sobota, 28 grudnia 2013

Pierwsza odsłona recenzji szkolnych i krótkie życzenia noworoczne


Tytuł: Historia. Repetytorium dla kandydatów na studia prawnicze, historyczne, politologiczne i socjologiczne.
Autor: Wojciech Sokół, Marek Chmaj, Janusz Wrona
Liczba stron: 660
Wydawnictwo: Difin
Cena: ok 55 zł

Okładka mówi:
Od starożytności do wydarzeń ostatnich miesięcy w jednym tomie to realizacja zamierzenia Wydawnictwa, aby dostarczyć maturzystom, uczniom szkół średnich oraz nauczycielom komplementarny przewodnik wiedzy historycznej, który systematyzuje wiedzę z historii i współczesności Polski oraz świata w zakresie wymaganym przez programy nauczania w szkołach średnich.


Moja opinia:    
           Swego czasu byłam prawie stuprocentowo pewna, że na maturze wybiorę historię na poziomie rozszerzonym i z takim nastawieniem zabrałam się za poszukiwanie jakiegoś konkretnego repetytorium, które pomogłoby mi w przygotowywaniach. Wiedziona kilkoma dobrymi opiniami z internetu wybrałam właśnie to.
           Ostatecznie moje plany co do matury uległy zmianie, repetytorium jednak zostało i wykorzystuję je od czasu do czasu zamiast książki do tegoż przedmiotu, której notabene nie posiadam. Pierwsze co mnie nieco rozczarowało to monotonność pod względem graficznym tegoż tomu. Tak, doskonale zdaję sobie sobie sprawę, że tutaj najważniejsza jest wiedza zawarta w treści, jednak osobiście dużo bardziej wolę, gdy tego typu książki są nieco bardziej bogate w kolory, mniej monotonne, żywsze. Za to repetytorium ma u mnie mały minus.
            Całość jest napisana dość przejrzyście, bez większego problemu możemy sobie czytać tę pozycję od tak, jak każdą inną książkę.
            Kolejną rzeczą, która niezbyt mnie zachwyciła był fakt, że niektóre tematy według mnie zostały poruszone zbyt powierzchownie, bez wdawania się w szczegóły, których poszukiwałam sięgając właśnie po to repetytorium. Mamy tu zawarte z grubsza ważniejsze informacje, wszystko jest zbudowane w dość chronologiczny sposób.
            Występuje podział na dwie części - historię Polski oraz społeczną. Jak dla mnie - na plus. Bez problemu możemy odnaleźć tu wszystko co nas interesuje, gdyż na początku mamy przejrzysty spis treści.
             Obiło mi się o uszy coś na temat tego, jakoby w tej pozycji znajdowały się jakieś błędy. Muszę przyznać szczerze, że nie przewertowałam jej na tyle, by się tam takowych dopatrzeć, choć nie wykluczam ich istnienia. Być może w moim wydaniu (a mam to nowsze, z 2012 r) zostały one wyeliminowane.
              Na samym końcu mamy garść informacji z czasów najnowszych, sporo politycznych szczegółów takich jak np sondaże wyborcze - wszystko w miarę aktualne, bodajże najnowsze dane są z końca 2011 roku.
             Myślę, że repetytorium samo w sobie jest całkiem dobrą pozycją dla ludzi, którzy będą zdawać maturę rozszerzoną z historii. Na pewno nie jako jedyne źródło wiedzy, ale jako poboczne - czemu nie? Nie polecam natomiast ludziom planującym maturę podstawową, lepiej zainwestować w coś tańszego (bo w końcu okolice pięćdziesięciu złotych to nie najmniejsza kwota) żeby później nie żałować, jak ma to miejsce obecnie w moim przypadku.

                                                               ***
Przy okazji chciałabym również Wam wszystkim złożyć najszczersze życzenia z okazji świąt. Obyście spędzili sylwestra we wspaniałym towarzystwie, wszystkiego najlepszego i wielu książek do czytania w nadchodzącym 2014! ;)

 

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Mroczna bohaterka. Kolacja z wampirem - Abigail Anne Gibbs


Tytuł: Mroczna bohaterka. Kolacja z wampirem
Autor: Abigail Anne Gibbs
Liczba stron: 560
Wydawnictwo: Muza

Okładka mówi:
Ta książka sprawi, ze znowu zakochasz się w wampirach. Ale uważaj – one gryzą!
• Angielska odpowiedź na amerykańską sagę Zmierzch.
• Publikowana w odcinkach w Internecie przez nastoletnią autorkę piszącą pod pseudonimem Cansel2 – ponad 17 000 000 (milionów!) odsłon przed wydaniem książki!
• Prawa do wydania sprzedane do 19 krajów.
Przypadkowe spotkanie na Trafalgar Square odmienia życie Violet Lee, ukazując jej świat, którego nawet sobie nie wyobrażała: istniejące poza czasem miejsce, w którym elegancja, bogactwo, wspaniałe dwory i wytworne przyjęcia są znamionami dekadencji, w jakiej żyją jego mieszkańcy.


Moja opinia:
       Abigail Anne Gibbs jest eteryczną blondynką, która mdleje na widok krwi. Walczy o prawa zwierząt i jest wegetarianką. Na co dzień jest zwykłą, przeciętną studentką. I nic by nie było w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że właśnie została milionerką i to dzięki napisaniu książki o krwiożerczych istotach. W studiu dzień Dobry TVN gościem była Abigail Gibbs.
       Pewnego melancholijnego popołudnia, przepełniona świątecznym poczuciem smutku zaczęłam rozpaczliwie rozglądać się za jakąkolwiek ciekawą lekturą. Przebrnęłam przez kilka stron kolejnego tomu już czytanej przeze mnie powieści, rzuciłam ją jednak w kąt stwierdzając, że nie była tym czego aktualnie szukam. Ostatecznie zerknęłam na najnowszą pozycję widniejącą na mej liście „Do przeczytania” i tak oto trafiłam na tytuł Mroczna Bohaterka. Kolacja z wampirem. Przeczytawszy jedynie sam opis uznałam, że nie będę spodziewać się zbyt wiele i jedyne czego oczekuję, to zabicie czasu połączone z oderwaniem się od problemów życia doczesnego. Czy ta powieść sprostała jednak moim wymaganiom?
,,Nie będę płakać z powodu jakichś obłąkanych morderców. Nigdy!”
         Pierwszą rzeczą o której warto wspomnieć, jest przede wszystkim sama fabuła. Cała historia rozpoczyna się w momencie, gdy nasza nieco przemarznięta bohaterka Violet czeka w parku na swoją przyjaciółkę. Tam jednak zaczynają się dziać dziwne rzeczy, a ona sama zostaje świadkiem porachunków między ludźmi a wampirami. I właśnie to wydarzenie niesamowicie komplikuje jej dotychczas spokojne życie. Zaczyna mieszkać z rodziną wampirów, od której zależy już życie nie tylko jej samej. Wiedzie tam względnie dobre życie, wisi jednak nad nią wybór, którego prędzej czy później będzie musiała dokonać.
,,- Możecie wychodzić na słońce? - Tak,ale to grozi oparzeniami. Tylko nie myśl sobie,że jak wyrzucisz mnie na dwór, to coś mi się stanie. Wcale nie! - Zrobił zabawną minę, jakby właśnie się topił jak bałwan. - A jeśli chciałabyś mnie ukatrupić czosnkiem, przysięgam, że po czosnku miałbym tylko nieświeży oddech. A gdybyś zawiesiła mi na szyi krzyżyk albo medalik, wyglądałbym jak dewotka. A prysznic ze święconej wody bardzo mnie odświeża.”
       Główna bohaterka jest dość przebojową, upartą nastolatką mogącą poszczycić się dość sarkastycznym poczuciem humoru – i za to dość szybko zaskarbiła sobie moją sympatię. Często nie szczędzi sobie ostrych słów, stawia opór i próbuje walczyć o swoje. Również jej historia rodzinna jest tu ciekawym motywem, który poznajemy coraz głębiej w trakcie czytania – dowiadujemy się o zmarłym bracie, chorej siostrze oraz sekretach ojca. Czasem wydawało mi się, że postępowała ona nieco infantylnie, wciąż jednak uważam, że jest postacią dość barwną i interesującą.
       Kolejnym bohaterem, którego mamy przyjemność poznać prawie na samym początku jest Kaspar. Gwałtowny, dość obojętny, wręcz chłodny, niedostępny, okrutny – tymi wszystkimi przymiotnikami możemy określić go bez wahania. Sama nie byłam przekonana do wątku miłosnego z nim na czele głównie przez wzgląd na to, że dość długo nie mogłam się do niego przekonać. Już od pierwszych kart powieści usłyszeć możemy o jego licznych podbojach łóżkowych i coraz to kolejnych kobietach jakie sprowadza sobie do towarzystwa. Z czasem jednak coś w nim się zmienia, staje się dla Violet nieco bardziej życzliwy co w krótkim czasie pogłębia łączącą ich więź. Ta relacja jednak z każdym dniem staje się trudniejsza, gdy każdego dnia na jaw wychodzą coraz to nowe fakty.
,, Ciiii! - syknął (...) - Przecież nic nie mówię! (...) - Ale głośno myślisz, a to mnie rozprasza.”
       Styl autorki niewątpliwie określić możemy jako dość ciekawy, niezwykle barwny i mimo iż nie stroni ona od nieco ostrzejszych słów, nie ma się wcale wrażenia, że wepchnięto je tam na siłę jak to bywało w przypadku innych powieści. Sama wciągnęłam się w lekturę już od pierwszej strony i nie mogłam się wręcz od niej oderwać aż do ostatniej. Przeczytałam ją w zaledwie jedno popołudnie, teraz szczerze żałuję, że nie przedłużyłam sobie nieco tej przyjemności.
       Wszystkie postacie zostały zbudowane w ciekawy sposób, każda z nich ma swą własna odrębną osobowość i liczne cechy odróżniające ją od pozostałych.
Bałam się nieco lektury tej książki, zwłaszcza po przeczytaniu jakoby była ona odpowiedzą na zmierzch. Przez chwilę myślałam, że będzie to coś podobnego – na całe szczęście myliłam się. Świat tutaj przedstawiony jest zdecydowanie bardziej rozbudowany, bohaterowie są bardziej ludzcy, żywi niż we wcześniej wspomnianym zmierzchu.
       Przez całą powieść przeplata się kilka ciekawych motywów, które czytelnika wprawić mogą nie tylko w lekką zadumę, ale też rozbawienie. Sama wiele razy przyłapywałam się na nieświadomym uśmiechu kierowanym do kart powieści. Wiele razy przeżywałam wszystko razem z bohaterami i to również możemy uznać za plus – te emocje i opisy zbudowane w taki sposób, że przeżywamy smutki i dzielimy z nimi radości.
„- Związek? - powtórzyłem, rozglądając się i szukając odpowiedzi w ścianach - Nie przypominam sobie, żebyśmy byli zaręczeni. - Kaspar, czy ty w ogóle nie zaglądasz na Facebooka? Zaznaczyłam tam, że jestem w związku! Z tobą!”
       Nie jestem pewna, czy każdy dostrzegłby w tej powieści jakiś głębszy sens, niż tylko opowieść o wkraczaniu w świat wampirów. Dla mnie osobiście przedstawione tutaj motywy są niczym swego rodzaju uwypuklenie cech, które w dzisiejszych czasach posiada coraz więcej ludzi. Okrucieństwo, często egoizm, relacje sprowadzające się jedynie do seksu, czy też związek będący nim jedynie w postaci statusu na facebooku. To wszystko w pewnym sensie pokazuje kierunek, w jakim podąża dziś coraz więcej ludzi. Czy jest on jednak słuszny, każdy ocenić może wedle własnego sumienia.
„- Otwórz oczy, dziewczynko! Jestem cholernym księciem i rozkazuję ci! Nie wolno ci odejść!”
       Niemniej jednak szczerze polecam wszystkim powieść Bohaterka. Kolacja z wampirem, sama spędziłam przy niej wiele przyjemnych chwil. Podziwiam autorkę za całkiem dobry debiut i z niecierpliwością czekam na kolejne jej powieści, licząc przy tym po cichu, że ich poziom utrzyma się, bądź nawet jeszcze się polepszy.




Ocena: 8/10