czwartek, 18 czerwca 2015

Wybór Crossa - Sylvia Day


Tytuł: Wybór Crossa
Autor: Sylvia Day
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: Wielka Litera
Tom: #4

Okładka mówi: 
               Gideon nazywa mnie swoim aniołkiem, ale to przecież on jest cudem w moim życiu. Mój zraniony wojownik, gotów pokonać dręczące mnie demony, podczas gdy sam ucieka przed własnymi.
Przyrzeczenie, które sobie złożyliśmy, powinno nas połączyć mocniej niż więzy cielesne, lecz otworzyło stare rany, odsłoniło ból i niepewność. Obudziło naszych zaciekłych wrogów. Czułam, że Gideon mi się wymyka, a moje najskrytsze lęki stają się rzeczywistością. Nie jestem pewna, czy sprostam wymaganiom tej miłości.
W radość naszego życia wtargnął mrok przeszłości Gideona, zagrażając wszystkiemu, na co tak ciężko pracowaliśmy.



Moja opinia: 
               Każdy z nas sięga po książki tego typu z innego powodu. Dla jednych jest to najlepsza forma rozrywki, inni zaś uwielbiają romanse ponad wszystko i z zapartym tchem śledzą losy książkowych par. Sama nie skłaniam się do żadnej z tych kategorii w stu procentach, jednak bez większych obaw sięgnęłam po Wybór Crossa. Przede wszystkim, nie lubię porzucać już zaczętych serii. I tak, nadal tlił się we mnie lekki ogień ciekawości odnośnie tego czym autorka uraczy nas teraz i czy utrzyma swój dotychczasowy poziom. Lecz czy jej się udało?
               Mimo chłodnego spojrzenia na całość powieści, jej wady i zalety, mimo każdego niedociągnięcia... Polubiłam zarówno bohaterów jak i całą historię, gdyż inaczej chyba nie dałabym rady przebrnąć przez trzy tomiszcza. Cała fabuła sama w sobie nie jest taka zła, choć chwilami w oczy rzuca się zbyt wiele podobieństw do znanej i kochanej (ekhem) przez wszystkich sagi. Po Wyborze Crossa spodziewałam się przede wszystkim odpowiedzi na pytania, które już zadano oraz czegoś, czego do tej pory się nie spodziewałam. Jakiegoś powiewu nowości, odmiany, odejścia od rutyny.
               Nie wiem czy jest to tylko mój osobisty wniosek, acz odnosiłam wrażenie, że było tutaj nieco mniej scen seksu. Wciąż przedstawiane były one w dobrze znanej czytelnikom formule, jednak było ich jakby mniej. Postawiono dużo kolejnych pytań, jednak nie dano nam praktycznie żadnych odpowiedzi, cała akcja zaś zdawała się być skomplikowana. Nie przez wzgląd na jej niezwykłą złożoność, bynajmniej. Mam tu raczej na myśli chaos panujący w fabule, który nie znika praktycznie od początku aż do samego końca.
               Mamy mały powiew świeżości jakim jest dodanie rozdziałów pisanych z perspektywy Gideona i muszę przyznać, że to był strzał w dziesiątkę. Naprawdę spodobała mi się ta odmiana, ba, wydaje mi się, że rozdziały te były o wiele ciekawsze niż wszystkie pozostałe.
Minusem z kolei jest mnogość epitetów opisujących urodę, krągłości i kształtności praktycznie wszystkich przewijających się postaci. Wszyscy są umięśnieni, piękni, opisywani w niezwykle barwny sposób. Nie można by tak wstawić tam kogoś brzydkiego dla odmiany? Nawet odrobina przeciętności wcale by nie zaszkodziła.
               Jeśli miałabym zdradzić bez spojlerów co takiego dzieje się w Wyborze Crossa, moja odpowiedź byłaby niezwykle prosta - wszystko i nic. Powtarza się schemat raj=>kłótnia=>powrót. Skoro Gideon i Eva kochają się tak bardzo, że nikt zwykły i przeciętny nie może nawet dosięgnąć do tego poziomu uczuć - czemu nie potrafią się ze sobą dogadać? Po prostu porozmawiać?
              Całość czyta się naprawdę przyjemnie, jest niezwykle relaksująca, dość wciągająca, lekko irytująca i przy tym nie wnosi kompletnie nic do naszego życia. Polecam wytrwałym, fanom oraz szukającym czegoś niezobowiązującego na nudny wieczór. Sama z zaciekawieniem czekam na to co zaserwuje nam autorka i mam nadzieję, że będzie choć odrobinę dopracowane od czwartej części serii Rozpalona.


Ocena: 4/10

5 komentarzy:

  1. Nie lubię takiej literatury, ale że są wakacje to może przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja póki co nie zapoznałam się nawet z pierwszą cześcią tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam jeszcze pierwszego tomu tej serii i raczej nie przepadam za tego typu literaturą, dlatego póki co ją sobie odpuszczę :)

    someculturewithme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Specjalnie nie zabiegam o tę książkę, ale jeśli trofi w moje ręce to czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)