wtorek, 16 czerwca 2015

Między życiem a życiem - Jessica Shirvington


Tytuł: Między życiem a życiem
Autor: Jessica Shirvington
Liczba stron: 
Wydawnictwo: Dreams

Okładka mówi: 
              Jest inna niż wszyscy. Od kiedy pamięta, żyje podwójnie. Co 24 godziny następuje przeskok z jednego życia do drugiego, z jednej tożsamości do drugiej, z bogatego Wellesley do skromnego Roxbury.

Moja opinia: 
             Nie tak dawno zmagałam się z ogromnym dylematem czytelniczym - co takiego wziąć ze sobą do samolotu? Upatrzone od wielu lat powieści, pozycje od sprawdzonych autorów a może jakąś nowość? Ostatecznie zdecydowałam się na Między życiem a życiem. Zachęciła mnie naprawdę ładna okładka oraz jedna pozytywna opinia na którą natknęłam się gdzieś w bezbrzeżnym internecie. Czy był to jednak dobry wybór?
             Nazwisko autorki nie budziło we mnie żadnych skojarzeń, dlatego też tak chętnie zabrałam się za poznawanie jej dorobku. Opis sam w sobie brzmi ciekawie, bo czy też nie jest ciekawym podróżowanie między jednym a drugim życiem? W tym samym świecie, choć różniącym się nieznacznie szczegółami? Z pewnością brzmi to intrygująco, choć zaskakująco już niekoniecznie i wie to każdy, kto przynajmniej przypadkiem zasłyszał gdzieś tytuł 7 razy dziś. Nie umiem powiedzieć czy jest jeszcze więcej pozycji powstałych na podobnych motywach, choć domyślam się, że w tych milionach napisanych książek są gdzieś na pewno. Ale przejdźmy już do konkretów.
             Styl jest całkiem przyjemnym i wciąga, zwłaszcza podczas poznawania pierwszych kilkudziesięciu stron. Nie jest to co prawda coś górnolotnego ani też usianego poetyckimi porównaniami, jednak też nie można mu niczego zarzucić. Całość czyta się gładko i bez większych zgrzytów, powiedziałabym wręcz, że Między życiem a życiem to powieść bardzo relaksująca. Postacie również są jakie są, niestety mają za mało pazura i brak im jakiejś wyrazistości by wydawały się naprawdę żywe. Tu niestety króluje przeciętność i schematy.
             Jeśli miałabym jednoznacznie wskazać jakiś moment w całej tej historii, który nie spodobał mi się najbardziej i wywarł najmniejsze wrażenie, bez wahania powiedziałabym, że była to końcówka i zakończenie. Ciężko mi jest odnieść się bezpośrednio do wydarzeń bo i nie chcę też spojlerować wszystkim, którzy przygodę z powieścią Jessici Shirvington mają dopiero przed sobą. Cały czas miałam wrażenie, że finałowa akcja miała na celu przede wszystkim wzruszyć i doprowadzić do łez, poruszyć emocje i dać wrażenie czegoś "mocnego". Czemu tylko napisałam ostatnie słowo w taki sposób? Bo już kilka stron dalej wszystko zostaje odkręcone na tyle, by wyssać z tego happy end zadowalający wszystkie nastoletnie czytelniczki, co w moim mniemaniu odebrało trochę tego uroku i z pewnością wspominałabym to lepiej gdyby autorka odpuściła ten zabieg. To samo tyczy się choroby pewnego bohatera, sam ten wątek wydał mi się zbyt słabo zaplanowany i rozegrany, zabrakło mi tu dbałości o szczegóły a czułam jedynie to pragnienie J.S. by wstawić tu nieco tragedii poruszającej niewieście nastoletnie serca.
            Główna bohaterka chwilami wzbudzała u mnie sympatię, chwilami zaś skłaniała do zastanowienia się. Każdy człowiek powinien postępować tak jak chce, według uczuć które w sobie kryje. Ona zaś co chwile ma refleksje, typu "w tym życiu jestem taka i taka, więc postąpię tak i tak". Zero naturalności, bardziej kreowanie się na kogoś.
             Ciężko mi jednoznacznie podsumować tę pozycję, gdyż ma ona swoje zarówno dobre jak i złe strony. Odradzam czytelnikom bardzo wymagającym, polecam zaś każdemu szukającemu rozrywki w podróży oraz wszystkim fanom powieści lekkich, przyjemnych, niewymagających oraz zamkniętych w jednym tomie.

Ocena: 6/10

9 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam sięgnąć! ;) To, że mnie coś w tej powieści drażniło - nie znaczy, że każdy odczuje to samo ;)

      Usuń
  2. Jestem zainteresowana tą książkę, ale nie będę się zbytnio śpieszyć, aby ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To podobnie jak ja, pewnie dopiero w dalszej przyszłości :)

      Usuń
  3. Jakoś mnie ta książka nie interesuje. Może kiedyś.

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Zupełnie nie moje klimaty, nie czerpałabym przyjemności z czytania tej książki

    OdpowiedzUsuń
  5. To trochę niepokojąca lektura - wizja tych dwóch żywotów mnie przeraża i fascynuje, dlatego chętnie bym poznała tę lekturę. Nie wiem tylko, czy to aby na pewno lektura warta uwagi i zakupu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytać zawsze można, choć osobiście nie skusiłabym się na zakup ;)

      Usuń
  6. Rzeczywiście, może na czas wakacyjnej podróży będzie dobra:)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)