wtorek, 15 marca 2016

7 największych grzechów początkujących blogerów - Subiektywnie o blogowaniu





Jakiś czas temu przypadkowo natknęłam się na jeden z wielu tagów krążących po sieci, mianowicie na 7 grzechów głównych i poczułam się szczerze zainspirowana. Nie raz i nie dwa gdy przeglądałam stosunkowo nowe blogi zauważałam błędy, które kiedyś sama popełniałam, czemu więc nie podzielić się wiedzą z innymi? Zamieszczona przeze mnie lista jest czysto subiektywna, przed jej lekturą należy uzbroić się w dystans do siebie.







Podczas przeglądania blogów nie raz i nie dwa może ucierpieć nasz zmysł wzroku i słuchu. O czym mowa? O iście wyjątkowych szablonach, ciężkiej kolorystyce i muzyce lecącej w tle. Zakładając bloga musimy pamiętać przede wszystkim o estetyce, rozważnym doborze palety barw i ewentualnych pstrokatych dodatków, gdyż czytelnik może nie dotrwać do końca nawet jednej notki, jeśli uzna, że na nasze dzieło patrzy się zbyt ciężko. Mnie osobiście najbardziej odstraszają blogi o ciemnych barwach, gdzie czcionka ma wyjątkowo nachalny kolor - na przykład czarne tło i seledynowa bądź żółta czcionka. Oczywiście, blog jest naszym dzieckiem i możemy z nim robić co tylko nam się podoba, jednak w granicach rozsądku oraz tolerancji potencjalnych czytelników. Sama nie jestem w stanie doczytać nawet jednej notki, gdyż od razu zaczynają mnie boleć oczy i głowa. Tu niestety nawet najlepsza treść nie pomoże.
Podobne zdanie mam na temat muzyki lecącej w tle. Większość osób ma włączoną własną muzykę, radio bądź innego spotify'a i szukanie tej JEDNEJ karty pośród dziesiątek właśnie czytanych jest udręką.

TIP! Nawet najpiękniejszy szablon sam w sobie nie przyciągnie czytelników, jednak ten zbyt ciężki w odbiorze może ich odstraszyć. 











Drugim grzechem, na który chciałam zwrócić uwagę jest brak samokrytycyzmu i reagowanie fochem na każdą, nawet najbardziej konstruktywną radę.
Pewnego dnia otrzymałam pod jednym ze swoich wpisów komentarz, jaki pewnie każdy z blogerów dobrze zna. Świetny wpis.. Zapraszam do siebie!!1one Jestem nowa i dopiero zaczynam, każdy komentarz jest dla mnie ważny... I tak dziewczę opowiadało o sobie przez trzy linijki. Pewnie po prostu zapomniałabym o tej sytuacji gdyby nie to, że natknęłam się na kilku innych blogach na identyczny komentarz. Wtedy weszłam do autorki i zaczęłam identycznie jak ona, po czym zmieniłam ton. Napisałam wprost, że podobne komentarze masowe komentarze nie wywołują we mnie najlepszych odczuć, a wystarczyło napisać szczerze i od siebie bez żadnych kopiuj-wklej, bym na taki blog wpadła i napisała kilka słów od siebie. Chciałam dobrze, toteż zwróciłam uwagę na parę błędów, oczywiście zrobiłam to w sposób kulturalny i w dobrej wierze, podpowiedziałam co zmienić by było lepiej, na koniec życzyłam powodzenia. Co dostałam w zamian? Odpowiedź naprawdę niemiłą, pełną wielkiej obrazy za sam fakt, że wytknęłam jakiś błąd. Pewnie wiecie o co mi chodzi, to było coś na zasadzie Ej jak nie chciałaś to nie trzeba było włazić ej!

TIP! Nie traktujcie konstruktywnej krytyki jako ataku! Nie każdy zwraca na coś uwagę po to, by was wyśmiać.








Ten podpunkt będzie chyba najkrótszym. Osobiście nie mam nic przeciwko czcionce innej niż najbardziej znany arial, tnr, czy georgia. Są jednak czcionki, które nie tyle nie należą do najpiękniejszych, co po prostu sprawiają, że czytanie jest wyjątkowo ciężkie. Możemy zaszaleć w nagłówku, podpisie czy w innych miejscach na blogu, ale nie możemy przesadzić z głównym tekstem.

TIP! Upewnij się, że czcionka, którą piszesz posty jest przyjazna dla odbiorcy. Sprawa tutaj wygląda tak, jak w przypadku szablonu - najpiękniejsza nie zapewni czytelników, ale ciężka w odbiorze może ich wystraszyć i zniechęcić.








Podsumowanie, stosik, recenzja, tag, zapowiedzi, tag. Tak w skrócie wygląda zdecydowana większość blogsfery i jeśli również podążymy tą ścieżką - będzie nam ciężko się wybić. Jak więc znaleźć inspirację do napisania czegoś ciekawego, innego? Na szczęście książki to istny temat rzeka, który daje nam miliony inspiracji i wystarczy zastanowić się nad tym trochę dłużej, by wpaść na jakiś pomysł. Wystarczy tylko chcieć!
Ten grzech osobiście również popełniałam, zwłaszcza w swoich początkach, gdy nie wyrabiałam się z czytaniem, a nie chciałam by blog umarł w zapomnieniu. Obecnie staram się tego nie robić, a przynajmniej nie w tak ogromnych ilościach, jak kilka lat temu. Schematy pojawiają się wszędzie, nieważne czy są to blogi z recenzjami, modowe czy kulinarne. Grunt, to znaleźć w tym wszystkim własną drogę.

TIP! Fajnie jest pisać posty na ciekawe tematy książkowe, jeśli jednak jesteś na początku blogowej drogi i nie wiesz od czego zacząć - nie bój się umieszczać powyższych postów. Grunt, to dobrze zrównoważyć ich ilość - tak, by recenzje były większością, a nie smutną mniejszością.








Ciężko będzie Wam osiągnąć sukces, jeśli publikujecie dwa posty miesięcznie, lub co jakiś czas pojawiają się wielkie czarne dziury w aktywności. Tylko systematyczność może przyciągnąć i zatrzymać czytelników, właśnie ona sprawia, że blog jest po prostu żywy. Na ten grzech nie ma żadnej złotej rady. Wystarczy mieć trochę chęci, pasji, samozaparcia i czasu, by naskrobać coś 'na przyszłość.'

TIP! Staraj się pisać minimum 5 postów miesięcznie, inaczej blog może zacząć świecić pustkami.










Ten grzech to jeden z najczęściej pojawiających się w blogsferze i dotyczy przede wszystkim osób młodych, dopiero rozpoczynających swoją przygodę z recenzjami. Sama właśnie w taki sposób zaczynałam, nie wypieram się, a nawet zapraszam do porównania tekstów pojawiających się tu chociażby w roku 2011 i w roku chociażby 2015. Jest różnica, prawda? Każdy z nas powoli wyrabia sobie swój własny, unikatowy styl. Grunt, to pamiętać, że ważniejsze od streszczeń są właśnie nasze uczucia, przemyślenia i uwagi.

TIP! Dwadzieścia linijek streszczenia książki z tyłu okładki i jedna linijka Twojej opinii to za mało! Jeśli recenzja ma być właśnie recenzją, to proporcje powinny być odwrotne.









Niedawno przeglądałam nowe blogi szukając dla siebie ciekawych miejsc, które mogłabym zacząć odwiedzać. Napotkałam naprawdę fajnego bloga - ładnego, przejrzystego, wszystko wizualnie trzymało się kupy. Zaczęłam czytać recenzję i... Przepadłam. Poznałam nie tylko zakończenie, ale i znaczną część fabuły.

TIP! Unikaj streszczeń fabuły, zdradzania zakończenia. W ten sposób tylko zniechęcisz czytelnika, bo po zabierać się za coś, co nie sprawi nam żadnego zaskoczenia? Nie odbieraj swoim czytelnikom dobrej zabawy i szansy na samodzielne poznanie fabuły!

50 komentarzy:

  1. Co do pierwszego punktu... o zgrozo MUZYKA! Ile razy zdarzył o mi się uciec z bloga i nie wrócić. Zazwyczaj jak komentuje blogi mam otwarte kilkanaście... szukaj potem tego, w którym coś ryczy! :O
    U mnie nie ma stosików (chyba że ten do wyzwania) nie robię podsumowania, strasznie mnie to irytuje jak ostatniego dnia miesiąca, czy też pierwszego dnia następnego miesiąca, niemalże na każdy blogu jest podsumowanie. Tag czasami zrobię jakiś ciekawy, ale nie mam setki tagów i nic poza tym. Skupiam się głównie na recenzjach książek... nie boje się krytyki, oczywiście tej konstruktywnej nie tzw. hejtu, przecież wszyscy jesteśmy ludźmi i popełniamy błędy. No i oczywiście nie od razu Kraków zbudowano! Staram się pisać regularnie i regularnie odwiedzać blogi. Nie lubię ostentacyjnego zapraszania dl siebie. Oczywiście nei mam nic przeciwko linkom, bo lubie widzieć kto do mnie pisze, ale nie toleruje komentarzy ,,fajny blog i od razu link"... o obs za obs nawet nie wspomnę. COś jeszcze chciałam napisać i zapomniałam, może to i lepiej bo się strasznie rozgadałam..
    O wiem! Też widzę sama po sobie jak pisałam na początku... aż wstyd mi na to patrzeć naprawdę, a jak pisze teraz, pewnie za jakiś czas jeszcze lepiej wyrobie sobie styl, ale do wszystkiego potrzeba czasu
    Pozdrawiam i mam nadzieję, że cię nie zamęczyłam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zamęczyłaś, a wręcz przeciwnie! Fajnie jest widzieć tak długi i ciekawy komentarz pod postem, w który włożyłam sporo wysiłku ;) Muzyka na blogach kojarzy mi się niestety z brzęczącą muchą, której nie mogę zlokalizować, ale może to dlatego, że u mnie zawsze coś leci.
      Podsumowanie to taki mały grzech na który sobie pozwalam, jeśli faktycznie jest się czym pochwalić, ale chyba też już to odpuszczę. Podobne odczucia mam na temat tych zalewających nas recenzji książek, które akurat dostało kilkudziesięciu blogerów, wtedy też ciężko znaleźć coś innego do poczytania ;) Ale oczywiście z tym wszystkim różnie bywa.
      Bardzo dziękuję za komentarz i pozdrawiam ;)

      Usuń
    2. Pozwoliłam sobie udostępnić ten post, na mojej stronie na fb. Mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe :)

      Usuń
    3. Oczywiście, że nie mam ;)

      Usuń
  2. Każdy z nas na początkach naszej blogowej działalności popełniał te albo podobne błędy, najważniejsze, że z każdym rokiem, miesiącem, recenzją nasze blogi stają się lepsze. Takie poradniki jednak się przydają, bo wymienione przez Ciebie grzechy do zaraza na naszej blogsferze, niestety.

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ktoś zainspiruje się tym małym poradnikiem ;)
      Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za komentarz ;)

      Usuń
  3. Z większością się zgodzę i w dodatku jeszcze uśmiechnę się na widok fragmentu o niedostatecznej ilość recenzji... Wydaje mi się, że czasem wrzuca się takie posty typu zapowiedzi, tagi itp. bo zazwyczaj... nie trzeba za wiele czasu na nie poświęcać. I wtedy wszyscy są szczęśliwi, autor posta, że coś wrzucił, a czytelnicy, że mogą szybko przlecieć wzrokiem po treści i się do niej ustosunkować. Ale nie lubię takich blogów, na których pojawia się jedna recenzja miesięcznie, a postów jest dziesięć, bo jeszcze przecież konkursy, plany czytelnicze i tak dalej ;)
    To ja teraz zwrócę uwagę na błąd, bo jak pisałaś o kolorystyce bloga, to napisałaś "na przykład czarne tło i seledynowa bądź żółta książka". Chodziło o czcionkę, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, również wolę poczytać mniej postów ale za to w postaci recenzji lub czegoś o tematyce okołoksiążkowej niż piętnaście tagów itp ;)
      Tak! Bardzo dziękuję za wskazanie błędu, byłam tak zamyślona podczas pisania, że sama wcześniej tego nie zauważyłam ;)

      Usuń
  4. Ojeju! Jak ten post mi się spodobał! Po prostu genialny!
    Co do pierwszego punktu - kiedy zaczynałam z blogsferą, pisałam fanfiction itp. bardzo trzymałam się jakiejś muzyki. Teraz sama zdałam sobie sprawę, że nienawidzę, kiedy ona leci w tle. Irytuje tak bardzo, że nie wiesz, czy skupić się na piosence, czy na tekście. Tak jakby autor bloga nie potrafił się sprecyzować.
    Punkt drugi - WIELU bloggerów się obraża. Udaje zapatrzone w siebie księżniczki i jeśli zwróci im się uwagę, robi się cisza, a potem jest wielki raban.
    Czcionki faktycznie mogą dopiec, dlatego staram się pisać tymi najbardziej popularnymi i prostymi. Zawijasy na blogsferze sensu nie mają. Liczy się treść, a nie to, jak wygląda - tutaj również można dodać to, co powiedziałaś w punkcie pierwszym o szablonach. Niektórzy chcą zbyt wiele przekazać i wychodzi im jeden, wielki harmider.
    TAGów jest pełno - to fakt. Ja stosuję je jako zapychacze. Jeżeli post nie pojawia się od jakiegoś czasu, statystyki zaczynają spadać. Przeważnie w tym czasie jestem strasznie zabiegana, dlatego staram się dać czytelnikom jakąś, chociaż najmniejszą, część siebie. A tutaj trzeba uważać, bo nawet głupie TAGI mogą dobrze lub źle świadczyć o człowieku.
    Obserwuję kilka blogów, na których widzę praktycznie jedynie streszczenia. Zupełnie jakby chcieli odwalić robotę i mieć już to za sobą. Trzy linijki opinii to niewystarczająca i wkurzająca ilość, naprawdę.
    A spoilerów w recenzji nie powinno być... Chyba że jakieś drobne, kiedy mamy do czynienia z kolejnymi częściami cyklu.
    Fajnie tutaj u ciebie! Naprawdę! Z przyjemnością zostaję na dłużej :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo miło mi to słyszeć! I przede wszystkim niesamowicie miło mi jest czytać tak obszerny i ciekawy komentarz odnoszący się do całej dyskusji ;) Sama wyżej napisałam już chyba wszystko co jest najważniejsze. Dziękuję jeszcze raz za wkład w dyskusję, to naprawdę wiele dla mnie znaczy ;) Sama również zostałam Twoją nową czytelniczką, na pewno będę do Ciebie regularnie zaglądać ;)
      Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru

      Usuń
  5. No błagam, FONT NIE CZCIONKA.
    I nie mam nic do tagów i tak dalej, o ile blog nie ma miesiąca i 20 postów z czego tylko jeden jest recenzją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spotkałam się wcześniej z takim terminem, ale na pewno zapamiętam go na przyszłość ;) Człowiek uczy się całe życie.
      Również nie mam nic do tagów samych w sobie, miałam raczej na myśli ilość zapychaczy w stosunku do pozostałych postów.

      Usuń
  6. Jeśli chodzi o muzykę, to w sumie mnie to nie interesuje, bo zapobiegawczo mam wyciszony głośnik w laptopie;D ale np. strasznie rażą mnie kolorowe czcionki, ogólnie jeśli szablon jest zbyt "pstrokaty" to oczy bolą po kilku linijkach i raczej na takiego bloga już nie wracam;) Co do TAGów to mi nie przeszkadzają, bo zawsze można poznać autora bloga trochę lepiej, ale pod warunkiem, że nie są one głównym elementem bloga, rozumiem, że czasami nie wyrabiamy się z czasem (przynajmniej ja tak mam:D) i wtedy, żeby blog nie świecił pustkami wrzucam jakiś TAG. Ale jeśli np. na blogu w danym miesiącu pojawiły się 2 recenzję i 5 postów z TAGami, to jest kiepsko.
    Mnie osobiście drażni jeszcze jedna kwestia: Jeśli np. ktoś tworzy posty, w którym wytyka blogerom błędy itd. a sam ledwo co zaczął prowadzić bloga i mimo, że piszę od 3 miesięcy a już uważa się za specjalistę:D
    A co do krytyki, to ja nie wiem dlaczego ludzie mają z nią taki problem. Oczywiście jeśli jest konstruktywna, bo hejtów nie toleruję;)

    www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym fragmencie odnośnie małego stażu i krytyki innych masz też na myśli mnie? :D
      Sama nie wiem czemu ludzie tak bardzo burzą się na każde niekoniecznie pozytywne słowo, czasem człowiek chce im w dobrej wierze kulturalnie wskazać błąd by ktoś inny nie zrobił tego w o wiele gorszy sposób. A foch i tak jest ;)
      Właśnie o to chodzi, tagi same w sobie nie są źle - chodzi o stosunek ich liczby do pozostałych postów.

      Usuń
  7. Co do muzyki - mnie akurat to nie przeszkadza, bo teraz w przeglądarkach wyświetla się ikonka głośniczka, który sugeruje gdzie leci muzyka, więc pyk-cyk i można wyłączyć niechcianą muzykę.

    Ale mnie najbardziej drażni używanie ładnych fontów, które nie obsługują polskich znaków. I przez to mamy jakiś napis, który miał być np. wąski i kursywny, a tu pierwsze co widzimy to bycze Ą,Ę niepasujące do reszty (ps. właśnie w Twoich ładnych kolorowych nagłówkach tego posta widzę ten problem..., ale na szczęście tutaj tak to nie razi jak np. na innych blogach, gdzie ktoś ma baner z takimi bykami...) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, naprawdę? Nie wiedziałam o tej ikonce, a przynajmniej chyba nie było jej jeszcze jakiś czas temu ;)
      Niestety zauważyłam to dopiero po zrobieniu prawie wszystkich tych mini-nagłówków :( Stwierdziłam, że mogło być gorzej i mimo wszystko je tutaj wrzuciłam :P To chyba pierwszy raz od kiedy prowadzę bloga, gdy sobie na coś takiego pozwoliłam ;)
      Bardzo dziękuję za komentarz!

      Usuń
    2. Może ta ikonka jest tylko w Firefoxie, a ja głównie tej przeglądarki używam ;) Albo to kwestia zainstalowanych dodatków, pewności nie mam, wiem jedynie, że baaaardzo mi to ułatwia życie :D

      Usuń
  8. Świetne porady, na pewno skorzystam i zostanę tutaj na dłużej, bo przez tego posta trafiłam do Ciebie
    http://dlamam.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te porady powstały właśnie po to - by pomóc tym, którzy dopiero zaczynają ;) Bynajmniej nie po to, by kogokolwiek oceniać czy coś wytykać.
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  9. Sama na początku zamiast recenzować to pisałam streszczenie przepełnione spojlerami. Wydaje mi się, że aktualnie moje recenzje prezentują się znacznie lepiej, ale jeszcze do perfekcji nie doszłam. Wciąż się uczę, wciąż nad sobą pracuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdy z nas przechodził początkowo przez fazę streszczeń i spojlerów ;) Zerknęłam na Twojego bloga i myślę, że naprawdę nie masz się czym martwić. Całość jest przejrzysta i przyjazna czytelnikowi pod każdym względem ;)
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  10. Bardzo ciekawy temat podjęłaś. Z tego wszystkiego najbardziej irytuje mnie ta muzyka... Jak tylko usłyszę, że coś leci w tle, od razu wyłączam blog i nie czytam ani zdania :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Również nie znoszę muzyki na blogach oraz ciemnego tła. Lubię jak jest przejrzyście :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam te błędy, samemu się je popełniało początkowo... :) Jednak trzeba od czegoś zacząć, jakoś się odnaleźć - oczywiście z głową! Dobrze, że powstają posty takie, jak ten, który opublikowałaś, bo przynajmniej ktoś może zasięgnąć sprawdzonych rad ;)
    Chętnie udostępnię na fb, niech dotrze to do szerokiej publiki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od czegoś trzeba zacząć, masz rację. Nikt z nas od początku nie był idealny, dlatego też w jednym z podpunktów odesłałam do swoich starych postów - można zobaczyć od czego zaczynałam ja sama ;)
      Bardzo dziękuję za komentarz i za ewentualne udostępnienie ;)

      Usuń
  13. 5 postów miesięcznie to zdecydowanie za mało - wg mnie - dla początkującego blogera. Owszem, niech i publikuje te 5 postów... ale pisze 2x bądź nawet 4x więcej w ciągu miesiąca! Tylko w ten sposób wyrobi swój nawyk pisarski :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat prawda, mi akurat chodziło o ilość tych opublikowanych, choć myślę że 5 to mimo wszystko niezbyt wielka liczba i mogłoby być więcej ;) Ale wiem, że w życiu różnie bywa i czasem już nie starcza nam czasu na pewne sprawy, wystarczy spojrzeć na moją liczbę postów w lutym - właśnie 5 ;)
      Dziękuję serdecznie za komentarz ;)

      Usuń
  14. Czy ona właśnie zwróciła mi uwagę? Padlam:p
    Jestem mocno początkująca i chętnie czytam podobne posty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspominam tamtą konkretną sytuację z ogromnym rozbawieniem ;)
      Mam nadzieję, że ten powyższy w czymś pomógł.
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  15. Mimo, że w blogosferze obracam się już jakiś czas, to dopiero niedawno założyłam bloga z recenzjami. Mam nadzieję, że żadnego z tych błędów nie popełniam. Co do muzyki, to ja także jej nie lubię. Wolę sobie coś puścić z mojego sprzętu. Zgadzam się z tym, że kolory potrafią odstraszyć. Gdy jest za ciemno lub za jasno po prostu źle się czyta. Nawet jak tekst jest dobry, to trudno przez niego przebrnąć. Wielu ludzi nie potrafi przyjąć krytyki, nawet tej uzasadnionej. Po prostu wydaje im się, że są najlepsi i nikt nie ma prawa im dyktować co mają robić. Takie przypadki zdarzają się dosyć często, i trzeba się z nimi po prostu pogodzić. Ja osobiście uważam, że prosta czcionka jest najlepsza. Kombinowanie może po prostu nie wyjść nam na dobre. No chyba, że chodzi o tytuł postu. Sama osobiście podsumowań nie robię, ale bardzo lubię je oglądać u innych. Tagi są bardzo fajne ale wiadomo, że nie może ich być za dużo, bo nie taki jest sens prowadzenia bloga z recenzjami. Wiadomo, że najlepiej jak się jest systematycznym, ale nie zawsze jest czas na napisanie nowej recenzji szczególnie gdy na głowę zwala się masa nauki lub praca. Bardzo nie lubię jak ktoś mi zdradza jak kończy się książka. Nie mam wtedy takiej przyjemności z jej czytania, bo wiem jak się skończy ta historia. Lubię gdy recenzja mówi trochę o bohaterach, świecie przedstawionym w książce i odczuciach podczas czytania. Taka recenzja jest dla mnie najlepsza. Mam nadzieję, że nie zanudziłam cię moim wywodem.
    Pozdrawiam,
    swiat-pelen-liter.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zanudziłaś, bardzo lubię czytać tak długie i naprawdę fajne komentarze ;) Ostatnio właśnie w podobny sposób zaspojlerowałam sobie chyba drugi lub trzeci tom jakiejś serii... I jak tu przeczytać, skoro znam zakończenie? Dotyczyło to bodajże "Wybranej", a jak wiadomo powszechnie "raz zobaczone już się nie odzobaczy" :D

      Usuń
    2. No właśnie, gdy zna się zakończenie to czasami nie ma nawet sensu czytać. Ja lubię to napięcie kiedy nie wiem jak się dana historia skończy :) Dokładnie! Zobaczysz raz i już nigdy o tym nie zapomnisz :D

      Usuń
  16. Ja sobie teraz jednym drugi naprawiam :D. Bo próbuję podsumowania itp wprowadzić, żeby jako taka systematyczność była ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim wypadku nie jest to grzechem :D
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  17. bardzo dobre rady. z reguły jak słyszę jakąś muzykę to zamykam kartę i nie wracam na takiego bloga. wciąż próbuję się kontrolować jeśli chodzi o streszczanie książek, tak, żeby to opinia stanowiła większość. i bardzo dobry punkt o podsumowaniu, stosach, zapowiedziach - jeśli podsumowanie zawiera listę przeczytanych książek i średnią liczbę przeczytanych dziennie stron to nic nie wnosi, wtedy mam wrażenie że jest jakiś wyścig, kto więcej przeczyta ten lepiej. a przecież to nie o ilość chodzi. pozdrawiam :)
    wyznaniaczytadloholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie to podsumowałaś w ostatnim zdaniu ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  18. Jestem bardzo bardzo początkująca! Widziałam, że już u mnie byłaś ;)
    Co do pierwszego punktu muzyce w tle mówię kategorycznie nie! Po pierwsze nie można się skupić na recenzji choćby była nie wiem jak ciekawa. Po drugie, często mam dosć głośno ustawione dźwięki, bo zapominam ich wyłączyć. Obok śpi moja mała a nagle z komputera słychać głośne "coś"... Nie!!!
    Co do kolorów... :D U mnie jest czarne tło i właściwie wolałabym, żeby było jasne, ale jak na razie średnio potrafię sobie poradzić z dorwaniem gdzieś jakiegoś fajnego:/ Do tego na chwilę obecną mam wydaje mi się dość ciekawy nagłówek, do którego inne nie pasuje :/ (chyba, że masz jakąś propozycję? :) ). Kiedyś zapewne zmienię, jednak na razie mam bardzo mało czasu na czytanie i pisania, a gdzie jeszcze strona techniczna. eh HELP! ;)
    Z chęcią również przyjmuję konstruktywną krytykę. Ona ma nam pomóc, a nie ośmieszyć, wykpić czy jeszcze coś. Jeśli będziesz miała chwilę, możesz wyrazić swoje zdanie o moim blogu i na chwilę obecną kilku recenzjach. Na pewno mi to pomoże w dalszym blogowaniu ;)
    Faktycznie, ważna jest systematyczność. Ja, choć mam mało czasu staram się regularnie pisać :)
    Ale całościową ocenę pozostawiam Tobie i innym blogerom! ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Wszyscy komentują to i ja :) I się pewnie rozpiszę... wybacz- gaduła ze mnie :D

    Szczerze mówiąc, muzyka to było pierwsze, co odrzuciłam z pomysłów na prowadzenie bloga, gdyż przeczytałam książkę, w której właśnie autor doradzał co robić a czego nie. I dał mi do myślenia, pisząc, że często głośniki mają ludzie ustawione na pełną moc, a gdy nagle wczytuje im się strona z muzyką, to nic, tylko bębenki pękają od nagłego uderzenia :D więc muzyka- stanowcze nie ;)

    Druga kwestia, początki są najgorsze. Jak zakładałam bloga w październiku, to był w zasadzie horror- pomysłów jakby wcale, a na dodatek zanim trafiłam na swój blog, ten który mam teraz, to zdążyłam prowadzić trzy inne :D każdy pod tą samą nazwą. A teraz mam swoje miejsce w sieci i się go trzymam.
    Mam też pomysł na urozmaicenie go, ale brak czasu na razie, co boli moje serduszko:/

    Kochana autorko bloga, tak sobie pomyślałam, gdybyś miała chwilkę i zajrzała do mnie, wytknęła mi moje błędy :)? Będę wdzięczna, bo tak naprawdę wszyscy piszą 'super, ekstra', a w zasadzie dostałam jeden komentarz (ale akurat ustny, nie pisemny), gdzie kobietka oznajmiła, że jej recenzje moje nie pociągają, bo za mało o fabule książki jest, a za dużo moich uwag. Więc zmieniłam to i teraz jej się akurat podoba.

    Swoją drogą obejrzałam sobie Twój blog i parę ciekawych rzeczy znalazłam :) Podoba mi się Twój nagłówek :) ja swojego zdjęcia nigdzie nie daję, nie wiem czy to dobrze, że się tak ukrywam, ale jakoś nie mogę się przełamać :/

    Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów!
    P.S. od jak dawna prowadzisz blog?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za ten długi i wartościowy komentarz! Oczywiście znalazłam chwilę, spojrzałam na Twojego bloga i napisałam Ci naprawdę długiego maila ;)
      Mój nagłówek kosztował mnie sporo pracy, każdy element musiałam sfotografować osobno żeby efekt był jaki jest ;) Ja kiedyś również bałam się wrzucenia swojego zdjęcia czy podpisania się imieniem i nazwiskiem (kiedyś byłam chyba... Aly102? :D), ale pewnego dnia się odważyłam.
      Dziękuję i również życzę sukcesów w blogsferze ;)
      A co do bloga - 11.03 minęło 5 lat!

      Usuń
  20. Zgadzam się w 100%! Muzyki w tle nie cierpię i natychmiast ją wyłączam. Komentarze typu "Fajny blog. Zajrzyj do mnie" tylko mnie smucą, bo wiem, że taka osoba nie przejrzała nawet pobieżnie mojego tekstu, a komentowanie czegoś, czego się nie przeczytało jest pozbawione sensu. Denerwują mnie też recenzje w których 2/3 to opis z okładki, a reszta to opinia, z której tak naprawdę nic nie wynika. Dziwię się wydawcom, którzy dają takim recenzentom swoje książki. Spojlery z kolei to istny pogrom.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio zauważyłam to samo - blog mający 10-13 obserwatorów, kilka postów na krzyż zawierających takie streszczenio-recenzje. A wszystkie książki od wydawnictw ;)

      Usuń
  21. Jako prawie początkujący bloger (półtora roku pracy za mną) muszę przyznać, że właśnie zaczęłam się zastanawiać, ile błędów już popełniłam xD
    Fakt, 'ciężkie' szablony to tragedia, a niestety coraz częściej z takimi się spotykam, i to nie tylko u 'świeżaków'. Natomiast na muzykę jeszcze nie trafiłam, i chwała Bogu, bo chyba bym się zabiła :D
    A jeśli chodzi o podsumowania itp., ja wrap up z każdego miesiąca zamieszczam i wiem, że nie jest to zbyt oryginalne, ale lubię wiedzieć, jak wyglądał dany miesiąc i, no cóż, zawsze to jakaś odskocznia od recenzji, a że nie jestem wystarczająco kreatywna na stworzenie serii postów innych niż wymieniłaś, tylko wrap up mi pozostaje :p
    Dzięki za ten post! Przejrzę wszystko u siebie i ewentualnie poprawię :D
    http://biblioteczka-blanki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musisz się do tego aż tak rygorystycznie stosować, bo jak wspominałam - nie mam nic przeciwko tagom, stosikom czy podsumowaniom o ile nie dominują one swą ilością nad recenzjami ;)
      Dziękuję za komentarz :)

      Usuń
  22. Spojlery to jedno wielkie okropieństwo i ja się ich po prostu boję. Szczerze powiedziawszy, sceptycznie podchodzę do czytania recenzji początkujących lub nieznanych mi blogerów, bo nie wiem, czy nie spotkam się ze spojlerami. Wolę czytać opinie zaufanych blogerów, a jak spotkam w blogosferze kogoś ciekawego, najpierw czytam recenzję książki, którą już przeczytałam, żeby wiedzieć, czy aby autor/autorka bloga to nie nałogowy spojlerowicz ;)
    Nie lubię też, gdy na blogu jest strasznie napstrokacone wszystkim, czym się da. To strasznie psuje efekt. Osobiście postawiłam na dwa kolory dominujące: różowy i zielony (nie licząc czarnego tekstu i białego tła). Dlatego właśnie podoba mi się Twój blog- bo jest czytelny, a przy tym naprawdę bardzo ładny :)
    Denerwujące jest też to, że czasami blog to jedna wielka tablica ogłoszeń. Zewsząd na czytelnika spadają banery konkursowe lub te powiadamiające o jakichś wydarzeniach. Aż głowa od tego boli. Ja wolę wszystkie banerki konkursowe upchnąć do jednej podstrony, a na stronie głównej zostawić tylko najważniejsze wyzwania, w których biorę udział i baner z akcją, którą uznałam za szczególnie ciekawą i nie chcę, żeby ktoś ją przeoczył ;)
    Co jeszcze drażni? Mała, nieczytelna czcionka, albo taka, która nie ma polskich znaków, błędy ortograficzne, stylistyczne, językowe itp. Wiadomo, ja specjalistką ne jestem i sama też popełniam błędy, ale gdy widzę jakieś rażące niczym neony literówki lub coś podobnego, to po prostu odpadam...

    Pozdrawiam :*
    ksiazki-mitchelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam dodać to do mojej listy grzechów, a również nie lubię, gdy po obu stronach od góry do dołu są banery konkursowe a z drugiej strony banery wszystkich wydawnictw z którymi się współpracuje ;) Wtedy sama nie wiem na co mam patrzeć :P Dlatego preferuję, gdy każdy element ma po prostu swoją zakładkę.
      Dziękuję za komentarz, również bardzo lubię odwiedzać Twojego bloga ;)
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Ps. Nominowałam Cię do Liebster Blog Award :*
      http://ksiazki-mitchelii.blogspot.com/2016/03/liebster-blog-award-6.html

      Usuń
  23. ,,Dwadzieścia linijek streszczenia książki z tyłu okładki i jedna linijka Twojej opinii to za mało! Jeśli recenzja ma być właśnie recenzją, to proporcje powinny być odwrotne."

    - ostatnio zwracałam na to uwagę! Jak mnie wkurzają takie ,,recenzje"! Takie osoby nie powinny pisać o książkach, bo po prostu się do tego nie nadają, zwłaszcza gdy po zwróceniu im uwagi irytują się, zamiast posłuchać dobrej rady. Streszczenie książki to nie jest recenzja.

    Każdy z nas na początku popełnia błędy to prawda, sama jak patrzę na swoje strasze wpisy to o matko! :) wiem co masz na myśli. Trafne uwagi!

    OdpowiedzUsuń
  24. Muzyka, o zgrozo! Nie cierpię jej.
    Spojlerów też nienawidzę, chyba, że ktoś recenzuje np. drugą część serii i musi wspomnieć o zakończeniu poprzedniej książki.
    Odrzucają mnie ciemne szablony z rażącymi po oczach kolorami czcionek - wtedy wychodzę z danego bloga i nigdy na niego nie wracam. Bądź jakieś pstrokate kolory i miliard gadżetów, bannery, logo... I po co to wszystko umieszczać w kolumnach, skoro można zrobić oddzielne zakładki?
    Spotkałam się z blogiem, na którym autorka umieszczała dwa opisy (swój i wydawnictwa) i opisywała jak dostała książkę, kto jej polecił, gdzie dokładnie kupiła, za ile... Masakra. Nie przebrnęłam.
    Kiedyś na bloggerze pisałam opowiadania. 3/4 komentarzy wyglądało mniej więcej tak: "Fajny rozdział, zajrzyj do mnie i skomentuj: link do bloga." Wydaje mi się, że takie osoby, nic nie przeczytały, tylko się reklamują. Bezsens.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem dokładnie o czym mówisz - niestety w przypadku blogów z opowiadaniami w większości te komentarze tak wyglądają. Każdy chce tylko zapewnić sobie większą ilość komentarzy i wyświetleń, dosłownie trwa "walka" o to i przeważnie dominują w niej nie ci, którzy piszą najlepiej, ale ci, którzy mają najwięcej czasu na spamowanie. Sama kiedyś próbowałam tam swoich sił acz zostawiłam to dla starej dobrej książkowej blogsfery, tu jednak o wiele częściej można poczytać ciekawe komentarze od serca ;)
      Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za udział w dyskusji :)

      Usuń
  25. O jejciu, tak bardzo się zgadzam, szczególnie z ostatnimi dwoma podpunktami... Zresztą wiesz, bo sama u mnie byłaś ;) I dzięki Twojemu kulturalnemu komentarzowi ja jestem tutaj :)
    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)