wtorek, 12 kwietnia 2016

Przedpremierowo: Ślepy trop - Jørn Lier Horst


Tytuł: Ślepy trop
Autor:  Jørn Lier Horst 
Liczna stron: 400
Wydawnictwo: Smak słowa

Okładka:
Samotna matka, Sofie Lund, przeprowadza się z roczną córeczką Mają do domu, który odziedziczyła po dziadku, trudnym w kontaktach człowieku, od lat pozostającym w kręgu zainteresowania policji. Sofie postanawia wynająć firmę sprzątającą, aby wyrzucić z domu wszystkie pamiątki po krewnym, o którym najchętniej chciałaby zapomnieć. Pozostaje po nim tylko sejf, przytwierdzony na stałe do podłogi w piwnicy.
W sejfie leży coś, co zaskoczy nie tylko Sofie Lund, ale też wszystkich pracowników komendy policji w Larviku. Tajemniczy przedmiot doprowadzi do ponownego otwarcia sprawy, która od dawna nie daje spokoju Williamowi Wistingowi.
Wisting dostrzega wreszcie możliwe rozwiązanie, nić, po której można spróbować dojść do kłębka. Aby tego dokonać, będzie musiał złamać koleżeńską solidarność i podważyć zaufanie do instytucji, którą sam reprezentuje.


Moja opinia:
                 Ślepy trop był lekturą, po którą zdecydowałam się sięgnąć w ciemno. Nazwisko autora nie mówiło mi niestety niczego konkretnego, na korzyść zaś podziałały liczne pozytywne oceny jego twórczości, które bez większego trudu odnalazłam w odmętach internetu. Czy tym razem okładkowe rekomendacje mają coś wspólnego z prawdą? Czy autor stworzył kryminał godny uwagi?


                Narrację poprowadzono z perspektywy trzeciej osoby, nie skupia się ona jednak tylko na jednej postaci. Główną rolę niewątpliwie odgrywa tutaj Wisting, jednak równie ważne dla całej sprawy okazują się być Sofie oraz Line. Akcja płynnie przeskakuje z jednej osoby do drugiej dając jednocześnie możliwość, by czytelnik wraz z biegiem stron sam rozwiązywał zagadkę i składał ją kawałek po kawałku.

                Wyjątkowo ciekawym elementem jest przeszłość dziadka Sofie zwanego starcem. Jego mroczny dom skrywa sekrety, które nie miały ujrzeć światła dziennego. Jeśli chodzi o budowę psychologiczną postaci - całość wypada tu naprawdę nieźle. Wszyscy są wielowymiarowi, doświadczeni przez życie, a ich smutne historie są jednocześnie bardzo intrygujące.

                Wszystkie historie choć pozornie dość różne i nie posiadające wspólnych elementów - z czasem zaczynają się zazębiać, tworząc  w ten sposób ciekawą całość. Śledztwo przedstawione na kartach Ślepego tropu jest prowadzone w niezwykle przenikliwy sposób i bez problemu możemy odczuć, że całość została napisana przez kogoś, kto na własnej skórze doświadczył pracy w policji. Główna historia jest niezwykle ciekawa i przy tym wyjątkowo autentyczna, a wątki poboczne również wpasowują się idealnie do całości, intrygując czytelnika.

                Akcja toczy się swoim stałym rytmem, nie możemy jednak narzekać na jakąkolwiek nudę czy dłuższe zapychacze fabularne. Prawie cały czas coś się dzieje, na światło dzienne wychodzą coraz to nowe fakty, a śledztwo porusza się do przodu.

                William Wisting to postać budząca niezwykle pozytywne emocje, gdyż jest niezwykle zaangażowany w to co robi i dąży do prawdy oraz do rozwiązania zagadki. Powieść skupia się nie tylko na samym śledztwie, ale również na życiu prywatnym, co okazało się być ciekawym przerywnikiem. Klimat panujący w Ślepym tropie jest dość ciężki, owiany tajemnicą, mrokiem i smutkiem. Całość przy tym jest niezwykle wciągająca i bez wahania mogę zgodzić się z rekomendacją umieszczoną na okładce - powieść Horsta naprawdę jest wiarygodna i merytorycznie dokładna.

               
                   Sama z lektury jestem bardzo zadowolona i cieszę się z tego, że w końcu poznałam twórczość autora. Nie jest to najlepszy kryminał z jakim się spotkałam w swoim życiu, bez wahania jednak mogę go zaliczyć do grona ciekawszych pozycji z jakimi się zetknęłam. Polecam ją wszystkim fanom klasycznych kryminałów. 

19 komentarzy:

  1. Jako fanka kryminału chętnie siegne po nieznanego mi autora, może się polubimy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się z Horstem polubiłam, choć do miłości daleko ;)

      Usuń
  2. Po kryminały sięgam kiedy najdzie mnie ochota, nie jest to mój gatunek, ale od czasu do czasu przeczytam:) Opis jest całkiem ciekawy, więc jeżeli nie będzie ona dla mnie to z pewnością podsunę tytuł mojej Mamie, która kryminały uwielbia:) Pozdrawiam!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że mamie się spodoba ;)
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Książka wydaje się naprawdę dobra i choć nie jestem fanką kryminałów to myślę że sięgnę po tą pozycję ;)
    Pozdrawiam z człego serduszka
    Tusia z bloga tusiaksiazkiinietylko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta pozycja może być dobra na początek ;) Sama zaczynałam od Cobena i jeśli jeszcze nie miałaś okazji zapoznać się z jego twórczością - zdecydowanie polecam.
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  4. Za niedługo do mnie trafi :) Mam nadzieję tylko, że mnie nie rozczaruje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zachęciłaś mnie :) to chyba coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmmm kolejna recenzja. Mam wielki apetyt, na tę powieść, który ciągle ktoś podsyca! Teraz ty! No! Będę musiała w końcu po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przepadam za kryminałami, ale nie mówię nie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytam kryminałów, ale recenzja jest zachęcająca. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja z kryminalami dopiero bardzo powoli zaczynam więc mogłaby mi się spodobać, tak na początek ;)
    U mnie tymczasem recenzja o dzieciach ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo przyjemna książka. Mi przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na mnie bardzo zachęcająco działa okładka i myślę, że również skusiłabym się na lekturę w ciemno ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Sporo słyszałam o autorze, raczej pozytywów. Sama niekoniecznie -przepadam za kryminałami, więc raczej sobie podaruję.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zazwyczaj nie czytam takich historii, ale intryguje mnie mroczny dom, o którym wspominasz i sekrety dziadka. O autorze też słyszałam już wiele dobrego, więc nie mówię kategorycznie nie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Horst rządzi ostatnio w blogosferze i żal człowieka ogarnia, bo twórczość autora nadal przede mną. Mam nadzieję, że i mi książka przypadnie do gustu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Biorę się za tę książkę w przyszłym tygodniu. Czytałam poprzednie, byłam na spotkaniu z autorem i już nie mogę się doczekać lektury.

    OdpowiedzUsuń
  16. Przyznam, że nie słyszałam jeszcze o tym autorze, ale lubię kryminały, więc na pewno rozejrzę się za tą książką ;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)