środa, 4 listopada 2015

Stigmata - Beatrix Gurian


Tytuł: Stigmata
Autor: Beatrix Gurian
Liczba stron: 340
Wydawnictwo: Muza

Okładka mówi:
           Po tajemniczej śmierci matki Emma dostaje tajemniczą przesyłkę. Zawiera ona czarno-białe zdjęcie dziecka i polecenie, by zaczęła szukać morderców swojej matki. Wszystko to prowadzi ją wprost do elitarnego obozu dla młodzieży, kryjącego o wiele więcej tajemnic niż początkowo można się spodziewać.

Moja opinia:
             O Stigmacie usłyszałam całkiem niedawno, jednak nazwisko jej autorki nie mówiło mi kompletnie niczego. Mimo wszystko tajemniczo brzmiący opis sprawił, że zapragnęłam po nią sięgnąć. Wywarła na mnie spore wrażenie, rozczarowała? A może zaskoczyła? Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam do dalszej lektury.
             Wizualnie powieść ta wywołuje naprawdę przyjemne odczucia - swoim wyglądem przypomina nieco średniowieczne księgi, a kolorystyka okładki sugeruje nam, że historia ta będzie mroczna.

"Ale duchy kryją się nie w domach, tylko w rodzinach. I człowiek zabiera je ze sobą, dokądkolwiek by się wyniósł."

             Historia opisywana jest w czasie teraźniejszym, co jest rozwiązaniem rzadkim acz naprawdę dobrym, do tego poznajemy ją z kilku różnych perspektyw. Czas teraźniejszy przeplata się z retrospekcjami, w których możemy poznać wiele szczegółów z życia matki głównej bohaterki. Pierwsze rozdziały obfitują w ogrom informacji, pełne są akcji oraz opisów, co może sprawić, że będziemy czuć się nieco zagubieni w całej historii - sama jednak nie wiedząc kiedy wciągnęłam się tak bardzo, że po kilku dobrych godzinach miałam Stigmatę za sobą.
            Styl autorki przypadł mi do gustu ze względu na dość bogaty język oraz ciekawe opisy. Dodatkowo fabuła przeplatana jest ze zdjęciami, które mają bardzo ścisły związek z fabułą. Dzięki nim przeżywałam historię jeszcze bardziej, gdyż chwilami przyprawiały one dosłownie o dreszcz przerażenia. Ponura kolorystyka, stylizowanie na stare zdjęcia - wszystko to dodało autentyczności całej historii i według mnie było naprawdę dobrym rozwiązaniem.




            Autorka stworzyła naprawdę ciekawe postacie oraz fabułę, a sam motyw sierocińca katolickiego funkcjonującego mniej więcej w połowie ubiegłego wieku - coś przerażającego. Podczas czytania ciągle miałam wrażenie, że podobna historia naprawdę mogła się gdzieś rozegrać. Wszystkie elementy łączą się tu w bardzo ścisłą całość, nic nie dzieje się przypadkiem, jednak na całkowite wyjaśnienie musimy trochę poczekać.
            Kolejnym plusem bez wątpienia jest zakończenie. Podwójnie cieszył mnie fakt, że wszystko zamknięto w jednym tomie i nie planowano stworzenia na siłę dwunastu kolejnych.
            Z pewnością nie każdemu spodoba się spora liczba odniesień do wiary katolickiej, świętych, pewnych symboli, zakonnic - a tego na kartach powieści nie brakuje, czego możemy domyślić się już po samym tytule. Bynajmniej jednak nie przedstawia się tu tej wiary jako jedynej słusznej bądź idealnej i właśnie to bardzo mi się spodobało - to nawiązanie do tego, że nie każdy będący w teorii "sługą Bożym" faktycznie ma krystaliczne serce.
            Powieść z pewnością spodoba się wszystkim fanom young adult wymieszanego z thrillerem i kryminałem. Nie uświadczymy zaś tutaj typowego wątku romantycznego, co dla mnie było miłą odmianą i zaletą, mam jednak świadomość, że dla niektórych to wada. Stigmata jest naprawdę ciekawą pozycją dzięki której spędziłam popołudnie w świecie Emmy i bynajmniej tego nie żałuję. Wszystko jest w niej przemyślane, a mroczne zdjęcia przeplecione zostały ciekawymi przemyśleniami, mimo wszystko jednak po lekturze czułam pewien niedosyt. Może to kwestia wieku? Kto wie, prawdopodobnie te kilka lat wcześniej byłabym o wiele bardziej zachwycona, a też nie odczuwałabym tak bardzo słabego zarysowania postaci. Równie mocno uderzył mnie pewien brak logiki w zachowaniu matki Emmy - zarówno za młodu jak i te x lat później.  Polecam wszystkim lubiącym podobne klimaty, przede wszystkim nieco młodszym czytelnikom.

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Rozumiem, sama również nie jestem fanką wątków związanych z religią dlatego też mam nieco mieszane uczucia ;)

      Usuń
  2. Mam mieszane uczucia. Może jak mi kiedyś wpadnie w ręce to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię takie klimaty - nie wiem dlaczego, ale jak przeczytałam opis tej książki to od razu skojarzyła mi się seria Wybranych. Okładka bardzo mi się podoba, faktycznie, bardzo tajemnicza. Będę szukać tej książki. Co do wątku miłosnego, to chyba jakaś nowość, że w takiego typu książce się nie pojawił.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że mam ją u siebie :3

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)