piątek, 12 września 2014

Żądza krwi - Val McDermid



Tytuł: Żądza krwi
Autor: Val McDermid
Liczba stron: 464
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Okładka mówi: 
Martwa dziewczyna leży na zakrwawionym materacu z rękami i nogami rozłożonymi w parodii ekstazy. Zginęła w tych samych okolicznościach, co ofiary serii morderstw, która zakończyła się, gdy niezbite dowody doprowadziły do skazania niejakiego Dereka Tylera. Tyler jednak od dwóch lat siedzi w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym i nie mówi prawie nic, oprócz tego, że zabijać kazał mu „Głos”. Psycholog kryminalny, doktor Tony Hill, przypuszcza, że morderstwo nie jest dziełem naśladowcy. Podczas gdy nadinspektor Carol Jordan i jej zespół zastawiają na zabójcę desperacką i niebezpieczną pułapkę, Hill szykuje się do przerażającego starcia z jednym z najbardziej przewrotnych morderców, z jakimi do tej pory miał do czynienia.

Moja opinia:
                Val McDermid  to szkocka pisarka, specjalizująca się w pisaniu powieści kryminalnych.
McDermid pochodzi z miejscowości Kirkcaldy w Szkocji. Po zakończeniu nauki pracowała jako dziennikarka, odnotowała także pewne sukcesy jako dramaturg. Zadebiutowała w 1987 r. powieścią Report for Murder: The First Lindsay Gordon Mystery, która stała się dużym sukcesem czytelniczym. Jeśli chodzi o życie prywatne, McDermid jest lesbijką.
                Ani o Żądzy krwi ani też o Val McDermid nie słyszałam dosłownie nic do czasu, aż moja wspaniała ciocia nie ofiarowała mi w prezencie właśnie tej książki. Po wielu pochwałach zdecydowałam, że niezwłocznie zacznę lekturę, wakacyjne rozleniwienie nie sprzyjało jednak czytelnictwu - tak więc po kilkunastu stronach odłożyłam ,,żądzę" na bok. Bynajmniej nie chodziło o to, że nie wciągnęłam się w wydarzenia lub że była ona słaba. Wręcz przeciwnie.
                Po dwóch miesiącach jednak poczułam palącą potrzebę poznania reszty tej historii i przeczytałam całość praktycznie w kilka godzin. Mimo braku większych wad dość długo wahałam się nad oceną, którą ostatecznie wystawiłam. Dlaczego? O tym trochę później.
                Historia ta sama w sobie jest niezwykle bogata w spojrzenia z perspektywy bezstronnego obserwatora na działania wielu bohaterów, dzięki czemu możemy spojrzeć z wielu stron na wydarzenia. Niektórzy z nich nieco mnie denerwowali, z doświadczenia wiem jednak, że lepszy bohater irytujący od takiego, który nie wzbudza w człowieku kompletnie żadnych emocji. Jeśli miałabym wśród nich wybrać swoich faworytów, bez większego wahania wskazałabym Carol oraz Tony'ego. Nie wiem czy jest to kwestia tego, że to głównie wokół nich kręci się większość powieści, czy też po prostu ich skomplikowana relacja zafascynowała mnie bardziej od pozostałych ukazanych nam relacji interpersonalnych.
                Dzięki ciekawemu zabiegowi jakim jest bezpośrednie przedstawienie psychiki sprawcy, mamy ogromny wgląd w jego osobiste pobudki, odczucia, możemy przejrzeć to, co motywuje go do tak okrutnych czynów. Jak dla mnie był to zabieg niezwykle ciekawy, choć chwilami czytanie tych niezwykle szczegółowych, jakże brutalnych i naturystycznych opisów bywało dla mnie czynnością dość trudną.
                Jeśli chodzi o samo wydanie to nie mam żadnych zastrzeżeń, jest naprawdę estetyczne, nie znalazłam również żadnych błędów w samej książce.
                Żądza krwi naprawdę trzyma czytelnika w napięciu, choć szczerze mówiąc spodziewałam się, że poruszy mnie ona jeszcze bardziej. Z reguły w tego typu powieściach dość szybko zdarza mi się odgadnąć kto jest poszukiwanym mordercą i tym razem również nie było inaczej. Odebrało mi to trochę frajdy, zaś końcowe strony dostarczały mi przede wszystkim przemyśleń typu - ,,Kiedy oni na to wpadną?"

                Niemniej jednak styl autorki przypadł mi do gustu tak bardzo, jak duet głównych bohaterów dlatego też bez większego wahania sięgnę po kolejne powieści. Żądza Krwi jest naprawdę ciekawą pozycją, tak więc polecam ją wszystkim fanom kryminałów i nie tylko. 

Ocena: 7/10

                                                                               ***
Ostatnio rzadko pojawiałam się tutaj - było to spowodowane głównie moimi przygotowaniami do przeprowadzki. Za nieco ponad tydzień zostanę już oficjalnie mieszkanką Warszawy i jestem tym faktem nieco przerażona, gdyż kompletnie nie znam tego miasta. Ale cóż, studia ponoć są najlepszym okresem życia i właśnie w to chcę wierzyć!

4 komentarze:

  1. Z kryminałami wciąż się zaprzyjaźniam. Opis książki jest wprawdzie ciekawy, ale nie jestem przekonana.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znoszę kryminałów, nie dla mnie :]

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładnie, schludnie napisana recenzja, ja często nie mam sił na takie cudne wypociny. :) Kryminały lubię, choć niewiele ich przeczytałam. Jeśli chodzi o ten wgląd w psychikę sprawcy - skojarzyło mi się to z "Okiem Kaina", gdzie ten zabieg również jest zastosowany. ;) Po książkę jednak nie sięgnę, bo przewidywalne zakończenie kryminału to najgorsza rzecz jaka się może wydarzyć :P

    P.S. Życzę powodzenia w przeprowadzce. Ja na początku wakacji przenosiłam się z rodzinką do Tarnowa. ;) Szok początkowy był, mimo że miasto znałam dobrze. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytuje takich książek, ale chętnie ten tytuł polecę koleżance z pracy, która zaczytuje się w kryminałach :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)