czwartek, 25 czerwca 2015

Serialowo: Agenci T.A.R.C.Z.Y.

                Już od dzieciństwa lubiłam wszelakich superbohaterów i z wielką chęcią oglądałam przeróżne kreskówki opowiadające o ich perypetiach. Wśród tych jakże licznych postaci mam wielu swoich ukochanych faworytów, dlatego też na dźwięk słowa "Marvel" mam jedynie miłe skojarzenia.
O tarczy nie słyszałam ani słowa aż do tego roku. Mój facet zaproponował mi wspólne oglądanie po czym tak się wciągnęłam, że w ciągu kilku tygodni nadrobiłam całe dwa sezony. Czy było warto? Poprzednie zdanie mówi samo za siebie, nie znaczy to jednak, że serial nie ma minusów czy też słabszych stron.

                 Pierwsze odcinki skupiają się przede wszystkim na funkcjonowaniu całej agencji tarczy, przy czym też mamy okazję by poznać nieco bliżej naszych głównych bohaterów. Według mnie są całkiem ciekawą mieszanką charakterów - mamy dwa umysły ścisłe znające się jednocześnie na szeroko pojętej medycynie, elektronice itd, mamy również dziewczynę potrafiącą się włamać do każdego komputera, twardą osobowość oraz profesjonalnego zabójcę. Ah, no i oczywiście szefa! Wszyscy oni diametralnie się różnią choć mimo to jest tutaj element wspólny dla nich wszystkich, niesamowicie się uzupełniają i sprawiają, że człowiek ma ochotę trwać dalej przed ekranem i czekać z niecierpliwością na to co będzie dalej. Jest co prawda trochę schematu już w samej budowie ich drużyny, ale ze względu na inne zalety zwyczajnie przymknęłam na to oko.
                   Akcji mamy naprawdę sporo, rozwija się bardzo dynamicznie i praktycznie co odcinek możemy podziwiać misję odbywającą się w innym zakątku świata. Na początku zaserwowany nam zostaje natłok informacji, potem jednak wszystko nabiera jeszcze większej dynamiki i płynności - dlatego też warto przemęczyć się podczas oglądania kilku bądź też kilkunastu pierwszych odcinków. Gwarantuję, z każdym kolejnym jest tylko lepiej.
                   Standardowo, po pokonaniu jednego wroga pojawia się kolejny, oczywiście jeszcze gorszy. Jest to jednak chyba już mały standard serialowi i nie spotkałam chyba żadnego, w którym by do niego nie nawiązano. Ścieżka dźwiękowa jest całkiem w porządku, choć po obejrzeniu dwóch sezonów nie umiem powiedzieć o niej nic konkretnego. Wniosek jest krótki, przyjemnie acz bez szału. Scenografia również nie powala choć niektóre miejsca wyglądają naprawdę przyjaźnie, efekty również bywają czasem lepsze a czasem gorsze.
                    Bez wahania jednak mogę przyznać, że drugi sezon bije na głowę ten pierwszy - jest o wiele więcej akcji, dynamiki, kilka tajemnic zostaje rozwiązanych i pojawiają się nowe. Na początku bałam się też, że serial ten będzie po prostu... Zbyt łagodny. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że początek pierwszego sezonu taki nie jest, na szczęście jednak później mamy porządną dawkę emocji, patrzymy na to jak osoby uważane za przyjaciół zdradzają i mordują. Po  prostu sporo się dzieje- jest krew, jest śmierć. Wszyscy są barwni, nikt nie jest płaski i papierowy.
                    Naprawdę polecam wam tarczę, jest to niesamowicie przyjemny i wciągający serial. Jeśli lubicie podobne klimaty - bez wahania polecam.

5 komentarzy:

  1. Uwielbiam Marvela, więc może namówię tez swojego męża :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam Marvela i jego dzieła :) tylko męża nie mam :P

      Usuń
    2. Ja też nie mam, ale mówię za to do mojego chłopaka per "mężu" :D Tak czy siak, polecam agentów!

      Usuń
  2. Ostatnio szukałam ciekawego serialu, więc może dam się namówić ;)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Szukam ostatnio dobrego serialu, więc może dam się namówić :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)