niedziela, 22 czerwca 2014

Mechaniczny anioł - Cassandra Clare


Tytuł: Mechaniczny anioł
Autor: Cassandra Clare
Liczba stron: 472
Wydawnictwo: Mag

Moja opinia: 
                Twórczość Cassandry Clare poznałam dobre kilka lat temu. Po przeczytaniu kilku stron Miasta Kości postanowiłam zamówić od razu obie dostępne wtedy części, po czym zabrałam się za lekturę. Świat nocnych łowców oczarował mnie już od pierwszej strony, a dodatkowymi atutami było naprawdę świetne poczucie humoru w połączeniu z ciekawymi kreacjami bohaterów.
                Mechanicznego Anioła miałam w planach od bardzo dawna, wciąż jednak odwlekałam moment sięgnięcia po tę pozycję w obawie, że okaże się ona rozczarowaniem i nie utrzyma poziomu Darów Anioła. Czy słusznie? A może wręcz przeciwnie?
                Tessa Gray jest szesnastoletnią dziewczyną, którą poznajemy w momencie podróży do Anglii. Płynie ona tam w odwiedziny do swego starszego brata, na miejscu spotyka ją jednak coś, czego kompletnie się nie spodziewała. I poprzestanę na tym, nie chcąc psuć pozostałym zabawy przy odkrywaniu przygód z wiktoriańskim Londynem w tle.
                Mimo swoich wcześniejszych obaw praktycznie od pierwszych stron wciągnęłam się w historię Tessy i z zapartym tchem śledziłam jej losy. Jedną z moich pierwszych refleksji na temat Mechanicznego Anioła było to, że już w pierwszym rozdziale zdążyłam doświadczyć praktycznie wszystkich emocji, a każdą krzywdę bohaterki odczuwałam jak swoją własną.
,,Zawsze trzeba być ostrożnym z książkami i z tym, co w nich jest, bo słowa mają moc zmieniania ludzi."
                Wyraźnie odznacza się charakterystyczny klimat wiktoriańskiego Londynu, a opisy są niezwykle plastyczne, dzięki czemu bez trudu możemy wyobrazić sobie tamtejszą scenerię. Wątek ten jak dla mnie został rozwinięty w sposób dobry, dzięki czemu czułam się, jakbym osobiście miała okazję tam być.
                Kreacje bohaterów zawsze były mocną stroną Cassandry Clare. W Mechanicznym Aniele możemy odnaleźć sporo naprawdę ciekawych osobowości, zarysowanych w sposób wyraźny, wielowymiarowy. Każdy z nich ma indywidualne cechy i praktycznie nikogo nie możemy zaliczyć do szarej masy. Są bohaterowie, których kochamy już od pierwszych stron, jak i również ci, którzy dają nam szczere powody do nienawiści, a to jest dla mnie ogromnym plusem.
,,To w porządku kochać kogoś bez wzajemności, dopóki ten ktoś jest wart miłości. Dopóki na nią zasługuje."
                Powtarzałam już to wiele razy, powtórzę więc znów - uwielbiam poczucie humoru autorki. Jest ono pełne sarkazmu i ironii od których sama nie stronię, zapewne dlatego tak bardzo wbiło się w mój gust, dzięki czemu kilka razy śmiałam się w najlepsze podczas lektury.
                Styl autorki jest niezwykle ciekawy, pełen porównań i przy tym wciąga już od pierwszych stron. Również język możemy uznać za dość bogaty i zdecydowanie ciekawszy, niż ten prezentowany w większości powieści dla młodzieży. Obyło się bez przekleństw i tanich nawiązań do nastoletniego życia, a przy tym było naprawdę ciekawie i zabawnie. Z chęcią wskazałabym to jako przykład niektórym autorkom, brnącym w swym sileniu się na poczucie humoru w naprawdę złą stronę. W Mechanicznym Aniele czegoś takiego nie ma. A więc można? Można.
                Sporo naczytałam się na temat domniemanych podobieństw bohaterów do tych, których zdążyliśmy już poznać w Mieście Kości i wręcz obawiałam się pewnego rodzaju powielenia, jednakże go nie ma. Za to z pewnością Will'a nazwać można najmocniejszym charakterem powieści, tak jak Jace w Darach Anioła.
                Długo zwlekałam z kupnem i dziś jestem z tego wręcz zadowolona, gdyż obecnie w swoim posiadaniu mam wersję z nową, oryginalną okładką, która według mnie jest wręcz niesamowita. Wielką miłością darzę wydania oryginalne, dlatego też podwójnie cieszę się, że mam w swej biblioteczce i egzemplarze polskie i amerykańskie, które mimo wszystko prezentują się jeszcze lepiej. Natomiast okładki pierwszego polskiego wydania uczcijmy minutą ciszy.
,,Kimkolwiek jesteś, mężczyzną czy kobietą, osobą silną czy słabą, zdrową czy chorą... Wszystkie te rzeczy liczą się mniej niż to, co masz w sercu. Jeśli masz duszę wojownika, jesteś wojownikiem. Te inne rzeczy to szkło, które otacza lampę, a ty jesteś światłem w środku. Właśnie w to wierzę."
                Na koniec wspomnę o tym, iż naprawdę lubię przemyślenia pojawiające się w powieściach Cassandry Clare. Bez wątpienia dostrzec można drugie dno ubrane w ładne słowa, otoczone specyficznym poczuciem humoru, dużą dawką akcji, ciekawymi bohaterami oraz niezwykłym klimatem świata nocnych łowców. Brakuje mi tu jakiegoś drobnego elementu bym mogła wystawić tej pozycji ocenę najwyższą, myślę jednak, że jest ona naprawdę dobra. Pani Clare mówię trzy razy tak i z niecierpliwością oczekuję kolejnych powieści, mając jednocześnie nadzieję, że będą jeszcze lepsze.  






W serii ukazały się:
1. Mechaniczny anioł

30 komentarzy:

  1. Kocham całą serię! Kolejne części są coraz lepsze! Genialne <3 Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się podwójnie, skoro kolejne części są coraz lepsze ;)

      Usuń
  2. W planach. Dobrze, że ma taką wysoką ocenę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie się "Miasto kości" podobało, ale zupełnie bez szału, nie wiem, nie odebrałam książki tak jak większość. Mimo to do serii wrócę, ale póki co mam w planach właśnie Diabelskie maszyny. Mechaniczny Anioł czeka na mojej półce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę przyjemnej lektury, może ta seria spodoba Ci się nieco bardziej od Miasta kości ;)

      Usuń
  4. Nie znam jeszcze żadnej książki tej autorki, ale mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni :) Twoja recenzja mnie zachęciła do poszukiwań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie cieszę się i mam nadzieję, że nie będziesz rozczarowana ;)

      Usuń
  5. A mnie kontynuacja troszkę zawiodła. Nic na to nie poradzę, może się czepiam. Oczywiście trzeci tom już na półce i czeka na swoją kolej, ale... ale mam pewne obawy odnośnie kontynuacji.
    Okładka owszem, jest przepiękna jak wszystkie w wersji amerykańśkiej, ale ja pozostałam wierna polskiemu wydniu, pomimo, że w przypadku ostatniego tomu to amerykańskie było nawet tańsze. Ale wolę mieć na półce komolet okładek w tym samym stylu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Trochę mnie zdziwiłaś, ponieważ większość twierdzi, że kontynuacje były coraz lepsze. Cóż, na pewno dam im szansę oraz dołączę je do własnej biblioteczki ;) Ja również wolę ten sam styl okładek, jednak serię skompletuję już chyba w tych oryginalnych.

      Usuń
  6. Dalsze tomy są róznież świetne, ale zakończenie jest zaskakujące i nie do końca mi się podoba. Jednak cała seria zawiera w sobie magię i naprawdę warto je przeczytać i posiadać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdziwiłaś mnie! Dobrze, że zaskakuje, choć z drugiej strony zaczłam się już obawiać ;)

      Usuń
  7. Jestem wielką fanką twórczości Cassandry Clare . Seria "Diabelskie maszyny" jest jedną z moich ulubionych. Z niecierpliwością wyczekuje teraz polskiej premiery "Miasta niebańskiego ognia"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że mamy wiele wspólnego ;) Również z niecierpliwością wyczekuję premiery!

      Usuń
  8. Muszę zapoznać się z twórczością autorki. Czuję że będzie mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo przyjemnie mi się czytało tę książkę, choć kontynuacja jest o wiele lepsza - tutaj zabrakło klimatu XIX-wiecznego Londynu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie będę wyczekiwać jej z niecierpliwością ;)

      Usuń
  10. Kocham Dary Anioła, jest to moja ulubiona trylogia. Tak samo jak ty, miałam pewną obawę, co do Mechanicznego Anioła. Dzięki tobie przekonałam się do tej ksiąźki, za co ci serdecznie dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co, oby Ci się spodobało ;)

      Usuń
  11. Nie znam twórczości tej autorki, ale tak zachęcasz... że trudno powstrzymać się przed kupnem...

    OdpowiedzUsuń
  12. Musze koniecznie przeczytać tą serie ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam całą trylogię, pierwszy tom jest świetny, ale w drugim sfera uczuciowa i akcja się zwiększają. :)

    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  14. Powiem Ci, że jak przerwałam Dary Anioła po 3 tomie, bo czekałam na kolejne, tak do książek C. Clare nie wróciłam, mimo że mam je na półce.

    Przy okazji zapraszam do siebie na konkurs: http://heaven-for-readers.blogspot.com/2014/06/klub-karmy-czesc-2-wraz-z-tematyczna.html – krótki termin, dlatego informuję osobiście :)

    OdpowiedzUsuń
  15. O wiele bardziej wolę "Diabelskie maszyny" niż "Dary Anioła". Przynajmniej autorka zamknęła całą akcję w 3 książkach bez niepotrzebnego rozwlekania i wałkowania różnych wątków :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam zamiar sięgnąć po tą książkę, a także pod "Dary Anioła".
    Bardzo fajny blog i ciekawa recenzja. Chętnie będę zaglądać :) Może mnie informować o nowych wpisach?
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie jeśli masz ochotę ^^
    ZARAZA
    http://zycie-bez-ksiazek-to-nie-zycie.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  17. Raczej nie przeczytam, bo trylogia Dary anioła w ogóle mi się nie spodobała :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Właśnie uczciłam minutą ciszy swoją okładkę pierwszego polskiego wydania tej serii. Jak ja żałuję, że nie poczekałam z kupnem, szczególnie, że dopiero niedawno przeczytałam Mechanicznego anioła.
    Książka bardzo mi się podobała, ale "Dary anioła" zawsze będą dla mnie odrobinę wyżej w rankingu. Tam świat Nocnych Łowców zachwycił mnie o wiele bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)