niedziela, 8 kwietnia 2012

Namiętność - Lauren Kate


Tytuł: Namiętność
Autor: Kate Lauren
Liczba stron: 448
Wydawnictwo: MAG

Okładka mówi: Luce była gotowa umrzeć dla Daniela. I to właśnie robiła. Raz za razem. Luce i Daniel stale odnajdywali się, po czym wkrótce zostawali boleśnie rozdzieleni – Luce umierała, a Daniel pozostawał samotny i nieszczęśliwy. Może wcale nie musi tak być...

Moja opinia: Lauren Kate jest amerykańską autorką fantastyki. Dorastała w Dallas, uczęszczała do szkoły w Atlancie, a zaczęła pisać w Nowym Jorku. Obecnie mieszka w Los Angeles. Jej książki zajmują wysokie miejsca na liście bestsellerów New York Times'a.
Rzadko zdarza mi się, bym po rozpoczęciu jakiejś serii nie doczytała jej do końca. Długo zabierałam się za "Namiętność", ponieważ styl i przewidywalność dwóch pierwszych powieści ostudziły nieco mój zapał. Pewnego dnia jednak zobaczyłam ją na wyprzedaży za śmiesznie niską cenę, postanowiłam więc dać autorce ostatnią szansę.
"Namiętność" jest trzecim tomem cyklu Upadli, opowiadającego o ponadczasowej miłości anioła i zwykłej dziewczyny. Ich uczucie jest silniejsze nawet od śmierci.
Luce wyrusza w podróż do swoich wcześniejszych wcieleń przekonana, że coś lub ktoś będzie w stanie jej pomóc w obecnym. Powraca w przeszłość, by na własne oczy zobaczyć co łączyło ją z Danielem. Jej ukochany w obawie przed zmianą biegu wydarzeń wyrusza za nią i obserwuje jej poczynania. W całości podróży towarzyszy jej również gargulec Bill, który na miarę swoich możliwości pomaga dziewczynie.
Język i styl z pewnością można uznać za łatwy w odbiorze i przystępny. Akcja rozwija się bardzo szybko, dzięki czemu podczas lektury nie można się nudzić.
Jestem pozytywnie zaskoczona, ponieważ "Namiętność" w porównaniu do poprzednich tomów można uznać za całkiem dobrą, a już z pewnością nie można przypisać jej miana nudnej.
Dzięki autorce możemy odbyć razem z Luce podróż w czasie - od czasów starożytnych aż po drugą Wojnę Światową.
Nie licząc wszystkich postaci z retrospekcji, fabuła nie zyskuje żadnych nowych znaczących bohaterów poza Billem, którego niezmiernie polubiłam. Czytając zakończenie byłam bardzo zdziwiona tym, jak autorka poprowadziła ten wątek.
Okładka w porównaniu do poprzednich wypada blado, wciąż jednak można uznać ją za estetyczną. Jedynym minusem jest wyjątkowa schematyczność wątku miłosnego, z jakim mamy tutaj do czynienia.
"Namiętności" do grona literatury wybitnej zaliczyć nie możemy, z czystym sumieniem mogę jednak polecić ją wszystkim fanom serii jak również tym, którzy zrazili się pierwszymi dwoma tomami. Z niecierpliwością oczekują czwartej i za razem ostatniej części cyklu "Upadli" i mam szczerą nadzieję, że będę równie pozytywnie zaskoczona.

Ocena: 6/10

                                                                                    ***
Życzę Wam spokojnych, radosnych, ciepłych i rodzinnych świąt! : )

10 komentarzy:

  1. nie miałam jeszcze okazji czytać żadnej książki z tej serii, ale może kiedyś... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po Twojej recenzji chyba się skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś mnie nie ciągnie do tej serii w ogóle. ;3

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdybym sama od początku wiedziała co mnie czeka - pewnie nie zabierałabym się na serię "Upadli" w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy ja wiem? Paranormalów już powoli mam powyżej uszu ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. dziękuję za udział w candy, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nienawidzę książek, których autorzy posługują się utartymi już schematami, a ta właśnie na taką mi wygląda. Na pewno nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeczytałam dwie pierwsze części to i tą przeczytam. Nie lubię mieć nie dokończonych serii :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam okazję czytać pierwszy tom tego cyklu i bardzo mi się spodobał. Planuję dobrać się do kolejnych, choć ciężko mi to idzie - tak czy siak, ciekawość zżera! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam okazji przeczytać żadnego tomu, ale myślę, że przy głębszym zastanowieniu chyba bym się skusiła. :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)