Bardzo. Może kiedyś spróbuję raz jeszcze, ale chyba jednak szkoda czasu na takie lektury.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze zrobiona okładka to dla mnie połowa sukcesu bo dużo osób sięgnie, zobaczy a może powie : fajna okładka przeczytam a potem to już różnie bywa. Nie czytałam i jak narazie nie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak to już często bywa z okładkami, że za tymi najpiękniejszymi kryje się coś słabego. : )

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)