środa, 5 czerwca 2013

Jedyna szansa - Harlan Coben




Tytuł: Jedyna szansa
Autor: Harlan Coben
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: Albatros

Okładka mówi:
Chirurg plastyczny zostaje postrzelony we własnym domu. Po przebudzeniu w szpitalu dowiaduje się, że jego żona nie żyje, a sześciomiesięczna córka zniknęła. Lekarz płaci okup, którego zażądali porywacze, ale dziecko nie wraca do domu. Śledztwo po 18 miesiącach utyka w martwym punkcie.

Moja opinia:
Już po raz kolejny w moich rękach znalazła się jedna z powieści autorstwa króla kryminału. Z wielką chęcią sięgnęłam po nią widząc w sklepie bardzo niską cenę, jednocześnie już od dawna czując przesyt przeciętnymi powieściami dla nastolatek. Jeszcze bardziej zaintrygowało mnie zdanie widniejące na okładce, które pozwolę sobie zacytować poniżej.
Kiedy trafiła mnie pierwsza kula, pomyślałem o swojej córce…
Głównym bohaterem i narratorem powieści za razem jest Marc Seidman, chirurg plastyczny zajmujący się ciężkimi przypadkami deformacji twarzy oraz mąż i ojciec. Cała historia rozpoczyna się w momencie, kiedy zostaje postrzelony przez kulę. Kiedy się budzi – dowiaduje się strasznych rzeczy. Jego żona została zastrzelona, córkę natomiast porwano. I tak zaczyna się jego walka o odnalezienie dziecka. Kto jednak mógł to zrobić, skoro żadne z małżonków nie miało wrogów?
Jeśli chodzi o same postacie – są one niezwykle różnorodne. Mamy lekarza pasjonującego się swoją pracą, jego przyjaciela mającego liczną rodzinę, lekko despotycznego teścia i kochającą matkę. Podczas lektury żałowałam wręcz, że Monica już nie żyła – myślę, że chodząc po ziemi wniosłaby do całości coś zaskakującego.
Pierwszą rzeczą na którą zwróciłam uwagę jest naprawdę barwny i ciekawy styl autora, który nie pozwala nam się nudzić ani przez chwilę i wciąga nas bez reszty. Opisy są proste, ale przy tym bardzo interesujące co zasługuje na ogromną pochwałę. Całość można określić jako lekką i intrygującą.
Jedyną rzeczą, która w książkach Harlana Cobena nieco rzuca mi się w oczy to… schematyczność. Jeśli nieco głębiej przeanalizujemy psychikę bohaterów, ich poczynania i jakieś cechy charakterystyczne – zobaczymy swego rodzaju podobieństwa. Samej fabule zaś nie mogę nic zarzucić, ogólny zarys z pewnością nie należał do nudnych choć chwilami czułam mały niedosyt akcji.
Sama na początku snułam pewne przewidywania odnośnie tego jaki będzie finał całej historii. Jak zwykle – wiele się nie pomyliłam, aczkolwiek jedna rzecz mnie zaskoczyła.
Ta książka rozczarowała mnie nieco bardziej, w porównaniu do innych opowiadających o Myronie i Winie, bo tę dwójkę akurat szczerze kocham.
Jeśli zaś chodzi o samo wydanie, to ku mojej wielkiej radości jest ono wolne od jakichkolwiek błędów czy też literówek. Sama jestem w posiadaniu wersji kieszonkowej, która kosztowała mnie zaledwie kilka złotych i myślę, że była to całkiem dobra inwestycja. Jedynie okładka średnio wpada mój gust. Przedstawia drzewa, a między nimi ciemną postać, wszystko jest utrzymane w tonacjach zieleni. Myślę jednak, że graficy mogli się trochę bardziej postarać.
Harlan Coben nazywany często królem kryminału z pewnością zasłużył sobie na to miano, pisząc wiele ciekawych powieści. Mimo wszystko myślę, że również jedyna szansa jest powieścią naprawdę udaną, po którą warto sięgnąć chociażby dla samego języka czy stylu autora. Dzięki temu można spędzić naprawdę miło czas nie zauważając nawet, kiedy z pierwszej strony dotrze się już do samego końca. Polecam.

Ocena: 6/10

***
Miałam teraz wrzucić recenzję innej powieści, ostatecznie jednak szybciej uporałam się z recenzją twórczości Harlana Cobena.Jeśli zaś chodzi o inne bieżące sprawy związane z blogiem :
- Tak, jak można zauważyć - wracam powoli do formy. Obym tylko wciąż miała coraz to nowe książki do recenzowania!
-Założyłam (jak większość z Was) google+, za którym szczerze powiedziawszy przepadam dużo mniej niż za fejsbukiem (a to już naprawdę dla mnie nietypowe). Jeśli jeszcze ktoś mnie nie dodał, a miałby taką ochotę to w prawym górnym rogu znajduje się link do profilu. I jeśli chcecie bym i ja do Was zajrzała, zostawiajcie mi linki do własnych w komentarzu.
-Teraz czeka na mnie wyjątkowo nudna książka. Trzymajcie kciuki za to, żebym nie rzuciła nią o ścianę w trakcie lektury.
-I w końcu wiadomość ostatnia. Co myślicie o zmianie szablonu? Ostatnio zaczęłam się nad tym zastanawiać, z tym że sama nie chcę zbytnio przy nim majstrować, a z kolei nie wiem kogo mogłabym poprosić o pomoc. Więc jeśli ktoś się tym zajmuje i byłby skłonny coś dla mnie stworzyć - niech napisze w komentarzu.
I to by było na tyle jeśli chodzi o ogłoszenia parafialne.
Spokojnego wieczoru wszystkim!

4 komentarze:

  1. Szablon jak najbardziej pozytywny i nie ma potrzeby zmiany :)

    Co do samej powieści, ja z racji, że to kryminał dałbym ocenę wyżej :P
    Czekam na Twoje kolejne recenzje, ta mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach, uwielbiam tego pana! Przeczytałam wiele książek jego autorstwa, aktualnie czytam kolejną i jeszcze 4 wypożyczone czekają na półce na swoją kolej. ;] "Jedyną szansę" oczywiście czytałam - książka podobała mi się, aczkolwiek ni nie pobije serii z Myronem. Niedługo sięgnę też po powieść z perspektywy Mickey'a - ciekawa jestem, jak to będzie wyglądać, ale raczej nic nie zastąpi Myrona i Wina.
    Mam nadzieję, że jeszcze nie raz przeczytam na Twoim blogu recenzje książek Cobena.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawno nie czytałam żadnego dobrego kryminału, być może sięgnę po ten utwór w niedalekim czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cobena znam i bardzo lubię. Niestety dawno nie czytałam jego książek. Warto to nadrobić.

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)