piątek, 7 sierpnia 2015

Subiektywnie : O tym, jak tanio kupić książkowe perełki za wielką wodą


            Ostatnio po głowie chodził mi pomysł na to, by rozpocząć na blogu nową serię postów związaną z książkami, czytelnictwem i nie tylko. Subiektywnie będzie ukazywać się raz na jakiś czas, lecz postaram się by były to posty naprawdę wartościowe, ciekawe i lepsze w realizacji niż poprzedni cykl ukazujący się tutaj, czyli sobotnie gdybanie. Będzie przede wszystkim więcej istotnych faktów, więcej zdjęć jak i samej treści. Nie pozostaje mi więc nic innego, jak zaprosić Was do przeczytania premierowego postu pełnego moich subiektywnych przemyśleń!

***
O tym, jak tanio kupić książkowe perełki za wielką wodą 

              Temat USA przewinął mi się nie razi nie dwa na wielu blogach, portalach, profilach poszczególnych osób. Mogłoby się wydawać, że jest to raj dostępny dla niewielkiej liczby osób, zadziwiające jest jednak to, jak wielu naszych rodaków regularnie kursuje w obie strony, o czym świadczą chociażby ogromne kolejki formujące się każdego dnia w ambasadach. 


             
Błędem jest założenie, że w typowej amerykańskiej księgarni kupimy jakąś pozycję taniej niż gdziekolwiek w Polsce, tak samo jak błędnym założeniem to, że "jest taniej niż u nas". Oczywiście, gdyby wziąć pod uwagę wiele przeróżnych czynników - stwierdzenie to okaże się prawdziwe, należy jednak pamiętać, że tamtejsze ceny są niskie dla wszystkich zarabiających w tamtejszej walucie, a biorąc pod uwagę nasze polskie zarobki oraz wahający się kurs dolara, bywa z tym różnie. Pojawia się zatem kolejne nurtujące pytanie, mianowicie: Czy za wielką wodą można zatem kupić książki za śmieszne kwoty? Oczywiście, że TAK! Trzeba tylko wiedzieć, gdzie szukać. 


                   Miejscem, które bez wątpienia pokocha każdy fan czytelnictwa lubiący książki w języku angielskim bez wątpienia będzie Public Library. Z reguły amerykańskie biblioteki mieszczą się w wiekowych, niezwykle okazałych budynkach, a wybór pozycji jest przeogromny. Zapewne zastanawiacie się czemu odsyłam Was do biblioteki, skoro miało być przede wszystkim o tanich książkach. W stanach zauważyć można jedną ciekawą rzecz, mianowicie w każdym szanującym się budynku o dumnej nazwie Public Library ustawiona jest półka z pozycjami wystawionymi na sprzedaż i bynajmniej nie są to stare, zniszczone tomiska pamiętające czasy wojen secesyjnych. Wybór jest ogromny, bogaty w nowości i przeróżne gatunki, ceny zaś wahają się między 1-4$. Brzmi dobrze, prawda? Kolejnym smaczkiem bibliotecznym jest już nieco skromniejsza półeczka z książkami for free.  Potencjalny czytelnik może wybrać sobie jakaś powieść całkowicie za darmo! Brzmi pięknie, prawda? 



                    Miejscem równie wartym odwiedzenia jest sklep o nazwie Savers.  Nie umiem odpowiedzieć dokładnie na pytanie, czy jest on rozsiany po całych stanach, czy też jego placówki stworzono tylko w stanie, w którym ja przebywałam, czyli w CT. Pod tą jakże adekwatną nazwą kryje się bardzo ciekawa inicjatywa sąsiedzkiej współpracy oraz darmowych darowizn na rzecz tego właśnie interesu, z czego mamy dwie wielkie korzyści - jedni pozbywają się niepotrzebnych rzeczy, inni zaś za niewielką kwotę mogą dać im drugie życie. Teoretycznie można porównać Savers do polskich Second Hand'ów, tam jednak wszystko jest naprawdę schludnie ułożone a i rzeczy mają kompletnie inną jakość, czy też datę produkcji. Oprócz ubrań i gadżetów do domu możemy tam odnaleźć ogromne regały z książkami, filmami, kasetami, płytami. Tutaj wszystko zależy przede wszystkim od naszego szczęścia - nigdy nie wiadomo, co może się trafić. Książki z reguły są raczej nowe, niezniszczone i wyglądają po prostu dobrze. Ceny zaś wahają się przeważnie od 1-3$. Prawda, że warto?




                    Kolejnym miejscem podobnym do wspomnianego wcześniej jest GoodWill, którego głównym hasłem jest znane wszystkim powiedzonko Forrest'a Gump'a o czekoladkach - nie sposób się z nim nie zgodzić! Wszystko wygląda tak samo jak w Savers, ceny również wahają się między 1-3$ i możemy dopaść tam naprawdę świetne książki!


                    Miejscami wartymi odwiedzenia są również przeróżne antykwariaty. Tam ceny z reguły również bywają niezwykle korzystne, a i wybór jest naprawdę ogromny. Standardem jest tam cena kilku dolarów, między 1-5$. Ostatnim i jednym z bardziej "kosztownych rozwiązań jest stary i dobry...

... Walmart! Znadziemy w nim dosłownie wszystko - od ubrań aż po jedzenie, poprzez elektronikę, kosmetyki i najważniejsze dla nas książki. Ceny bywają to różne, acz stosownie niższe od tych jakie zobaczyć można w zwykłych księgarniach, co mimo wszystko czyni go naprawdę atrakcyjnym miejscem. Ceny wahają się między 8.99-29$ choć istnieją również wyjątki od tej reguły. Zaletą Walmart'u bez wątpienia jest obecność dużej liczby nowości, pozycji z list bestsellerów oraz sprzedaż całych serii w okazyjnych cenach. Czy warto? Myślę, że tak i bez wątpienia mogę stwierdzić, że to nieco weselsza alternatywa dla księgarni. 




                   Ostatnie i nie najmniej ważne miejsce warte obejrzenia to księgarnie! W przeciętnych miasteczkach i miastach jest ich nieco mniej niż u nas, zaletą jednak jest ich nieprzeciętny rozmiar. Jeśli już jakąś napotkamy, to jest ona po prostu ogromna! Mniej wesołe są zaś ceny, które chwilami potrafią być o wiele wyższe niż 30$. Jest w tym też zapewne zasługa tego, iż wydawane tam książki są nieco bardziej reprezentacyjne niż u nas - dominują grube okładki otoczone papierową okładką. Nie umiem tego ładnie wytłumaczyć, ale na przykładzie rodzimej książki pokażę Wam co autorka ma na myśli. KLIK
                   I na tym kończę małą przeprawę przez sklepy, w których możemy nabyć po okazyjnej cenie to, co tygryski lubią najbardziej. Dziękuję każdemu kto dotarł wraz ze mną do końca i życzę miłego popołudnia!  


9 komentarzy:

  1. Miło by było, gdyby takie ceny były w Polsce :)
    Oczywiście, dla kogoś, kto mieszka w USA jest to niebo na ziemi, ale ja nawet gdybym zdołała kupić książki w Ameryce za te śmieszne ceny, to miałabym problem z ich przeczytaniem, ponieważ nie potrafię nauczyć się angielskiego ;(
    Niemiecki idzie świetnie, nawet japoński nieźle, ale angielski to dla mnie pięta achillesowa :/
    Aczkolwiek post z pewnością będzie przydatny dla wielu ludzi ;)

    Pozdrawiam :)
    http://ksiazki-mitchelii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, marzę o tym! Zwłaszcza, kiedy w przeciętnym antykwariacie w małej miejscowości jakaś książka kosztuje może kilka złotych mniej niż w księgarni, a przy tym jest podniszczona :/ Co do problemów językowych - rozumiem! Ja z kolei mam problem z niemieckim ;)
      Również pozdrawiam ;)

      Usuń
  2. Problemem może być jedynie bariera językowa. Ale fakt kuszące ceny.
    pokolenie-zaczytanych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Gdyby nie to, że jednak wolę czytać po polsku - pewnie wydałabym tam wszystkie pieniądze!

      Usuń
  3. Bardzo ciekawa seria, nie mogę się doczekać kolejnej odsłony. Szkoda, że w Polsce nie ma takich "sklepów", może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj, wszystko fajnie, tylko u nas nie ma czegoś takiego jak metropolia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah, mój błąd! Nawet nie zauważyłam wcześniej, że napisałam coś takiego ;) Ale już wszystko zostało poprawione, dziękuję za wskazanie ;)

      Usuń
  5. Zgadzam się z przedmówcami, barierą może być język, ale ceny kuszą dlatego, myślę, że można się zmotywować do pokonania tej przeszkody jaką jest języki i działać! Gdy człowiek nie próbuje to stoi w miejscu, a w najgorszym wypadku się cofa dlatego nie można się poddawać i mówić, że nie wyjdzie, bo z takim przeświadczeniem daleko się nie zajdzie. Początki są trudne - wszędzie grunt to brnąć do przodu ;)

    A co do postu to bardzo fajne urozmaicenie. Publikujesz recenzje książek co jest głównym założeniem tego bloga, lecz od czasu do czasu fajnie jest poczytać takie posty, które są odskocznią od tego, ale za to jaką odskocznią ;)

    Bardzo ciekawie wyszedł post, bo mamy wszystko w jednym miejscu, schludnie i na temat. Tak jak powinno być.
    Ja osobiście chce więcej!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Takie komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do tego, by działać dalej!

      Usuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)