czwartek, 30 lipca 2015

Igrzyska śmierci - Suzanne Collins


Tytuł: Igrzyska Śmierci
Autor: Suzanne Collins
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Media Rodzina
Tom: #1

Okładka mówi:
 Czy zdołałbyś przetrwać w dziczy, zdany na własne siły, gdyby wszyscy dookoła próbowali wykończyć cię za wszelką cenę? 
Na ruinach dawnej Ameryki Północnej rozciąga się państwo Panem, z imponującym Kapitolem otoczonym przez dwanaście dystryktów. Okrutne władze stolicy zmuszają podległe sobie rejony do składania upiornej daniny. Raz w roku każdy dystrykt musi dostarczyć chłopca i dziewczynę między dwunastym a osiemnastym rokiem życia, by wzięli udział w Głodowych Igrzyskach, turnieju na śmierć i życie, transmitowanym na żywo przez telewizję. Bohaterką, a jednocześnie narratorką książki jest szesnastoletnia Katniss Everdeen, która mieszka z matką i młodszą siostrą w jednym z najbiedniejszych dystryktów nowego państwa. Katniss po śmierci ojca jest głową rodziny – musi troszczyć się, by zapewnić byt młodszej siostrze i chorej matce, a to prawdziwa walka o przetrwanie...


Moja opinia:
            Długo wzbraniałam się przed sięgnięciem po Igrzyska Śmierci. Bałam się rozczarowania, odrzucał mnie wszechogarniający szał na tę serię, dlatego też wolałam nieco poczekać nim ostatecznie się skuszę i ulegnę. Dopiero teraz wzięłam tę powieść w dłoń i chcąc zabić nudę podczas oczekiwania na powrót do domu, zatopiłam się w świecie pełnym okrucieństwa, paradoksów i trudnych dylematów. Czy było warto?

           Całość jest z pozoru typową dysutopią, gdyż mamy wszystkie elementy jakie takowa powinna zawierać - zniewolonych ludzi, biedę, głód, nieszczęście, skorumpowaną władzę. Czy można więc przyrównać Igrzyska do innych tego typu pozycji? Niekoniecznie, gdyż według mnie poziom jaki reprezentują wypada o wiele lepiej na ich tle.
           Całość jest opowiadana w narracji pierwszoosobowej i czasie teraźniejszym. Z początku obawiałam się, że autorka będzie miała typową dla dziewczyn w pewnym wieku tendencję do biadolenia, jednak całkiem miło się rozczarowałam. Katniss mimo młodego wieku jest dziewczyną naprawdę stąpającą twardo po ziemi, do czego najbardziej przyczyniła się wczesna śmierć ojca i konieczność przejęcia na siebie najważniejszych obowiązków domowych. Jest typową twardą osobowością, nie ulegającą byle wzruszeniom na każdym kroku. Wszystko to sprawiło, że obdarzyłam tę bohaterkę szczerą sympatią i czytanie każdej strony niosło ze sobą jedynie przyjemność. Reszta postaci wypada również całkiem dobrze, a realia życia w takim a nie innym świecie zostały oddane niezwykle przekonująco i szczerze, dzięki czemu czytelnik ma wrażenie, że "to naprawdę mogło tak wyglądać".
          Styl jest naprawdę wciągający, przyjemny i przy tym dość bogaty. Opisy są satysfakcjonujące a ich długość dobrana wprost idealnie - nie są przydługawe, satysfakcjonują czytelnika wystarczająco. Akcja pędzi do przodu i nie ma w niej większych przestojów. Wszystko to otoczone jest niezwykle wzruszającymi momentami, łamiącymi serce historiami i okrutną rzeczywistością otaczającą nas na kartach powieści z każdej strony.
         Bardzo spodobało mi się poczucie humoru autorki, które bez wahania można określić jako sarkastyczne, może wręcz lekko wisielcze, na pewno jednak nie można narzekać na jego brak.
Moim największym problemem było przywiązywanie się do bohaterów, którym nie było przeznaczone by pożyć zbyt długo. Przy każdej śmierci moje serce płakało i zawodziło, jednak taki sytuacji było tutaj wiele. Nie było z kolei nudy i oszczędzania bohaterów, wręcz przeciwnie - śmierć czaiła się przez cały czas gdzieś w tle, dzięki czemu wszystko wydawało się być jeszcze bardziej realne.
         Długo wzbraniałam się przed Igrzyskami Śmierci w wersji papierowej i przyznać muszę, że zrobiłam wielki błąd i teraz długo będę żałować, że tyle czekałam nim ostatecznie poznałam historię Katniss. Jeśli miałabym jakoś porównać książkowy pierwowzór do filmu to powiedziałabym, że podobały mi się w równym stopniu. Książka zawsze daje trochę więcej satysfakcji, film zaś pozwala odczuć każdy element kilkukrotnie mocniej. Zauważyłam jedynie, że w wersji wielkoekranowej zabrakło kilku wątków, które pominięto z nieznanego mi już powodu.
         Powieść ta bez wątpienia ma swój niepowtarzalny klimat, ma w sobie to coś co powinna mieć każda powieść. Przyciąga, pochłania i zatrzymuje przy sobie na dłużej dlatego nie dziwię się temu, że tylu autorów zainspirowało się, lub nawet żywcem zaczerpnęło pewnych jej motywów.
Z czystym sercem polecam. Naprawdę warto sięgnąć, poznać tę historię i mówię to do wszystkich - nawet tych zniechęconych. Kto wie, może ta historia wciągnie Was tak bardzo, jak pewną równie sceptycznie nastawioną blogerkę, która zwlekała kilka dobrych lat?

Ocena: 8/10

7 komentarzy:

  1. Przeczytałam całą trylogie. Jest świetna, jedna z lepszych jakie czytałam. A sam kosogłos, och można by dużo mówić, ta książka mogła by się nigdy nie kończyć ;)

    zapraszam http://secondlife-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak jak ty zwlekam z tą książką od dłuższego czasu :p. Więc jak już się uporam z kolejną serią, na pewno zabiorę się za Igrzyska (o ile będą w bibliotece ;)).

    Pozdrawiam
    kklarecka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę świetna seria, a pierwszy tom według mnie najlepszy wśród wszystkich, Collins pokazała w nim klasę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też się wzbraniałam przed Igrzyskami, ale w końcu po nie sięgnęłam. Ze zwykłej ciekawości ;) A czy mi się podobały? No w sumie złe nie były, ale czegoś mi jednak brakowało. Autorka miała genialny pomysł, ale wykonanie już nie było takie rewelacyjne ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna książka. Do dzisiaj pamięta te emocje, które towarzyszyły czytaniu.
    Oby więcej takich!

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że nie tylko ja długo zbierałam się żeby przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Całą trylogię czytałam dawno, bo dwa lata temu i wtedy zrobiła na mnie ogromne wrażenie - była to pierwsza przeczytana książka, która w tak bezwzględny sposób obchodziła się z bohaterami i z której bił tak mroczny klimat. Dzisiaj pewnie wrażenia i emocje byłyby mniejsze, ale wciąż uważam, że to dobra książka dla młodzieży i nie tylko :)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)