niedziela, 1 kwietnia 2012

Uprowadzona - Lucy Christopher


Tytuł: Uprowadzona
Autor: Lucy Christopher
Liczba stron: 328
Wydawnictwo: Wilga

Okładka mówi: Ta historia mogła się przydarzyć każdej dziewczynie. Tak, tobie też. Lotnisko. Oczekiwanie na przygodę. Przystojniak, który proponuje ci kawą. A po chwili jesteś na końcu świata, zdana na łaskę i niełaskę porywacza.
Czy przetrwasz?
Czy wrócisz do swojego życia?
A co będzie, jeżeli się zakochasz?


Moja opinia:  "Uprowadzona" jest debiutancką powieścią Lucy Christopher, młodej australijskiej pisarki. Długo wahałam się, nim w końcu po nią sięgnęłam. Odrzucała mnie przede wszystkim okładka, opis również nie był dla mnie zbytnio zachęcający. Ostatecznie poleciło mi ją kilka osób oraz pani z biblioteki, więc skusiłam się i tak oto wpadła ona w moje ręce.
Poznajemy tutaj historię Gemmy, zwykłej szesnastoletniej dziewczyny. Na lotnisku w Bangkoku kłóci się z rodzicami i idzie na kawę by ochłonąć. I wtedy nadchodzi moment, który znacząco wpływa na jej życie. Spotyka tam wysokiego, niebieskookiego przystojnego faceta, który płaci za jej napój. Po krótkiej rozmowie zaczyna jednak źle się czuć, po czym mdleje.
Budzi się w miejscu, którego nigdy wcześniej nie widziała.
„- Gdzie jestem? (…)
- Jesteś tutaj – powiedziałeś. – Jesteś bezpieczna.”

W miejscu w którym przebywają, dziewczyna zdana jest jedynie na swojego porywacza, ponieważ w pobliżu nie ma żadnej cywilizacji. Początkowo jest przerażona, później dochodzi do tego również złość i frustracja, które motywują ją do licznych prób ucieczki. Oprócz negatywnych emocji skierowanych do Tylera, z czasem pojawiają się również te pozytywne.
Powieść porusza tematy dość kontrowersyjne, takie jak porwanie. Mamy wyjątkowo dokładny wgląd w myśli i emocje głównej bohaterki, ponieważ całość napisana jest dość nietypowo - w formie listu, który dziewczyna adresuje do swojego porywacza. Zaskakująca jest przede wszystkim jego objętość. Pierwszy raz spotkałam się z czymś podobnym, acz muszę przyznać że jest to ciekawe.
Już na pierwszej stronie mamy okazję przeczytać pochwałę od odkrywcy Harrego Pottera, z którą muszę się w stu procentach zgodzić. Styl autorki jest lekki i niesamowicie wciągający.
Postacie są niesamowicie złożone, mają swoje wady oraz zalety. Z pewnością nie można określić ich mianem nudnych czy też schematycznych.
Oprócz kontrowersyjnych tematów o których wspomniałam wcześniej, w powieści jest również wspomniany syndrom sztokholmski - czyli przypadłość, na którą często cierpią ofiary porwań. Czy uczucie, którym Gemma obdarzyła Tylera było tylko owym syndromem? A może czymś więcej? Osobiście skłaniałabym się bardziej ku drugiej opcji.
Pierwszy raz widząc okładkę, poczułam zniechęcenie. Zarys twarzy dziewczyny, motyle, kajdanki oraz klucz z sercem - wszystkie te elementy przywodzą na myśl raczej pamiętnik zakochanej nastolatki, niż porywającą opowieść jaką jest "Uprowadzona".
Cała historia jest porywająca i dość niezwykła. Po przeczytaniu długo byłam pod jej wpływem i myślę, że wrócę do niej jeszcze nie raz.
Zakończenie nie jest jednoznaczne, przedstawione nam zostają różne możliwości zakończenia.
Myślę, że "Uprowadzoną" mogę z czystym sumieniem polecić czytelnikom w każdym wieku. Z niecierpliwością wyczekuję również kolejnych dzieł autorki.
„Opowiedziałeś mi keidyś o roślinach [...] które czekają na deszcz, [...] że będą czekać latami, jeśli będzie trzeba, że prawie umrą, zanim znów urosną. Ale jeśli tylko spadną pierwsze krople wody [...] znów będą miały szansę. Pewnego dnia [...] wrócisz, beze mnie, i znów poczujesz deszcz. I tym razem wyrośniesz prosto do słońca. Wiem, że tak się stanie.”

Ocena: 9/10

8 komentarzy:

  1. Trochę nieadekwatna okładka do opisu. ;) Też by mnie odtrąciła. Ale po takiej recenzji, to właściwie z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi całkiem ciekawie.
    Możliwe, że w przyszłości po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie nie do końca przekonuje. Chociaż... skoro jest taka nietuzinkowa to może jednak warto?

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i gdyby nie okaldka to wycenilabym ja o wiele wyżej!

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam już o niej i wydała mi się ciekawa, gdybym miała okazję, to bym z chęcią przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nigdy nie oceniam książki po okładce,zawsze są to dwie różne rzeczy;)
    Książkę czytałam i bardzo mi się podobała;)
    Jest nawet film o takim samym tytule nawet mniej więcej o tym samym, tyże że w przypadku filmu to ojciec poszukuje uprowadzonej córki która ma ostać sprzedana do domu publicznego;)
    Polecam też obejrzeć ten film;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak strasznie chcę przeczytać tę książkę, a jej nigdzie nie ma!

    OdpowiedzUsuń
  8. Okładka zupełnie nie pasuje do fabuły książki.
    Książka jednak wspaniała. Jedna z najlepszych jakie miałam okazję czytać!

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)