sobota, 10 maja 2014

Serialowo: Ravenswood (2013)


                  Przeglądając bezbrzeżne internety w poszukiwaniu ciekawego serialu, natknęłam się przypadkiem na Ravenswood, określane gdzieniegdzie mianem dramatu bądź horroru. Mając Maturę za pasem ochoczo zabrałam się za oglądanie, w efekcie czego zakończyłam przygodę z serialem zaledwie po kilku dniach. Moje uczucia były dość mieszane, przede wszystkim dlatego, iż już po kilkunastu minutach zauważyć możemy, że w gruncie rzeczy nie ma on wiele wspólnego z horrorem. W gruncie rzeczy zaciekawił mnie on, choć było kilka elementów, które działały mi na nerwy. Ale o tym za chwilę.
                  Pierwszą informacją, jaka dla co niektórych odbiorców może wydać się ciekawa jest fakt, iż jest to spin-off serialu Pretty little liars (który notabene mnie nie zachwycał). Dla mnie byłoby to średnią zachętą, gdybym oczywiście wcześniej poznała ten fakt.
                 Serial sam w sobie naprawdę nie jest zły i przyznać muszę, że spodziewałam się czegoś o wiele gorszego, czy chociażby straszniejszego. Praktycznie od razu rzuciło mi się w oczy to, że musiała być to produkcja niskobudżetowa, gdyż co niektóre sceny mające teoretycznie przerazić, zakrawały raczej pod groteskę. Całość fabuły była jednak według mnie dość ciekawa, sama nie oglądałam wcześniej niczego podobnego, nie wykluczam jednak, że takie rzeczy mogą istnieć.
Jeśli zaś o postacie chodzi to przyznać muszę, że miałam swoich faworytów. Powiedzcie, czy tylko ja jedna byłam zapaloną fanką mrocznego wujka?
                Na powyższej fotografii podziwiać możemy wujka w swoim żywiole - z trumnami i nieboszczykami. Według mnie był on postacią nieco bardziej konkretną niż większość pozostałych razem wzięta, dlatego też prawie od razu zaskarbił sobie moją sympatię, czego już nie można było powiedzieć o jego siostrzenicy.

                  Dla nieobeznanych z fabułą i postaciami - po lewej stronie podziwiać możemy Mirandę, czyli siostrzenicę o której wspomniałam zaledwie dwie linijki wyżej. Nie wiem, czy to tylko ja w tym wypadku byłam bez serca, czy po prostu była ona na tyle wkurzająca jako postać - jednakże szczerze wolałabym, by została ona w zaświatach na amen. Niestety jednak - umarła, a później wróciła. Zapewne po to, by działać mi na nerwy. Rzadko zdarza mi się by ktokolwiek działał na mnie w ten sposób, ona jednak była dla mnie zwykłą irytującą dziewczynką. Ugh.
                 Jeśli o pozostałe postacie chodzi, raczej nikt wybitnie niczym się nie odznacza. Jest to raczej typowa banda nastolatków, a jedynym odejściem od rutyny jest tu klątwa.
                 Fabuła jako tako jest dość spójna i o dziwo w miarę ciekawa, a serial sam w sobie, wciągający. Wydaje mi się nawet, że gdyby przeznaczono na niego nieco większy budżet niż miało to miejsce, a efekty byłyby bardziej dopracowane i lepsze jakościowo - mogłoby powstać coś naprawdę porządnego. A tak mamy niestety serial dość przyjemny, wciąż jednak lawirujący w granicach przeciętności, przy czym dodatkowym zniechęceniem może być to, że przerwano go po 10 odcinkach. Polecam w ramach krótkiej rozrywki, gdyż można przy tym spędzić dość przyjemnie czas.

4 komentarze:

  1. Ja oglądałam do jakiegoś 6 odcinka a potem stwierdziłam, że mam dosyć. Nawet nie ciekawi mnie co tam dalej nawymyślali. Ja tu się nastawiłam, że będzie tak dobry jak PLL a figa z makiem otrzymałam. Jedyne co mi się w nim podobało to wspomniany przez ciebie wujaszek i Caleb, którego darzę sympatią od dawna.
    Czy mają wgl zamiar dokończyć tę serie? Nie wiem czy im się zwróciło to co wydali na te marne 10 odcinków.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie oglądałam i raczej nie będę. Za to PLL oglądam i przyznaję, że wkur** to on potrafi :D ta Miranda też się tam przetoczyła raz i zabrała ze sobą Caleba właśnie.. bo to był chłopak jednej z głównych bohaterek w PLL... cuda na kiju szału nie ma dupy nie rwie :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie oglądałam, ale obejrzę ze względu, że PLL uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądam PLL z dziewczyną, wiem dziwne ;P ale nie lubię robionych na siłę spin-offów ;P

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)