czwartek, 17 kwietnia 2014

Podarunek śmierci - Bree Despain


Tytuł: Podarunek śmierci
Autor: Bree Despain
Liczba stron: 544
Wydawnictwo: Galeria książki

Okładka mówi: Życie Grace jest w rozsypce. Daniel nadal jest wilkiem, Talbotowi nie można ufać, a Caleb wciąż zagraża bezpieczeństwu ich wszystkich. Śmierć Sirhana zbliża się wielkimi krokami i wszystko wskazuje na to, że nie uda się uniknąć walki.
Czy Grace ulegnie wilkowi, próbując uratować rodzinę?
Co się stanie z Danielem... i czy ich miłość przetrwa tę wielką próbę?
Moja opinia:
           Bree Despain na nowo odkryła dziecięcą pasję tworzenia opowieści, kiedy na studiach wzięła półroczny urlop, żeby pisać i reżyserować sztuki dla nastolatków z zaniedbanych dzielnic Filadelfii i Nowego Jorku. Obecnie mieszka w Salt Lake City w stanie Utah z mężem oraz dwójką małych synów.
Trygia autorstwa Bree Despain jest już kolejną z rozpoczętych przeze mnie kilka lat temu romansów paranormalnych, których do tej pory nie miałam okazji dokończyć. Pchana moją nastoletnią fascynacją tymi właśnie powieściami, pełna wspomnień niezwykłej przygody jaką było czytanie Dziedzictwa mroku i Łaski utraconej - zabrałam się za Podarunek śmierci. 
                Szczerze mówiąc rozczarowałam się nieco po zakończeniu lektury tejże powieści, gdyż albo nieświadomie wyidealizowałam wspomnienia, albo też w moich młodzieńczych latach byłam zdecydowanie mniej krytyczna dla literatury. 
„Złość to moc równie silna jak miłość.”

                Opisy są w miarę ciekawe i nie nużą czytelnika, mimo wszystko jednak brakuje im jakiegoś porywającego elementu. Język jest stosunkowo prosty i z pewnością będzie zrozumiany przez każdego, plusem natomiast będą dialogi - dość zwięzłe, nie brzmiące przy tym sztucznie. 
Z pewnością w całej tej historii drzemie jakiś potencjał, jednak według mnie nie został on odpowiednio wykorzystany, w efekcie czego jest to jedynie kolejny romans paranormalny naszpikowany powielanymi schematami, które przewinęły się przez inne powieści setki razy. 
                  Jednym z faktycznych plusów jakie dostrzegłam w Podarunku śmierci był właśnie motyw, zawarty w tytule. Nie będę zdradzać tego, kto owy 'podarunek' otrzymał, niemniej jednak myślę, że sam wątek tej postaci był ciekawy i poniekąd żałuję, iż nie było nam dane by poznać ją nieco lepiej. Cóż, szkoda. 
Spodziewałam się większej ilości emocji, akcji, tudzież jakiegoś dramatu i niestety przeżyłam rozczarowanie. 
                  Komu polecam Podarunek śmierci? Na pewno wszystkim, którzy już zaczęli swoją przygodę z całą serią i wahają się przed jej dokończeniem. Niemniej jednak polecam ją przede wszystkim nieco młodszym i bardzo znudzonym czytelnikom, gdyż myślę, że jest wiele lepszych powieści dostępnych na rynku.


Ocena: 5/10


5 komentarzy:

  1. Chyba jednak ksiazka nie jest dla mnie. Lubię paranormale, mam do nich słabość od której trudno mi sie będzie kiedykolwiek uwolnić ale niestety coraz więcej takich ksiażek jest gorsza...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja przeczytałam dwie pierwsze części i ostatnia sobie odpuściłam - szkoda mi było na to czasu. Widzę, że niewiele straciłam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam wczoraj drugą część i spodobała mi się, choć nie tak jak pierwsza. Może to przez to, że 1 tom czytałam ponad rok temu. Ale po tą na pewno sięgnę. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam jedynie pierwszą część, ale szczerze mówiąc, teraz nie pamiętam z niej nic. Średnia była jak dla mnie, skoro nie pozostała mi w pamięci. Ale widzę po Twojej recenzji, że niezbyt się rozwija, więc odpuszczam. :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)