sobota, 14 kwietnia 2012

Czarownice z Salem Falls - Jodi Picoult


Tytuł: Czarownice z Salem Falls
Autor: Jodi Picoult
Liczba stron: 488
Wydawnictwo: Prószyński i s-ka

Okładka mówi: Jack St. Bride, nauczyciel w prywatnej szkole dla dziewcząt, nie ma innego wyjścia - musi całkowicie zerwać ze swoim dawnym życiem, które legło gruzach z powodu zakochanej w nim uczennicy. Szukając miejsca, w którym mógłby się ukryć i pogrzebać przeszłość, trafia do sennego miasteczka Salem Falls w Nowej Anglii. Powrót do nauczania nie wchodzi w grę, zostaje więc pomywaczem w małej restauracji należącej do Addie Peabody.

Moja opinia: Moje pierwsze spotkanie z autorką miało miejsce już dość dawno, wtedy zostałam wręcz oczarowana przez jej powieść. Kolejne spotkanie z jej twórczością zakończyło się pozytywnym zaskoczeniem. "Czarownice z Salem Falls" to już moja czwarta powieść Jodi Picoult i z pewnością na niej nie poprzestanę.
W małym miasteczku Salem Falls zjawił się Jack St. Bride. Niegdyś nauczyciel w prywatnej szkole, został jednak zwolniony z powodu zakochanej w nim uczennicy, która wytoczyła przeciw niemu proces o gwałt. Zatrudnia się w restauracji jako pomywacz, wkrótce między nim a właścicielką Addie zaczyna rodzić się uczucie.
W każdej swojej powieści Jodi Picoult porusza kolejny istotny problem ludzkiego życia z którym spotykamy na co dzień, nawet jeśli nie dotyka nas bezpośrednio. Tym razem mamy do czynienia ze skazaniem niewinnego człowieka, bezpodstawnymi oskarżeniami, gwałtem oraz opinią, która odciska na nas swoje piętno raz na zawsze.
Postacie z pewnością nie należą do osób, które były rozpieszczane przez życie. On - doktor historii, dwukrotnie niesłusznie oskarżany. Ona - w przeszłości zgwałcona, wciąż cierpi po stracie córki. Są oni wielowymiarowi, nie ma w nich grama przeidealizowania dzięki czemu możemy się z nimi utożsamiać.
W powieści przedstawiona zostaje również grupka dziewczyn, których zapewnienia zostają postawione przeciw zeznaniom już raz skazanego mężczyzny.
Całość jest podzielona na małe podrozdziały, dzięki czemu możemy w każdej chwili przerwać czytanie i po chwili do niej wrócić.
Język jest prosty i zrozumiały dla każdego, opisy krótkie a dialogi ciekawe. Zakończenie mnie nie rozczarowało, choć muszę przyznać iż nie było trudne do przewidzenia.
Z czystym sumieniem mogę polecić powieści tej autorki czytelnikom w każdym wieku. Potrafi ona w sposób wręcz doskonały przedstawić niecodzienną historię oraz idealnie uchwycić poruszany temat. Z pewnością nie było to moje ostatnie spotkanie z Jodi Picoult. Niecierpliwie wyczekuję kolejnych jej dzieł.


Ocena: 7/10

12 komentarzy:

  1. Na pewno przeczytam!!! Lubię Jodi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam, że Jodi Picoult świetnie pisze, ale sam anie miałam okazji poznać żadnej z lektur. Muszę wygrzebać lekturę z biblioteki.
    Dodaje do linków

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie jestem w trakcie czytania tej książki i powiem szczerze, że jakoś niesamowicie mi się dłuży jej czytanie. Jest ciekawa, ale dopiero ok 200 strony zaczęła mnie bardziej wciągać. Ale faktycznie, przyznaję, że bohaterowie w żaden sposób nie są wyidealizowani i są bardzo zwyczajni - i to mi się podoba. ;)

    Pozdrawiam, Klaudyna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno po tę książkę sięgnę, jak będę miała okazję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam jeszcze niczego tej autorki, ale mam zamiar sięgnąć po jej twórczość. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie miałam jeszcze okazji czytać, ale napewno to zrobię, gdyż chcę w miarę możliwości poznać całą twórczość pani Picoult

    OdpowiedzUsuń
  7. To jedna z moich ulubionych autorek.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja swoje egzemplarze książek Hołowni mam z empiku. Naprawdę warto po nie sięgnąć. Wybieram się na kolejne książkowe zakupy. Co byś mi poleciła?

    OdpowiedzUsuń
  9. "Czarownice z Salem Falls" to moja pierwsza książka Jodi Picoult, którą przeczytałam. Mimo, że potem przeczytałam jeszcze wiele innych to i tak tą uważam za najlepszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam wrażenie, że tylko ja nie czytałam żadnej książki tej autorki. Muszę to wreszcie nadrobić.:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze myślałam,że Jordi to męskie imię..

    OdpowiedzUsuń
  12. ksiazka wydaje się być dość interesująca. Ale autrorki nie znam

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)