sobota, 9 lutego 2013

Głębia - Tricia Rayburn


Tytuł: Głębia
Autor: Tricia Rayburn
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Dolnośląskie

Okładka mówi: Po nagłej śmierci starszej siostry siedemnastoletnia Vanessa powraca do rodzinnego Bostonu, by skończyć ostatnią klasę szkoły średniej. Dziewczyna usiłuje zapobiec całkowitemu przeobrażeniu się w syrenę, jednocześnie borykając się z egzaminami na studia, związkiem na odległość i zagadkowym powrotem syren, które, w swoim przekonaniu, zabiła

Moja opinia:


Tricia Rayburn swoją pierwszą książkę napisała jeszcze jako nastolatka. Dziś jest uznaną autorką powieści dla młodzieży. "Syrena" to pierwsza część jej wspaniale zapowiadającej się romantycznej serii z wątkiem kryminalnym. Pomimo strachu przed stworzeniami z głębin, Tricia wciąż uwielbia wodę, dlatego zamieszkała w nadmorskiej miejscowości na wschodnim wybrzeżu Long Island.
Szczerze mówiąc – przed sięgnięciem po „Głębię” nie słyszałam nic na temat tejże autorki. Nawet samą książkę zdobyłam przez zwykły przypadek. Podczas jednej ze sporych promocji kupiłam ją za wyjątkowo niską cenę, jednak dopiero mając ją w swoich rękach doczytałam, że jest to już druga część serii. Stwierdziłam więc, że sięgnę po tę powieść dopiero gdy przeczytam tom pierwszy. I tak minęło kilka miesięcy, a ja wciąż się w nią nie zaopatrzyłam, aż w końcu, któregoś dnia podczas mojej dość długiej i ciężkiej choroby postanowiłam, że w końcu ją przeczytam.
Główną bohaterką jest tutaj Vanessa. Boryka się ona z wieloma rzeczami – stratą siostry, kiepskimi relacjami z rodzicami, tajemnicami ojca, trudnym związkiem. Dodatkowym problemem jest również konieczność jej częstego kontaktu ze słoną wodą, by, jak dowiemy się po przeczytaniu kilku stron – zapobiec całkowitej przemianie w syrenę. Jakby tego było mało – do miasteczka wracają istoty, które unicestwiła. A tak przynajmniej myślała.
Pierwszym wnioskiem jaki można wysnuć już po przeczytaniu kilku stron jest to, że bez problemu można się we wszystkim orientować bez wcześniejszej lektury części pierwszej. Ja nie miałam z tym najmniejszego problemu. Wszystko jest na bieżąco tłumaczone, opisywane.
Styl autorki jest w miarę ciekawy, dość wciągający, zrozumiały dla każdego czytelnika, choć u tego nieco bardziej wymagającego – może pozostawić pewien niedosyt, jak to było w moim przypadku. Pojawia się kilka zabawnych momentów, nieliczne nieco nużące fragmenty, jak i również całkiem ciekawe cytaty mówiące o miłości.
,,Jeżeli kogoś kochasz, nie tylko znosisz czyjeś problemy. Nie tolerujesz ich z nadzieją, że może pewnego dnia same znikną. Wspólnie starasz się znaleźć rozwiązanie i to nie dlatego, że masz dość niedogodności, tylko dlatego, że życie twoje i ukochanej osoby są ze sobą splecione, związane. Kiedy ty jesteś szczęśliwa i ja jestem szczęśliwy, a kiedy cierpisz... nic innego się nie liczy...”
Styl jest naprawdę lekki. Muszę jednak powiedzieć, że czytając opis powieści zawierający wzmiankę o uśmiechniętych twarzach, tajemniczych zgonach – liczyłam na coś bardziej tajemniczego, mrocznego. I lekko się zawiodłam.
Błędów w tekście się nie dopatrzyłam, wydanie jest całkiem ładna, okładka również zasługuje na pochwałę.
Reasumując – jest to książka lekka, przyjemna, świetna na odstresowanie się w zimny i niezbyt przyjemny wieczór po ciężkim dniu. Nie mam porównania co do stylu i fabuły jeśli chodzi o część pierwszą, myślę jednak, że „Głębia” jest pozycją w miarę ciekawą i z ciekawości sięgnę po kolejne tomy.


Ocena: 6/10
                                                                            ***
Wybaczcie, że ostatnio tak rzadko się odzywałam na blogu! Miałam naprawdę dużo zajęć, zachorowało mi się... Do tego kupiłam nowy aparat i w ciągu ostatnich dwóch tygodni ciągle na nowo próbowałam jego możliwości.
A poza tym zastanawiałam się nad małym poszerzeniem tematyki bloga. Czytam ostatnio nieco mniej niż zwykle, dlatego wstawiałabym tu nierecenzyjne notki, własne zdjęcia, akwarele, ręcznie robione kartki? Chodzi mi to po głowie od dawna, acz wciąż nie jestem pewna.
Oto ostatnio zrobiona przeze mnie kartka.
Moja babcia skwitowała ją zdaniem "I po co mu te guziki?". Pozostaje mi jedynie mieć nadzieję, że obdarowanej osobie jednak się do czegoś przydadzą! Życzę wszystkim miłego weekendu!


8 komentarzy:

  1. Ja na szczęście mam pierwszy tom, więc sobie porównam. :)
    A kartka bardzo ładna! ;D Guziki... Przyda się! ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie ta część wybitnie rozczarowała, ale cóż... nie można mieć wszystkiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Póki co jestem po lekturze pierwszej części z tej serii i fabuła cyklu bardzo mnie zaciekawiła. Na pewno skuszę się na przeczytanie kontynuacji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książkę mam w planach już od jakiegoś czasu :) A kartka jest bardzo ładna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. pierwsza część nadal przede mną. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kartka jest cudna! Wstawiaj takich jak najwięcej! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję, na pewno będę wstawiać więcej! ; >

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)