piątek, 28 grudnia 2012

Trzy metry nad niebem - Federico Moccia


Tytuł: Trzy metry nad niebem
Autor: Federico Moccia
Liczba stron: 424
Wydawnictwo: Muza

Okładka mówi: Szesnastoletnia Babi, dziewczyna, z tak zwanego dobrego domu, świetna uczennica i przykładna córka, na skutek pogmatwanego splotu przypadków, poznaje Stepa, agresywnego chuligana, którego życie składa się z ćwiczeń na siłowni, wyścigów na motorze i bezsensownych bijatyk.

Moja opinia:
Federico Moccia, ur. w 1963 roku w Rzymie, pracuje jako scenarzysta filmowy i telewizyjny. Jego pierwsza powieść "Trzy metry nad niebem" odniosła we Włoszech niebywały sukces i stała się książką kultową. Tylko w 2004 roku miała pięć dodruków i na jej podstawie zrealizowano cieszący się dużą popularnością film. Za "Trzy metry nad niebem" Moccia zdobył nagrodę Premio Torre di Castruccio, w kategorii Narrativa 2004 oraz Premio Insula Romana, w kategorii młodzi dorośli 2004. Jego powieści zostały sprzedane do wszystkich krajów europejskich (od Portugalii po Rosję), do Japonii i Brazylii.
Pierwsze spotkanie z tym autorem miałam już za sobą i z pewnością można było nazwać je udanym. Widząc więc tę książkę na promocji w księgarni – bez większego wahania wzięłam ją z półki i pobiegłam do kasy. Od razu zobaczyć możemy, że nie jest ona zbyt obszerna, no przynajmniej w moim odczuciu.
Główną bohaterką jest Babi, wzorowa, spokojna dziewczyna pochodząca z dość dobrego domu. Jej dotychczas spokojne życie zmienia się w momencie, gdy na jej drodze staje Step. On z kolei skrajnie różni się od dziewczyny. Jego życie pełne jest przemocy, agresji, kłopotów. Mimo tych wszystkich różnic, które dzielą ich niczym mór – zakochują się w sobie bez pamięci. W tej historii jest coś wyjątkowego, niecodziennego.
Styl autora jest bardzo przyjemny, ciekawy i wciągający przede wszystkim. Dialogi są z pewnością mocną stroną tej powieści. Podczas czytania napotkać możemy wiele momentów, które wywoływać mogą uśmiech na naszych twarzach.
„- Jestem szczęśliwa. Nigdy w całym moim życiu nie czułam się tak dobrze. A ty?
- Ja? – przytula ją do siebie – ja czuję się znakomicie.
- Tak, że mógłbyś palcem dotknąć nieba?
- Nie, nie tak.
– Jak to, nie tak?
- O wiele wyżej. Co najmniej trzy metry nad niebem.”

Oprócz wątku pięknej miłości pojawia się również smutna wizja tego, jak może ona wyglądać. Dużo dłużej trwa tu wszystko to, co ma miejsce przed rozpoczęciem związku głównych bohaterów. Później wszystko toczy się już bardzo szybko i kończy w zaskakującym momencie.
Oprócz Stepa I Babi w „Trzy metry nad niebem” przewija się bardzo wiele drugoplanowych postaci, oraz całkiem sporo wątków pobocznych. Nie wiem czemu, acz główny bohater płci męskiej nie przypadł mi do gustu, zapewne przez wzgląd na to że w realnym życiu nie darzę jemu podobnych zbyt wielką sympatią. Sprawa podobnie ma się odnośnie Babi.
Jeśli chodzi o jakiekolwiek błędy oraz literówki - nie dopatrzyłam się chyba żadnego. Szata graficzna jest całkiem przyzwoita, choć przywodzi ona na myśl bardzo optymistyczną, cukierkową historię.
Podsumowując – jest to powieść ciekawa, wciągająca i momentami zabawna. Uczucie jakie połączyło tę dwójkę bez wątpienia można nazwać wyjątkowym. Coś jednak nie pozwala mi do końca rozpływać się w zachwytach nad tą historią, może to kwestia tego iż… jestem ‘za stara’. Polecam ją wszystkim fanom autora i nie tylko, na pewno się nie zawiedziecie.
„Nagle zdajesz sobie sprawę, że wszystko się skończyło. Naprawdę. Nie ma już powrotu. Czujesz to. I próbujesz zapamiętać, w którym momencie to wszystko się zaczęło. I odkrywasz, że zaczęło się wcześniej niż myślisz. Długo wcześniej. I to w tej chwili zdajesz sobie sprawę, że to wszystko zdarzyło się tylko raz. I nieważne jak bardzo się starasz, nigdy nie poczujesz się taki sam. Nie będziesz już nigdy czuć się jak trzy metry nad niebem...”

Ocena: 7/10

10 komentarzy:

  1. Książka mnie urzekła, lekka idealna na zimowy wieczór z herbatką:)Po takim zakończeniu nie mogę się doczekać aż druga część wpadnie mi w ręce:) Polecam też obejrzeć film, najlepiej w wersji hiszpańskiej! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzy metry nad niebem to jeden z moich ulubionych filmów - zabawny, wzruszający, wciągający. Po książkę sięgnę, żeby przekonać się, czy jest równie dobra.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z chęcią przeczytam... sama okładka budzi we mnie bardzo ciepłe uczucia :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Może w przyszłości. Teraz do mnie nie przemawia ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ogromną ochotę na tę książkę, jak również i na film oraz całą twórczość tego autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niedawno oglądałam hiszpańską wersję filmową tej książki i po prostu muszę ją przeczytać! Nawet mam ja już zarezerwowaną w bibliotece. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tym razem tematyka do mnie nie przemawia, odpuszczę sobie. Ale recenzja bardzo dobra :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolejna pozytywna recenzja o tej książce. Bez wątpienia kiedyś po nią sięgnę. Mam nadzieję, że jak najszybciej :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. "Wybacz, ale będę Ci mówiła skarbie" nie zdobyło mojej sympatii, ale dam szansę "Trzem metrom...", bo słyszałam, że są lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam Federico, już dawno chciałam sięgnąć po resztę jego książek, bo przeczytałam tylko "Amore 14", ktora mnie urzekła.

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)