poniedziałek, 7 stycznia 2013

Finale - Becca Fitzpatrick


Tytuł: Finale
Autor: Becca Fitzpatrick
Liczba stron: 424
Wydawnictwo: Otwarte

Okładka mówi:
Nora jeszcze nigdy nie była tak pewna swej miłości do Patcha. Upadły czy nie, to on jest tym jedynym. I choć wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że ta dwójka stanowi dla siebie śmiertelne zagrożenie, dziewczyna nie ma zamiaru rezygnować z ukochanego. Teraz muszą połączyć siły, by stoczyć ostateczną walkę o życie.

Moja opinia:


Becca Fitzpatrick dla pisarstwa rzuciła pracę w służbie zdrowia. "Szeptem" to jej pierwsza książka. Od razu po premierze znalazła się na liście bestsellerów "The New York Times". Becca pracuje już nad kontynuacją przygód Nory, a w wolnych chwilach oddaje się swoim pasjom: uprawia jogging, kupuje buty i ogląda seriale kryminalne.
Moje pierwsze spotkanie z autorką nastąpiło już kilka lat temu, niedługo po premierze „Szeptem”. Skuszona wieloma pozytywnymi i piękną okładką – skusiłam się na jej kupno. Bardzo zadowolona po przeczytaniu sięgałam po coraz to kolejne części serii, aż dotarłam do „Finale” która jednocześnie jest czwartą i ostatnią.
Wszystko zaczyna się w momencie, w którym Nora musi stanąć na czele nefilskiej armii, co jest dla niej zadaniem traumatycznym, trudnym i niebywale stresującym. Wypełnienie przysięgi jednak zobowiązuje. Jeśli natomiast chodzi o związek dwójki naszych głównych bohaterów – z wielu powodów muszą się ukrywać, ponieważ jest to jedynym wyjściem prowadzącym do ich spokoju.
Oprócz czwórki naszych dobrze już znanych bohaterów (mam tu na myśli Norę, Patcha, Vee oraz Scotta) przez powieść przewija się całkiem sporo zarówno już nam znanych drugoplanowych postaci, jak i kilka nowych. Jedną z kluczowych ról w końcówce tej historii odgrywa Dante, szkolący nową przywódczynię nefilów do godziwego pełnienia nowej funkcji.
Pierwsza rzecz, która praktycznie od razu rzuciła mi się w oczy i przy tym zasługuje na wielką pochwałę jest akcja. Rozwija się naprawdę dynamicznie, szybko, nie mamy zbyt wiele czasu na zastanawianie się lub nudę przy czytaniu. Nie dość, że dzieje się sporo – to jest to ciekawie opisane, wciągające. Kiedy już wchłoniemy się w lekturę, naprawdę ciężko jest się od niej oderwać, czego sama doświadczyłam na własnej skórze przeżywając kilka bezsennych nocy wypełnionych czytaniem przy słabym świetle.
Styl autorki jest ciekawy, jedynym mankamentem może być jeden z elementów narracji pierwszoosobowej – mianowicie przemyślenia głównej bohaterki, które chwilami sprawiały, że miałam ochotę rzucić książką w ścianę.
Podczas czytania wiele razy zmieniałam zdanie na temat powieści. W dodatku czytałam ją wyjątkowo długo, jeśli przyrównamy ten czas do mojego zwykłego tempa czytelniczego. Brnęłam przez nią kawałek po kawałku, od dnia premiery aż do dnia dzisiejszego. Na widok ostatniej strony zrobiło mi się wręcz smutno, ponieważ przywiązałam się do bohaterów, polubiłam zarówno ich jak i całą historię. Ale cóż, wszystko musi mieć swój koniec – a najważniejsze jest, by nastąpił on we właściwym momencie i myślę, że tu tak właśnie się stało. Jedną z największych zalet są okładki przywodzące wzrok, tajemnicze, intrygujące.
Zakończenie jest zadowalające, muszę jednak przyznać, iż jednego jego elementu się spodziewałam. Pozostałe natomiast mnie zaskoczyły.
W podsumowaniu odniosę się do całej serii, która jak każda inna ma swoje zarówno lepsze jak i gorsze fragmenty. Nie jest to co prawda literatura górnolotna, a głównym wątkiem jest tu ten miłosny, myślę jednak, że cała seria jest warta uwagi. Można przy niej ciekawie spędzić czas, rozerwać się, odstresować. Będę bardzo miło wspominać spotkanie z twórczością Beoci Fitzpatrick i z pewnością sięgnę po kolejne powieści jej autorstwa. Wystawiam więc uczciwą siódemkę i polecam wszystkim, którzy jeszcze nie mieli jej w swoich rękach.


Ocena: 7/10

9 komentarzy:

  1. Niespecjalnie mnie ta seria pociąga, pierwszy tom nie bardzo przypadł mi do gustu, ale jeśli wpadnie w moje ręce kontynuacja, chyba wyjątkowo dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kupiłam tą książke kuzynce na osiemnastke, bo miała kilka dni po premierze. Dużo słyszałam o tej książce. Moja druga kuzynka nie mogła się oderwać od kolejnych części, ale ja jednak nie zdążyłam jeszcze się do niej zabrać. Gdzieś spotkałam się z zwiastunem książki, który bardzo mi się podobał. Tak więc zamierzam przeczytać.
    Zgadzam się z Tobą, że wszystko trzeba kiedyś skończyć, a trzeba wiedzieć kiedy, żeby dzieło nie stało się męczącą odbiorców klapą. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kiedyś przeczytam... nadal przede mną pierwsza część tego cyklu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety, ale ta seria w ogóle do mnie nie przemawia:/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię tę serię, już niedługo się zabieram za tą część, bo za mną dopiero trzy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciągnie mnie do te serii! Muszę wreszcie przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszam Cię do zabawy "Liebster Blog Award". Wszelakie dalsze info znajduje się na moim blogu: http://kochamyczytac.blogspot.com/2013/01/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam tą serie :D Już się nie mogę doczekać kiedy będę mogła przeczytać ,,Finale" :) ( dodaje do obserwowanych )

    OdpowiedzUsuń
  9. myśle nad sięgnieciem po tą serie ale jak na arzie nie potrafię się zebrać ale myśle że niedługo to nastąpi :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)