poniedziałek, 15 lipca 2013

Delirium - Lauren Oliver



Tytuł: Delirium
Autor: Lauren Oliver
Liczba stron: 360
Wydawnictwo: Otwarte

Okładka mówi:
„Mówili, że bez miłości będę szczęśliwa.
Mówili, że lekarstwo na miłość sprawi, że będę bezpieczna.
I zawsze im wierzyłam.
Do dziś.
Teraz wszystko się zmieniło.
Teraz wolę zachorować i kochać choćby przez ułamek sekundy, niż żyć setki lat w kłamstwie”.
Dawniej wierzono, że miłość jest najważniejszą rzeczą pod słońcem.
W imię miłości ludzie byli w stanie zrobić wszystko, nawet zabić.
Potem wynaleziono lekarstwo na miłość.
Czy gdyby miłość była chorobą, chciałbyś się wyleczyć?


Moja opinia: Lauren Oliver ukończyła filozofię i literaturę na uniwersytecie w Chicago, potem przeprowadziła się do Nowego Jorku. Mieszka na Brooklynie, pisze wszędzie, ciągle i na wszystkim: i na notebooku, i na serwetkach. Poza tym uwielbia gotować, jest uzależniona od kawy i dodaje keczup do wszystkiego, nawet do kanapek z pomidorem.
Z twórczością tej autorki zetknęłam się po raz pierwszy ponad rok temu, przy lekturze 7 razy dziś. Jeśli zaś chodzi o Delirium – słyszałam tak wiele pozytywnych opinii na temat tej powieści, że w końcu sama postanowiłam by po nią sięgnąć i na własnej skórze przekonać się, czy również i na mnie wywrze tak dobrze wrażenie.
„Miłość – najbardziej zdradliwa choroba na świecie: zabija cię zarówno wtedy, gdy cię spotka, jak i wtedy, kiedy cię omija. Ale to niedokładnie tak. To skazujący i skazany. To kat i ostrze. I ułaskawienie w ostatnich chwilach. Głęboki oddech, spojrzenie w niebo i westchnienie: dzięki ci, Boże. Miłość – zabije cię i jednocześnie cię ocali.”
Miłość została tu ukazana jako najgorsza z chorób, które dotykały ludzkość. Zrzucono na nią winę za wszystkie ludzkie niepowodzenia, cierpienia, za ból oraz liczne dolegliwości z nią związane. Już od pierwszy stron mamy okazję zetknięcia się ze światem wykreowanym przez autorkę, w którym nie ma miejsca na przypadek. Po ewaluacji zostaje nam dobrany partner na całe życie, a w dniu osiemnastych urodzin każdy człowiek zostaje poddany zabiegowi.
Lena powoli zaczyna dobiegać swoich urodzin. Żyje spokojnie, nie kwestionując przy tym niczego co dzieje się w jej życiu oraz mieście. Dopiero w momencie, gdy na jej drodze staje Aleks – poddaje pod zwątpienie wszystkie wartości, które dotychczas towarzyszyły w jej życiu. Dzięki niemu zauważa, że ludzie po zabiegu są niczym puste skorupy niezdolne do emocji wyższych, żyjące niczym automaty z wybranym odgórnie mężem i rodziną, przy której trwają z poczucia dozgonnego obowiązku. Dziewczyna na własnej skórze doświadcza czym jest miłość i w końcu ma odwagę pomyśleć o ucieczce, o tym, że może deliria tak naprawdę nie jest chorobą a siłą.
„Życie nie jest życiem, jeśli się przez nie tylko prześlizgniesz. Wiem, że jego istota polega na tym, by znaleźć rzeczy, które mają znaczenie, i trzymać się ich, walczyć o nie i nie odpuścić.”
Nie chciałam po tej powieści spodziewać się zbyt wiele, by później nie popaść w rozczarowanie i podchodziłam do niej dość sceptycznie – muszę jednak przyznać, że naprawdę miło się zaskoczyłam. Autorka ma dość ciekawy styl i bez problemu można wyczuć tam jej głębszą styczność z filozofią, głównie mam tu na myśli wszystkie barwne cytaty o miłości oraz wszystkie inne warte uwagi. Sam pomysł na powieść z pewnością można nazwać nowatorskim, gdyż do tej pory nigdy wcześniej nie zetknęłam się z ujęciem miłości w kontekście choroby koniecznej do leczenia i zlikwidowania. Język jest barwny, Delirium jest powieścią niezwykle obfitą w opisy i porównania.
„Niesamowite jak paradoksalnie układa się życie: najpierw bardzo czegoś pragniesz i nie możesz się doczekać, a potem, kiedy jest już po wszystkim, marzysz tylko o tym, by cofnąć czas i wrócić do dni, gdy wszystko było po staremu.”
Chwilami miałam wrażenie, że akcja dzieje się trochę zbyt wolno, nie mogę jednak powiedzieć bym nudziła się w trakcie lektury. Autorka niezwykle dobrze poradziła sobie z ujęciem świata bez miłości.
Jeśli zaś chodzi o sprawy czysto techniczne powieści – nie dopatrzyłam się żadnych błędów. Okładka natomiast ma intensywne kolory przywodzące wzrok, zasługuje na pochwałę z mojej strony.
Myślę, że Delirium jest powieścią, którą z czystym sumieniem mogę polecić wszystkim fanom antyutopii oraz osobom, które jeszcze nie miały większej styczności z autorką lub tak jak ja, zraziły się nieco po lekturze 7 razy dziś. Polecam.

Ocena: 7/10

16 komentarzy:

  1. Ja po tej książce wiele się spodziewam i trochę boję się jej czytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam, czytałam i mi się podobała. Miałam tylko jedno zastrzeżenie - jakoś brakowało mi opisu otoczenia i tego, jak to wszystko poza funkcjonuje może... Z jednej strony było, z drugiej mi brakowało. Aczkolwiek planuję kupić dwie kolejne cześci, mam nadzieje, że nie będą przewidywalne. Bo o ile uwielbiam Igrzyska to chciałabym, aby kolejne części Delirium były nowe i świeże :)
    Trochę rozpisałam, ale pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama przeczytałam już drugą i muszę powiedzieć Ci jedno - jest lepsza od części pierwszej! Naprawdę, wywarła na mnie większe wrażenie, jest bogatsza w opisy i akcję. Warto sięgnąć ; )

      Usuń
  3. Wszyscy tak chwalą "Delirium", a ja nie doczytałam tej książki nawet do 100 strony. W sumie nie wiem dlaczego, bo próbowałam ja przeczytać już jakiś czas temu, ale nie odkładam książek z byle powodu. Może kiedyś jeszcze raz spróbuję ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Całą trylogię oceniłam na 10+, po prostu się zakochałam, doceniałam każdy moment z Leną i teraz nie żałuję, że się "poznałyśmy" :)
    Co do 7 razy dziś - mam na półce, ale nie jestem pewna, czy sięgnę, bo nie chcę mieć urazu do autorki, którą pokochałam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie miałam okazji czytać, ale mam w planach całą serię ; D

    OdpowiedzUsuń
  6. Cała seria jest niesamowita!:)
    Zapraszam do udziału w moim konkursie urodzinowym:
    http://czytelnicze-zycie.blogspot.com/2013/07/konkurs-rocznicowy-etap-ii.html :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Podobała mi się, ale nie powaliła na kolana. Liczyłam, że wstrząśnie moimi uczuciami, lecz niestety tak się nie stało :C

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię oryginalne opisy książek i ich okładki. Zawsze zwracam na to uwagę. Ta książka napewno wylądowałaby w moich rękach! ;))
    Póki co, zapraszam do siebie na świerzą recenzję : http://aleksandra-kropka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś mam nadzieję będę miała okazje sięgnąć, choć nie ciągnie mnie jakos bardzo do tej książki... Wiele jej pozytywnych ocen widziałam i nie wiem, czy chce mi się gonić za tym, czym wszyscy się "jarają" :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wyd. Otwarte wydaje naprawdę ciekawe książki!
    Chętnie zajrzę i do tej! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. zachęciłas mnie, poszukam jej
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie też akcja była tu miejscami zbyt wolna, a serię bardzo lubię, jak wiesz.
    I zazdroszczę ,,7 razy dziś", bo bardzo bym chciała przeczytać;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie czytałam ale chciałam :D Jak uporam się z aktualnym stosikiem, to może i się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też nie spodziewałam się wiele po książce i ja niewiele dostałam. Uważam, że akcja była zbyt powolna, a cytaty brzmiały jakby wyjęte zostały z ust Coelho.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dużo osób pisze/ pisało o tej serii, a ja wciąż się za nią nie zabrałam. Jak tylko skończą się moje książki "do przeczytania", na pewno po nią sięgnę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)