niedziela, 6 marca 2016

Sześć serc - L.H. Cosway


Tytuł: Sześć serc
Autor: L.H. Cosway
Liczba stron: 480
Wydawnictwo: Filia
Tom: #1

Okładka:
Poznajcie opowieść, Jaya Fieldsa, iluzjonisty, mentalisty, spryciarza.
Myślę trójkątami. Wy myślicie liniami prostymi.
Pokażę Wam stół i przekonam, że to krzesło.
Dym i lustra, sztuczki i triki. Oszukuję i zwodzę.
Ale przede wszystkim stawiam na dobre przedstawienie.
Wszyscy sądzą, że zabiłem człowieka, ale nie zrobiłem tego. Pragnę zemsty. Pragnę jej dla siebie i dla niej. Chcę rewanżu dla całej naszej szóstki. Ona mnie nie pamięta, choć jest przyczyną tego wszystkiego. Będzie moją nagrodą, gdy wszystko dobiegnie końca. Jeśli tylko okażę się dość silny.


Moja opinia:
            O powieści Sześć serc dowiedziałam się już jakiś czas temu, gdy przeglądałam książkowe premiery ostatnich miesięcy i już wtedy poczułam wielkie zainteresowanie. Niezwykle klimatyczna okładka oczarowała mnie już od pierwszego spojrzenia, a opis zamieszczony z tyłu okładki zachęcił mnie do lektury jeszcze bardziej. Czy było warto?
            Autorką tejże powieści jest L.H. Cosway, wszechstronnie wykształcona kobieta będąca mieszkanką Dublina. Jej nazwisko w gruncie rzeczy niczego mi nie mówiło, mimo to jednak postanowiłam zanurzyć się w świecie wypełnionym iluzją, sprytem i pragnieniem zemsty.

"Zatracam się w tym wspaniałym mężczyźnie, który zmienił moje życie w przygodę i pokazał mi jego cuda."


            Początkowo przeżyłam lekki szok, ponieważ czytając okładkowy opis byłam wręcz przekonana, że naszym narratorem będzie nie kto inny, jak właśnie Jay. W rzeczywistości jednak całość jest napisana z perspektywy Mathildy, naznaczonej trudną przeszłością acz jednocześnie bardzo poczciwej dziewczyny, jedynym wyjątkiem narracyjnym jest zaś prolog. Akcja rozwija się dość miarowym acz niespiesznym rytmem, dzięki czemu czytelnik ma szansę samodzielnie poskładać elementy układanki, która z czasem zaczyna nabierać większego sensu.
            Sześć serc łączy w sobie trudną przeszłość, motyw zemsty, wątek romantyczny oraz ciekawie przedstawiony motyw występów iluzjonisty. Jeśli ktoś unika tej książki przez wzgląd na swoją niechęć do przeróżnych magików - bez obaw, tutaj jest to raczej wątek poboczny, na pierwszy plan zaś wysuwa się relacja dwójki naszych głównych bohaterów.

...tajemnica jest lepsza niż prawda. Dlaczego więc nie żyć magią? Dlaczego nie być znów dzieckiem i nie wierzyć w fantazję?

            Wybrałam tę pozycję by choć na chwilę odciąć się od problemów szarej codzienności i w tej kwestii była dla mnie prawdziwym strzałem w dziesiątkę, gdyż ani się obejrzałam, a byłam już przy ostatnich stronach. Całość pochłonęłam w kilka godzin i wcale tego nie żałuję, gdyż bawiłam się naprawdę świetnie.
            Nie jest to jedna z tych powieści, które po przeczytaniu wywracają nasz światopogląd do góry nogami, acz idealnie odstresowuje czytelnika i pozwala odciąć się od zmartwień. Jak to w romansach bywa - mamy kilka scen erotycznych, są jednak opisane dość łagodnie i szczęśliwie nie pojawia się w nich żadna wewnętrzna bogini ani też inna spersonalizowana podświadomość.
            Moim ulubionym wątkiem były wspomnienia z przeszłości i wszystkie trudne przeżycia bohaterów, chwilami wręcz żałowałam, że motyw ten nie został lepiej wykorzystany i bardziej rozbudowany.

Ta zdzira ma więcej problemów niż Vouge numerów.

            Iluzje, magicy i występy to motyw dość świeży, pojawia się jednak kilka innych schematów, które są już wręcz typowe dla tego typu powieści. Całość przepełniona jest erotyzmem i wzajemnym przyciąganiem naszej dwójki głównych bohaterów, co osobiście śledziłam, niecierpliwie wyczekując punktu kulminacyjnego. Nie brak tu również poczucia humoru i zabawnych dialogów naszych postaci, dzięki czemu nie raz i nie dwa na mojej twarzy gościł szeroki uśmiech. Oprócz Jaysona i Mathildy do gustu bardzo przypadł mi również ojciec dziewczyny, który wydawał się być niezwykle serdecznym panem. Nieco życia do całości wnosiła również jej najlepsza przyjaciółka, którą chyba jako ostatnią można zaliczyć do ciekawszych osobowości, reszta zaś wtapia się w tłum szarych twarzy.

            Sześć serc z pewnością spodoba się wszystkim fankom romansów, oraz osobom szukającym wytchnienia od cięższych powieści. 

9 komentarzy:

  1. To zdecydowanie coś dla mnie, czekam na dostawę, bo zamówiłam sobie ostatnio. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fani romansu... czyli ja! :D
    Od czasu do czasu warto przeczytać podobną literaturę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mogłabym przeczytać ponieważ lubię czytać takie romansiki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się na świetny "odstresowacz" ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem w połowie tej powieści i jak na razie jestem zachwycona! Okładka, jak i treść jest niesamowita
    Pozdrawiam :)

    http://wszystkocowiemoksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Raczej to nie jest pozycja dla mnie. Typowe romanse czytam rzadko, wolę raczej takie historie z domieszką innych gatunków, tj. thrillera czy fantastyki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie należę do fanów romansów, więc chyba podaruję sobie tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Intryguje mnie ten tytuł, jednak na razie się wstrzymam z zakupem, bo mam wiele nieprzeczytanych książek ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Idealna dla mnie! Muszę ją przeczytać ! <3

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)