sobota, 20 października 2012

Małe podsumowanie ostatnich miesięcy, obiecane wrażenia z Pragi + kilka dodatkowych informacji






Witajcie!
Jak zapewne większość z Was już pewnie zauważyła - w ciągu ostatnich kilku miesięcy na moim blogu panowały małe pustki. Notki pojawiały się rzadko, a było to spowodowane głównie moimi wyjazdami szkolnymi, później wakacyjnymi. Teraz wszystko w moim życiu zaczyna powoli wracać do swojego dawnego rytmu - w tym również i częstotliwość pisania notek! Dziś zajmę się tym, co obiecałam Wam już dawno. Mam na myśli... Opis moich wrażeń, z wycieczki do Pragi ;) Odwlekałam tę notkę przez wzgląd na to, że nie byłam w posiadaniu dobrych zdjęć, które moja koleżanka miała mi wysłać jakieś dwa miesiące temu. Czekałam cierpliwie, jednak - jak ich nie było tak nie ma. Wrzucę więc moje osobiste zdjęcia robione telefonem, mam nadzieję, że wybaczycie mi kiepską jakość i brak zdolności fotograficznych. Gdybym wtedy wiedziała, że to jedyne pamiątki jakie zostaną mi po wycieczce - zapewniam, postarałabym się bardziej : >
 Zacznę może od samego początku. Wycieczka formalnie trwała cztery dni. Mianowicie, wyjechaliśmy nad ranem 22 maja we wtorek, a do domu wróciliśmy nad ranem w sobotę tego samego tygodnia. W Pradze spędziliśmy dwa całe dni, resztę zajęła nam podróż oraz zwiedzanie miasteczka w którym się zatrzymaliśmy (Bozkov). Po trwającej około 20 godzin podróży w końcu przekroczyliśmy granicę. Pierwsze co zauważyłam - większość dróg w Czechach prowadziła przez lasy, wszędzie było bardzo dużo zieleni. W sumie minęliśmy tylko trzy-cztery mniejsze miasteczka. Muszę jednak
przyznać, że otoczenie to niezwykle przypadło mi do gustu. W pewien sposób przypominało mi wręcz moje rodzime Bieszczady. Bozkov to miejscowość równie malownicza, co wcześniej opisana sceneria. Jest tam w sumie sporo pagórków i bardzo dużo zieleni - zresztą nie tylko tam, ale i w samej Pradze. Warunki wycieczki, jej poziom organizacji oraz moją własną ocenę pominę w tej opowieści - za to z pewnością wspomnę o tym młodszym rocznikom. Praga jest miastem, po pierwsze - ogromnym, a po drugie - PIĘKNYM. Zakochałam się w nim od samego początku mojego zwiedzania. Po prawej, oraz nieco wyżej teoretycznie możemy zobaczyć     
zmianę warty. Teoretycznie -  ponieważ niestety wszystko zasłonił mi tłum ludzi : ) Teraz niestety nie pamiętam już tak wielu ciekawostek, co tuż po powrocie do domu. Pierwszą rzeczą, która nieco mnie zdziwiła był fakt, że spora część dróg w mieście nie była pokryta asfaltem, a... Brukiem. Wszystkie deptaki, chodniki, pobocza - również. To jednak dodawało uroku, no przynajmniej według mnie. Jak również możecie zauważyć na powyższych zdjęciach - pogoda nam dopisała, może aż za bardzo. Było sporo ponad trzydzieści stopni, słońce w pełni - oczywiście nieco się przez to spaliłam.
 Jeśli chodzi o informacje przydatne dla wszystkich, którzy planują odwiedzić to jakże piękne miasto - na pewno warto wspomnieć co nieco o przeliczniku walut. Po pierwsze - wszystkie pieniądze lepiej wymienić jeszcze u nas w kraju. Czeski przelicznik dość znacznie różni się od naszego krajowego, więc całkiem dużo możemy stracić jeśli dopiero na miejscu wymienimy pieniądze. Kolejna sprawa tyczy się czegoś, co kobiety lubią najbardziej - tak drogie panie, mam na myśli zakupy. Jak możemy się domyślić - Praga to ogromne miasto, pełne różnych sklepów, galerii. Możemy tam również spotkać te same sieciówki, które działają w Polsce. Ciekawostką jest to, że na metkach mamy ceny w różnych walutach i zapłacić możemy złotówkami, ale tylko kartką. Przed tym również chcę Was przestrzec, bo jak wcześniej mówiłam - Czeski przelicznik jest inny niż nasz i możemy znów trochę stracić. Bardziej opłaca nam się robić zakupy za korony.
Podczas samego pobytu nieco zdziwiło mnie również to, że na ulicach częściej możemy usłyszeć język angielski, niemiecki czy chociażby polski - niż czeski. Natomiast z porozumieniem się z ludźmi na ulicy, czy w sklepach nie ma mniejszych problemów, choć odniosłam pewne wrażenie, że lepiej rozumiana byłam gdy mówiłam po polsku, niż po angielsku. Reasumując - z całego wyjazdu jestem jak najbardziej zadowolona, głównie dlatego że Praga wręcz podbiła moje serce. Rzadko kiedy doznaję takiego uczucia, wiem jednak, że na pewno jeszcze nie raz tam wrócę. I Was również zachęcam do odwiedzenia tego miejsca! : ) W ramach dodatkowej informacji wspomnę również, że będąc obok mostu Karola miałam okazję posłuchać występu rodziny podróżującej po europie, grającej koncerty. Zapoznajcie się z ich stroną! Naprawdę warto. BFFamily

Kolejnym elementem mojej dzisiejszej notki będzie również obiecane 'małe podsumowanie'. Póki co odpuszczam sobie te comiesięczne, ponieważ moje wyniki byłyby zbyt żenujące, by je publikować. Od ostatniego przeczytałam 15 książek, a zrecenzowałam następujące :
Beth Fantaskey - Przyrzeczeni
Amy Meredith - Cienie
Cat Patrick - Zapomniane
Lesley Livingston - Oddech nocy
Maggie Stiefvater - Ballada. Taniec mrocznych elfów
Claudia Gray - Powrót do Wiecznej Nocy
Isabel Abedi - Lucian
Richelle Mead - Akademia wampirów
Lauren Oliver - 7 razy dziś
Lisa Desrochers - Demony. Pokusa
A już niedługo pojawią się recenzje drugiej części Akademii Wampirów oraz Księżniczki Wampirów!

Chciałabym dodać również, że nie tak dawno mój blog obchodził swoją rocznicę, powstał fanpage, a na liczniku jakiś czas temu pojawiła się całkiem okrągła liczba - 10 tysięcy ;) Za pisanie zabrałam się głównie dlatego, że imponowali mi wszyscy, którzy pisali dobre recenzje i publikowali je gdzieś na łamach internetu. Zapragnęłam również to robić... Jak mi wychodzi? Pozostawiam to Waszej ocenie. Dziękuję jednak właśnie Wam wszystkim - tym, którzy odwiedzają i komentują mojego bloga, jesteście dla mnie wielką motywacją!

5 komentarzy:

  1. Praga jest przepiękna, byłam już 4 razy i na pewno pojadę jeszcze nieraz:) Tyle, że moja podróż to około 2 godzin, a nie 20:)

    To prawda, że w Czechach opłaca się bardziej w koronach płacić, w Euro wychodzi sporo drożej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie była w Pradze. :3 Ładne zdjęcia. ^^
    Czekam na nowe recenzje! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja to bym siem do Pragi wybrała..

    OdpowiedzUsuń
  4. Też bym gdzieś wyjechała, ale Praga mnie jakoś nie ciągnie, bardziej Skandynawskie tereny lub Paryż, Japonia:).

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)