niedziela, 28 października 2012

W szponach mrozu - Richelle Mead


Tytuł: W szponach mrozu
Autor: Richelle Mead
Liczba stron: 328
Wydawnictwo: Nasza księgarnia

Okładka mówi:
Zuchwały atak strzyg na szanowaną rodzinę morojów wstrząsnął uczniami Akademii. Nadchodzi przerwa świąteczna i by zapomnieć o tragedii, wszyscy wyruszają do luksusowego kurortu narciarskiego. Rose jednak trudno myśleć o wakacjach. Do grona nauczycieli dołączyła legendarna strażniczka… jej matka. Na domiar złego Dymitr interesuje się inną kobietą, Mason nie ukrywa, że z chęcią zamieniłby przyjaźń na coś więcej, a tajemniczy i arogancki nieznajomy wpada na dziewczynę częściej, niżby sobie życzyła.

Moja opinia:

Scorpio Richelle Mead to pisząca dla New York Times i USA Today jedna z najlepszych autorek gatunku urban fantasy. Jej książki adresowane są zarówno dla dorosłych jak i młodzieży. Pochodzi z Michigan, obecnie jednak mieszka w Seattle gdzie pracuje nad nad swoimi trzema seriami. Zanim została pisarką próbowała kilku różnych ścieżek kariery.
Powieści autorstwa Richelle Mead trafiły w moje ręce dość przypadkowo. Pożyczyłam od razu dwie pierwsze części, mając nadzieję że przy nich miło spędzę czas oczekiwania. Pewna obaw zabrałam się za lekturę. I zaskoczyłam się – na szczęście pozytywnie.
Bohaterowie wciąż pozostają ci sami, przewija się jedynie kilka nowych, acz mniej znaczących postaci. Główną postacią i za razem narratorką powieści jest Rose Hathaway, siedemnastoletnia dziewczyna szkoląca się w zabijaniu strzyg oraz ochronie wampirów. Z najlepszą przyjaciółka łączy ją niezwykła więź. Jest również zakochana w niewłaściwym facecie, ponieważ ich związek nie mógłby zaistnieć. Muszę przyznać, że Rose jest postacią na tyle charakterną i ciekawą, iż od razu przypadła mi do gustu. Za to jej przyjaciółka, wręcz przeciwnie. Praktycznie od początku budziła we mnie pewną irytację.
„Pomyślałam, że nie można się zmusić do miłości. Albo jest, albo jej nie ma. Jeśli nie, trzeba umieć się do tego przyznać. A kiedy sie kogoś kocha, należy robić wszystko, żeby ten ktoś był szczęśliwy.”
Niezwykle zadowolił mnie rozwój relacji pomiędzy Rose a Dymitrem. Ich relacja to chyba jeden z ciekawszych wątków powieści. Szkoda tylko, że zakończenie było takie, a nie inne bo szczerze mówiąc – złamało mi serce.
Jeśli chodzi o styl i język – cóż, powieść jest przede wszystkim bardzo wciągająca. Czyta się ją miło, szybko i z wielką przyjemnością. Styl jest dość ciekawy, wydarzenia również brną do przodu w zaspokajającym tempie. Nie mamy czasu na nudę, acz wszystko nie dzieje się też za szybko.
Okładka jest mroczna, dość estetyczna acz z pewnością nie można powiedzieć, że jest wybitnie ładna. Bliżej jej ku przeciętności. W trakcie czytania nie wyłapałam żadnych literówek, co również jest dla mnie plusem. Cena z kolei mogłaby być o te kilka złotych niższa.
Reasumując – „W szponach mrozu” jest już drugą częścią  cyklu ,,Akademia Wampirów’’ i myślę, że dorównuje swojej poprzedniczce. Przez chwilę bałam się, że będzie gorsza – na szczęście miło się rozczarowałam. Powieść ta jest niezwykle przyjemna i z pewnością możemy spędzić przy niej kilka fajnych godzin. Co prawda nie wyniesiemy z niej czegoś więcej, acz myślę że mimo tego warta jest przeczytania.


Ocena: 7/10
                                                                                   ***
Pada śnieg, za oknem zaczyna się już robić biało... Czuć zimę. Weekend ten niestety nie należał do najlepszych. Oby wszystko się w końcu ułożyło! Na zakończenie tego dnia zostawiam Wam piosenkę, która urzekła mnie wręcz od pierwszego przesłuchania.

11 komentarzy:

  1. Wampiry to raczej nie moja ulubiona tematyka, więc na razie podziękuję :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Za serią Akademii Wampirów tak średnio przepadam ; /
    Natomiast piosenka jest świetna, choć wolę chyba oryginalną wersję ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi właśnie ta wersja przypadła bardziej do gustu, uwielbiam jego głos ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pisałam już to wielokrotnie na odwiedzanych blogach. Uwielbiam całą serię "Akademii wampirów" ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Nad książką jeszcze się zastanowię. Słyszałam o Akademii Wampirów, ale nigdy nie myślałam o niej na poważnie. Może czas to zmienić...
    Piosenka bardzo mi się spodobała:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przy okazji chciałabym zaprosić na trwający u mnie konkurs, który znajdziesz pod adresem: http://magicznyswiatksiazek.blogspot.com/2012/10/cos-czego-dawno-u-mnie-nie-byo-uwaga.html

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. tak szczerze mówiąc po kontakcie ze "Zmierzchem" i "Pamiętnikami wampirów" boję się sięgać po tą serię książek, bo współczesne wampiry są dla mnie jakieś takie mdłe i mało wampirze...

    OdpowiedzUsuń
  8. Seria pozostaje tylko planem czytelniczym, ale mam nadzieję, że w niedługiej przyszłości ten stan ulegnie zmianie na lepsze :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam tę serię, właśnie kończę czytać ostatni tom, który też jest genialny. Jak najbardziej ją polecam! Nie ma sobie równych w "wampirzej dziedzinie" :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie nań poluję, muszę mieć!

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)