poniedziałek, 23 grudnia 2013

Mroczna bohaterka. Kolacja z wampirem - Abigail Anne Gibbs


Tytuł: Mroczna bohaterka. Kolacja z wampirem
Autor: Abigail Anne Gibbs
Liczba stron: 560
Wydawnictwo: Muza

Okładka mówi:
Ta książka sprawi, ze znowu zakochasz się w wampirach. Ale uważaj – one gryzą!
• Angielska odpowiedź na amerykańską sagę Zmierzch.
• Publikowana w odcinkach w Internecie przez nastoletnią autorkę piszącą pod pseudonimem Cansel2 – ponad 17 000 000 (milionów!) odsłon przed wydaniem książki!
• Prawa do wydania sprzedane do 19 krajów.
Przypadkowe spotkanie na Trafalgar Square odmienia życie Violet Lee, ukazując jej świat, którego nawet sobie nie wyobrażała: istniejące poza czasem miejsce, w którym elegancja, bogactwo, wspaniałe dwory i wytworne przyjęcia są znamionami dekadencji, w jakiej żyją jego mieszkańcy.


Moja opinia:
       Abigail Anne Gibbs jest eteryczną blondynką, która mdleje na widok krwi. Walczy o prawa zwierząt i jest wegetarianką. Na co dzień jest zwykłą, przeciętną studentką. I nic by nie było w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że właśnie została milionerką i to dzięki napisaniu książki o krwiożerczych istotach. W studiu dzień Dobry TVN gościem była Abigail Gibbs.
       Pewnego melancholijnego popołudnia, przepełniona świątecznym poczuciem smutku zaczęłam rozpaczliwie rozglądać się za jakąkolwiek ciekawą lekturą. Przebrnęłam przez kilka stron kolejnego tomu już czytanej przeze mnie powieści, rzuciłam ją jednak w kąt stwierdzając, że nie była tym czego aktualnie szukam. Ostatecznie zerknęłam na najnowszą pozycję widniejącą na mej liście „Do przeczytania” i tak oto trafiłam na tytuł Mroczna Bohaterka. Kolacja z wampirem. Przeczytawszy jedynie sam opis uznałam, że nie będę spodziewać się zbyt wiele i jedyne czego oczekuję, to zabicie czasu połączone z oderwaniem się od problemów życia doczesnego. Czy ta powieść sprostała jednak moim wymaganiom?
,,Nie będę płakać z powodu jakichś obłąkanych morderców. Nigdy!”
         Pierwszą rzeczą o której warto wspomnieć, jest przede wszystkim sama fabuła. Cała historia rozpoczyna się w momencie, gdy nasza nieco przemarznięta bohaterka Violet czeka w parku na swoją przyjaciółkę. Tam jednak zaczynają się dziać dziwne rzeczy, a ona sama zostaje świadkiem porachunków między ludźmi a wampirami. I właśnie to wydarzenie niesamowicie komplikuje jej dotychczas spokojne życie. Zaczyna mieszkać z rodziną wampirów, od której zależy już życie nie tylko jej samej. Wiedzie tam względnie dobre życie, wisi jednak nad nią wybór, którego prędzej czy później będzie musiała dokonać.
,,- Możecie wychodzić na słońce? - Tak,ale to grozi oparzeniami. Tylko nie myśl sobie,że jak wyrzucisz mnie na dwór, to coś mi się stanie. Wcale nie! - Zrobił zabawną minę, jakby właśnie się topił jak bałwan. - A jeśli chciałabyś mnie ukatrupić czosnkiem, przysięgam, że po czosnku miałbym tylko nieświeży oddech. A gdybyś zawiesiła mi na szyi krzyżyk albo medalik, wyglądałbym jak dewotka. A prysznic ze święconej wody bardzo mnie odświeża.”
       Główna bohaterka jest dość przebojową, upartą nastolatką mogącą poszczycić się dość sarkastycznym poczuciem humoru – i za to dość szybko zaskarbiła sobie moją sympatię. Często nie szczędzi sobie ostrych słów, stawia opór i próbuje walczyć o swoje. Również jej historia rodzinna jest tu ciekawym motywem, który poznajemy coraz głębiej w trakcie czytania – dowiadujemy się o zmarłym bracie, chorej siostrze oraz sekretach ojca. Czasem wydawało mi się, że postępowała ona nieco infantylnie, wciąż jednak uważam, że jest postacią dość barwną i interesującą.
       Kolejnym bohaterem, którego mamy przyjemność poznać prawie na samym początku jest Kaspar. Gwałtowny, dość obojętny, wręcz chłodny, niedostępny, okrutny – tymi wszystkimi przymiotnikami możemy określić go bez wahania. Sama nie byłam przekonana do wątku miłosnego z nim na czele głównie przez wzgląd na to, że dość długo nie mogłam się do niego przekonać. Już od pierwszych kart powieści usłyszeć możemy o jego licznych podbojach łóżkowych i coraz to kolejnych kobietach jakie sprowadza sobie do towarzystwa. Z czasem jednak coś w nim się zmienia, staje się dla Violet nieco bardziej życzliwy co w krótkim czasie pogłębia łączącą ich więź. Ta relacja jednak z każdym dniem staje się trudniejsza, gdy każdego dnia na jaw wychodzą coraz to nowe fakty.
,, Ciiii! - syknął (...) - Przecież nic nie mówię! (...) - Ale głośno myślisz, a to mnie rozprasza.”
       Styl autorki niewątpliwie określić możemy jako dość ciekawy, niezwykle barwny i mimo iż nie stroni ona od nieco ostrzejszych słów, nie ma się wcale wrażenia, że wepchnięto je tam na siłę jak to bywało w przypadku innych powieści. Sama wciągnęłam się w lekturę już od pierwszej strony i nie mogłam się wręcz od niej oderwać aż do ostatniej. Przeczytałam ją w zaledwie jedno popołudnie, teraz szczerze żałuję, że nie przedłużyłam sobie nieco tej przyjemności.
       Wszystkie postacie zostały zbudowane w ciekawy sposób, każda z nich ma swą własna odrębną osobowość i liczne cechy odróżniające ją od pozostałych.
Bałam się nieco lektury tej książki, zwłaszcza po przeczytaniu jakoby była ona odpowiedzą na zmierzch. Przez chwilę myślałam, że będzie to coś podobnego – na całe szczęście myliłam się. Świat tutaj przedstawiony jest zdecydowanie bardziej rozbudowany, bohaterowie są bardziej ludzcy, żywi niż we wcześniej wspomnianym zmierzchu.
       Przez całą powieść przeplata się kilka ciekawych motywów, które czytelnika wprawić mogą nie tylko w lekką zadumę, ale też rozbawienie. Sama wiele razy przyłapywałam się na nieświadomym uśmiechu kierowanym do kart powieści. Wiele razy przeżywałam wszystko razem z bohaterami i to również możemy uznać za plus – te emocje i opisy zbudowane w taki sposób, że przeżywamy smutki i dzielimy z nimi radości.
„- Związek? - powtórzyłem, rozglądając się i szukając odpowiedzi w ścianach - Nie przypominam sobie, żebyśmy byli zaręczeni. - Kaspar, czy ty w ogóle nie zaglądasz na Facebooka? Zaznaczyłam tam, że jestem w związku! Z tobą!”
       Nie jestem pewna, czy każdy dostrzegłby w tej powieści jakiś głębszy sens, niż tylko opowieść o wkraczaniu w świat wampirów. Dla mnie osobiście przedstawione tutaj motywy są niczym swego rodzaju uwypuklenie cech, które w dzisiejszych czasach posiada coraz więcej ludzi. Okrucieństwo, często egoizm, relacje sprowadzające się jedynie do seksu, czy też związek będący nim jedynie w postaci statusu na facebooku. To wszystko w pewnym sensie pokazuje kierunek, w jakim podąża dziś coraz więcej ludzi. Czy jest on jednak słuszny, każdy ocenić może wedle własnego sumienia.
„- Otwórz oczy, dziewczynko! Jestem cholernym księciem i rozkazuję ci! Nie wolno ci odejść!”
       Niemniej jednak szczerze polecam wszystkim powieść Bohaterka. Kolacja z wampirem, sama spędziłam przy niej wiele przyjemnych chwil. Podziwiam autorkę za całkiem dobry debiut i z niecierpliwością czekam na kolejne jej powieści, licząc przy tym po cichu, że ich poziom utrzyma się, bądź nawet jeszcze się polepszy.




Ocena: 8/10

3 komentarze:

  1. Miałam ją sobie kupić na targach w Krakowie, lecz w ostatniej chwili odłożyłam na półkę. Teraz troszkę żałuję, aczkolwiek z drugiej strony ten motyw wampirów lekko mnie odstrasza. Wesołych świąt! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę mam już za sobą. W większości się z Tobą zgadzam, aczkolwiek w niektórych kwestiach wzięłabym przekreśliła Twoje słowa i wklepała swoje, ale puknę się w czoło, bo tak nie można robić. Każdy ma inne zdanie. Ja swoje umieszczę po świętach.
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam sporo skrajnie różnych recenzji, dlatego postanowiłam osobiście sprawdzić 'walory" tej ksiażki

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)