czwartek, 12 czerwca 2014

Filmowo: Niezgodna (2014)

               Ostatnimi czasy znów zekranizowano kolejną powieść, a ja znów przeraziłam się, mając w pamięci ogromne rozczarowanie po Darach Anioła. Tym razem jednak dla odmiany nie miałam wcześniej styczności z pierwowzorem, ba, nic nawet nie słyszałam na temat Niezgodnej. Opis brzmiał dla mnie średnio interesująco i nie miałam w planach tak szybkiego zasiadania przed ekranem, ostatecznie jednak pchnęła mnie do tego wakacyjno-maturalna nuda. Książkę również przeczytałam, tyle że dzień po obejrzeniu filmu. A jak wyglądają moje przemyślenia? Było źle, dobrze? Przeciętnie?
              Jeśli chodzi o grę aktorską samą w sobie - naprawdę nie mam zastrzeżeń. Wszyscy byli w miarę wiarygodni, przyjemni dla oka i nie wiało sztucznością, a to już plus. Nie miałam większych oczekiwać na temat ich wyglądu zewnętrznego, z racji tego, że nie czytałam książki, toteż nie było to dla mnie większym problemem. No może poza jedną sprawą. Niejaki Cztery był nastolatkiem. Jaki nastolatek wygląda aż tak dojrzale?
              Nie wolno jednak mylić 'dojrzale' z 'źle', gdyż ten pan robił na mnie raczej pozytywne wrażenie, a patrzenie na niego bez koszulki było czystą przyjemnością.
              Chce się aż zapytać - czy ten film ma zatem jakieś wady? Owszem, zauważyłam jedną rzecz i podczas oglądania ciągle liczyłam na to, że coś się zmieni. Niestety, nadzieja bywa matką głupich. Mam tu na myśli przede wszystkim relację między główną bohaterką, a Cztery. Każdy może bez trudu domyślić się, że zaiskrzy, a miłość rozsieje swój czar i wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że większość ich rozmów składa się z kilku, w porywach kilkunastu wypowiedzianych do siebie słów. A potem nagle jest wybuch uczucia. Cóż, z pewnością mniej przeszkadzało to wszystkim, którzy wcześniej przeczytali książkę, gdyż mieli przed oczami nieco większy obraz ich więzi. Ja również go zyskałam, tyle że o dzień za późno.
              Miałam okazję poczytać wcześniej o narzekaniach kilku osób na temat ścieżki dźwiękowej i w trakcie oglądania domyśliłam się, co mogło im przeszkadzać. Fakt, kilka razy pojawia się ona w dość dziwnych momentach, jednocześnie według mnie nie do końca pasując do chwili. Niemniej jednak nie miało to dla mnie większego znaczenia w ostatecznych wrażeniach.
              Co zatem z akcją? Na szczęście jest jest jej sporo, cały czas coś się dzieje, wszystko gna do przodu, a my zalewani jesteśmy ogromem emocji towarzyszących bohaterom. Pod tym względem jestem naprawdę usatysfakcjonowana. To samo tyczy się scenografii.
              Nie do końca z kolei przemówiły do mnie liczne podobieństwa do innych produkcji, chociażby do osławionych już Igrzysk Śmierci. Klimat towarzyszący podczas oglądania naprawdę często przypomina to, czego mieliśmy okazję zasmakować już wcześniej.
             Polecam ją wszystkim wątpiącym, przy czym chciałabym zaznaczyć, iż nie jest to wybitne dzieło kinematgrafii, pozwala jednak oderwać się od problemów codzienności. Sama przy filmie spędziłam niezwykle miło czas, dlatego serdecznie go polecam, gdyż według mnie ta ekranizacja nie została aż tak bardzo spartolona, jak wspomniane na samym początku Dary Anioła. Według mnie jest również lepsza od książki, choć zabrakło tu nieco większego rozbudowania więzy między bohaterami, niemniej jednak - polecam!

7 komentarzy:

  1. Na pewno obejrzę, jak wyjdzie na DVD :D
    Tak z czystej ciekawości!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam już książkę, więc teraz pora na film ; )

    OdpowiedzUsuń
  3. mam już za sobą i książkę (2 części) i film :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie obejrzę w jakiś leniwy wieczór :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oglądałam film i książkę też już czytałam. Jak dla mnie to pierwsze zdecydowanie lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi przeszkadzał za dorosły wygląd Cztery ;) Miałam też parę innych zastrzeżeń, które wniknęły z wcześniejszego przeczytania książki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem bardzo ciekawa tej książki, jak i pozostałych części. Jednak z filmem wstrzymam się do przeczytania, chociaż pierwszej części, bo wiadomo, że po obejrzeniu filmu, czytanie to już nie to samo :)
    ZARAZA
    http://zycie-bez-ksiazek-to-nie-zycie.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)