czwartek, 18 lipca 2013

Powołanie - P.C. Cast


Tytuł: Powołanie
Autor: P.C. Cast
Liczba stron: 560
Wydawnictwo: Mira

Okładka mówi:
Brighid urodziła się, aby zostać Wielką Szamanką i przywódczynią. Dziewczyna nie jest gotowa, by udźwignąć to brzemię. Dusi się w świecie przepełnionym złem i kłamstwem. Zbuntowana przeciwko despotycznej, pełnej nienawiści matce odrzuca swoje dziedzictwo.
Dołącza do klanu MacCallana, gdzie jako dzielna Łowczyni cieszy się powszechnym szacunkiem. To właśnie jej powierzono misję sprowadzenia do Partholonu błąkających się po nieprzyjaznym pustkowiu skrzydlatych istot. Gdy podczas tej wyprawy leczy złamane serce Cuchulainna, odkrywa w sobie uczucia, o które nigdy się nie podejrzewała.


Moja opinia: Phyllis Christine Cast (r.1960) urodziła się w Watseka, Illinois. Mieszka w Tulsa gdzie uczyła w szkole języka angielskiego. Jej córka jest studentką Uniwersytetu Tulsa. Cast jest autorką amerykańskiego romansu i fantasy, znaną serię ,,Dom Nocy'' piszę ze swoją córką Kristin, jak również własne ,,Goddess Summoning'' i serie wydawnicze Partholon.
Jeśli chodzi o tę autorkę – dość mocno zrażona po serii Dom Nocy naprawdę długo nie mogłam przemóc się, by sięgnąć po Powołanie leżące na mej półce ponad rok. W końcu nieco zachęcona tak wieloma pozytywnymi ocenami znalezionymi w Internecie zabrałam się za czytanie. I dzięki P.C. Cast zaskoczyłam się po raz kolejny. W jaki sposób? – Już przechodzę do sedna.
Jedną z głównych bohaterek tejże powieści jest Brighid – kobieta centaur przeznaczona do bycia wielką szamanką oraz przywódczynią. Towarzyszącym jej natomiast bohaterem męskim jest Cuchulain, wojownik, członek klanu i cierpiący po stracie ukochanej mężczyzna. Ta dwójka z pozoru zdaje się do siebie nie pasować chociażby przez wzgląd na przynależność Brighid do centaurów, autorka jednak i do takiej sytuacji znalazła rozwiązanie.
Pierwszą rzeczą jaka rzuciła mi się w oczy tuż po rozpoczęciu lektury był język stylizowany na nieco archaiczny, pełen słów które dawno wyszły z użycia. Śledząc coraz to kolejne karty powieści odniosłam nieodparte wrażenie, że autorka ze swymi stylizacjami popada wręcz ze skrajności w skrajność . Wystarczy zerknąć na ten kontrast slangu w Domu Nocy i porównać go do Powołania. Może niektórym zabieg taki przypadnie do gustu, mnie jednak męczył i sprawiał, że mimo szczerych chęci nie mogłam zmusić się do płynnego czytania.
Styl jak dla mnie można określić jako nieco nudny. Przewracanie coraz to kolejnych stron i skupianie się na tekście było dla mnie niezwykłym wysiłkiem. Sporo było tam nieco nudnych opisów, dialogi można natomiast uznać za poprawne acz bez polotu.
Sam związek centaura i człowieka to ostatecznie jedyny wątek, który utrzymał mnie przy lekturze do ostatniej strony, choć powiem szczerze – wprowadzenie tego nadnaturalnego kontaktu fizycznego było dość dziwnym rozwiązaniem.
Bohaterowie wydają się być pasujący do schematów, które wcześniej napotkać można było setki razy. Bo ileż już było w przeróżnych powieściach cierpiących mężczyzn i kobiet, dzięki którym nagle świat znów nabrał barw? Całkiem sporo.
Myślę, że Powołanie niepotrzebnie wręcz zostało rozdmuchane na objętość tych 560 stron – powieść ta w moim odczuciu byłaby o wiele lepsza, gdyby ten na siłę wrzucony archaiczny język zamienić z bardziej współczesnym, skrócić nieco nudnych opisów oraz bohaterom dodać jakieś indywidualne cechy, które odróżniłyby je od szarej masy.
Jeśli ktoś liczy na wiele zwrotów akcji – tu tego nie znajdzie. Akcja toczy się raczej spokojnie i o wszelakie elementy zaskoczenia jest raczej trudno, co również sprawia, że chwilami ciężko jest brnąć przez kolejne strony.
Z pewnością mogę stwierdzić, że był to już mój ostatni kontakt z twórczością P.C. Cast, zarówno solową jak i w duecie z córką.
Sama nie wiem czy powinnam tę książkę polecać czy też odradzać. Jeśli ktoś liczy na niezwykle nowatorski pomysł, dużo akcji, ciekawy wątek miłosny i oryginalnych bohaterów – na pewno rozczaruje się, tak jak miało to miejsce w moim przypadku. Natomiast jeśli ktoś lubi wplatanie języka bardziej tradycyjnego, mityczne stwory i przy tym nie ma zbyt wielkich wymagań względem fabuły – raczej znajdzie tu coś dla siebie.

Ocena: 4/10

9 komentarzy:

  1. O autorce dużo czytałam jednak nigdy nie mogłam się zabrać za jej twórczość. Może to i lepiej? To chyba nie moja tematyka. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam ją na uwadze, ale teraz widzę, że lepiej zrobię, gdy ją sobie odpuszczę - w końcu jest wiele lepszych książek o podobnej tematyce.

    OdpowiedzUsuń
  3. kiedy podasz adres do tej drugiej strony ?!?!?!?!?!?!?!?!!! jestem ciekawy

    OdpowiedzUsuń
  4. Serii „Domu nocy" szczerze nienawidzę, więc do "Powołania" nawet nie zamierzam się zbliżać!! :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Po "Domu nocy" jestem zrażona do tej autorki.. Br.. Aż ciarki przechodzą kiedy sobie o tym przypomnę :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Niezbyt przepadam za tą autorką, więc i tę książkę sobie raczej odpuszczę. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie pocieszasz mnie. Mam książkę od dawien dawna na półce, ale jakoś nie mogłam się do niej przemóc. Teraz nie zapowiada się na to wcale ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie lubię tej autorki, także po tą książkę na pewno nie siegnę

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja jakoś mimo wszystko się nie zrażam i chcę przeczytać tę książkę...

    in-corner-with-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)