niedziela, 15 maja 2016

Czy wspominałam, że Cię kocham? - Estelle Maskame


Tytuł: Czy wspominałam, że Cię kocham?
Autor: Estelle Maskame
Liczba stron: 408
Wydawnictwo: Feeria young
Tom: #1

Okładka:
Rodzice Eden Munro rozwiedli się już kilka lat temu, i od tego czasu dziewczyna nie widziała swojego ojca. Teraz jedzie z Portland do Santa Monica w Kalifornii, by spędzić lato z nim i jego nową rodziną: żoną i jej trzema synami, z których każdy jest obdarzony silnym charakterem. Najstarszy z nich, Tyler Bruce, to zbuntowany nastolatek o wybuchowej naturze i wybujałym ego, kompletne przeciwieństwo przyrodniej siostry. On i jego paczka biorą Eden pod swoje skrzydła, pozwalając jej doświadczyć zupełnie nowych dla niej przeżyć – imprez, plażowania i… łamania zasad. Tyler pozostaje dla niej zagadką, a im bardziej stara się go rozgryźć, tym mniej o nim wie i tym bardziej czuje, że rodzi się między nimi coś więcej. A przecież nie powinna interesować się swoim przyrodnim bratem w ten sposób. To zakazane!

Moja opinia:
Czy wspominałam, że Cię kocham?  to pozycja o której czyta się dużo i w większości przypadków niezwykle pozytywnie. Sama nie czułam wielkiej potrzeby by po nią sięgnąć, jednak po tylu pozytywnych opiniach - jak mogłam tego nie zrobić?

Cała historia skupia się wokół Eden, której to rodzice rozwiedli się i stracili kontakt na kilka dobrych lat. Wszystko rozpoczyna się w momencie, w którym dziewczyna wybiera się na spotkanie z dawno niewidzianym ojcem a na miejscu dowiaduje się, że ma trzech przyrodnich braci. Co z tego może wyniknąć?

Wybaczenie to nie jest coś, czego należy oczekiwać. Na to trzeba sobie zapracować.

Po lekturze byłam szczerze zdumiona tym, jak wiele pozytywnych opinii ona zebrała. Cały motyw zakazanej miłości najzwyczajniej w świecie nie ma rąk i nóg, bo w końcu co w tym zakazanego i niezwykłego skoro tak naprawdę nie ma tam żadnych więzów krwi? Co innego jakby faktycznie mieli wspólnego rodzica, byli jakimiś odległymi kuzynami. W tym wypadku jednak nie widzę w ich więzi niczego niezwykłego.

- Myślałam, że masz szlaban - mówię.
Odwraca się, patrzy na mnie ze spokojem i uśmiecha się złośliwie.
- A ja myślałem, że jesteś chora.
To zamyka mi usta.

Akcja w większości skupia się na imprezach, wyjściach z dziewczynami które Eden po dwóch dniach znajomości bez wahania określa jako swoje przyjaciółki, oraz na spożywaniu nadmiernej ilości używek. Radości dodatkowo odejmował fakt, że cały czas w mojej głowie czaiła się myśl, iż w zwykłym życiu nie polubiłabym Eden. To samo tyczy się wielce zbuntowanego Tylera i całej reszty ich prawdziwych przyjaciół do grobowej deski.

- Ty pozwalałaś mi zapomnieć - mruczy, głos ma jednak równie szorstki co kilka minut temu. - Ale wygląda na to, że nie mogę cię mieć.

Równie mocno dziwił mnie tu wątek relacji dziewczyny z ojcem, niby mężczyzna nie widział własnego dziecka tyle lat i zaprosił je w celu odnowienia relacji, a gdy ma okazję to kompletnie nic z tym nie robi. Brakuje tutaj logiki i konsekwencji, idealnie można to opisać stwierdzeniem, że "interesuje się córką, ale jednak nie". No właśnie.

Całość czyta się naprawdę szybko i bezproblemowo, język jest prosty i przejrzysty, styl zaś pełen szczegółowych opisów pewnych w gruncie rzeczy nieistotnych czynności. Niezliczoną ilość razy możemy czytać o conversach głównej bohaterki (chyba były białe?) oraz o tekście piosenki.

Przeczytałam całość w naprawdę krótkim czasie i bawiłam się całkiem dobrze, choć pewne elementy nie pozwalały mi się na całkowite wczucie się w akcję i bohaterów. Nie mogłam się z nimi utożsamić, co niestety przyniosło negatywne skutki w moim odbiorze. Czy wspominałam, że Cię kocham?  to powieść skierowana przede wszystkim do młodych osób, które mogłyby poczuć, że dzielą z bohaterami  swoje młodzieńcze rozterki i w jakimś sensie ich rozumieją. Ja niestety jestem już chyba za stara na takie historie, co oczywiście widać w mojej opinii. Polecam tę książkę przede wszystkim nastolatkom lubiącym niezobowiązujące pozycje opowiadające o miłości. Zdecydowanie zaś odradzam ją antyfanom schematów. 

27 komentarzy:

  1. Już dość długo rozważam kupno tej książki,ale chyba mnie przekonałaś. Myślę że będzie idealna na wakacyjne, leniwe dni :)
    http://my-storms.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie chyba nie przeczytałaś w ogóle mojego postu skoro Cię ponoć przekonałam ;)

      Usuń
    2. Hahah :P No, tak to jest... Komentarzyk bez czytania o czym w ogole jest recenzja :D

      Usuń
    3. No niestety czasem takie się pojawiają :D Ostatnio mam jakieś wyjątkowe szczęście, bo w jeden dzień zyskałam dwa :P

      Usuń
  2. Podeszłam do tej książki z dużym dystansem, bo wiedziałam, że nie mogę raczej liczyć na zbyt wiele. Czytało się ją dość szybko i nawet przyjemnie, ot zwyczajna młodzieżówka. Ale co fakt, to fakt, ten tekst piosenki na trampkach ciągle się tam przewijał :D

    litery-na-papierze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie, co chwilę było coś na temat tych butów ;) Aż mi ulżyło jak w końcu wylądowały w śmietniku :D

      Usuń
  3. Ja też wiele pozytywnego o niej słyszałam. Twoja recenzja jest w zasadzie pierwszą negatywną, którą czytam. Tak czy siak kiedyś bym ją może przeczytała tak na luźniejsze popołudnie czy weekend ;) Mały odmóżdżacz nikomu nie zaszkodził :D

    Turkusowa Sowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie zaszkodzi, o ile nie przeczytasz kilku takich książek pod rząd :D Sprawdziłam na sobie i zdecydowanie nie polecam! Można się wtedy nieźle zrazić ;)

      Usuń
  4. Chyba nie spodobałaby mi się akcja, która cały czas skupia się na imprezach. Jestem już chyba za stara na takie książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po części też ;) Oczywiście imprezy same w sobie raz na jakiś czas to nie problem, ale tu praktycznie tylko na nich skupia się fabuła.

      Usuń
  5. Może przeczytam, gdy nadarzy się okazja, choć aż tak mnie nie ciągnie. Zwłaszcza, jeśli trudno jest się utożsamić z bohaterami. Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od Twojego poglądu na pewne sprawy, może akurat łatwiej byłoby Ci znaleźć z nimi coś wspólnego :D Mnie najbardziej przyciągnęła wyjątkowo miła dla oka okładka.

      Usuń
  6. Pierwsze co spostrzegłam to fajna okładka i miałam nadzieję, że z chęcią po nią sięgnę. Ale chyba zachowam ją na jakiś dołek, bo póki co mam dosyć książek o młodzieńczej miłości :)
    Zapraszam Cię do mnie http://subiektywnymokiem7.blogspot.com/
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się odnośnie okładki, mi również bardzo przypadła do gustu ;)
      Z chęcią do Ciebie zajrzę!

      Usuń
  7. Muszę przeczytać tą książkę, bo drugą będę czytać w ramach akcji book tour u Cyrysi ;) Namówiłaś mnie, żeby zrobić to jak najszybciej! ;)
    Przy okazji, w dzisiejszym poście oficjalnie podziękowałam Ci za zakładkę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mimo tylu pozytywnych recenzji na temat tej książki, jakoś nigdy nie odczuwałam potrzeby zapoznania się z jej treścią. Po Twojej recenzji widzę, że dobrze zrobiłam. Może kiedyś po nią jednak sięgnę, tak z czystej ciekawości :>
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie się lektura podobała, ale wiesz... ja tam lubię takie proste banalne historyjki i pod tym względem nieco się różnimy. Mnie takie książki odmładzają (o rany jak to beznadziejne brzmi :D ) Nie staram się doszukiwać w nich logiki, choć rozumiem Twoje wypunktowane zastrzeżenie, to mnie jednak one nie przeszkadzały. Choć zakończenie uważam odrobinę za naciągane... teraz czeka na mnie drugi tom, ciekawe jakie zrobi na mnie wrażenie :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni Cię rozumiem, sama po prostu przeczytałam chyba za dużo młodzieżówek w krótkim czasie i stąd się wzięły moje malutkie frustracje :D Sama również przeczytam tom drugi, teoretycznie bohaterowie będą już o ten ponad rok starsi - może jakoś odbije się to na ich zachowaniu ;)

      Usuń
  10. Bardzo lubię młodzieżówki, więc i tej książce dam szansę, nawet pomimo tych kilku minusów :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz to jak najbardziej ją przeczytaj, w takim wypadku myślę, że Ci się spodoba ;)

      Usuń
  11. Dzięki, że wspominasz o wadach tej pozycji, z pewnością po nią nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kroi się typowa młodzieżówka ale idealna na czytanie na lekcji w ostatnie tygodnie szkoły więc pewnie sięgnę :D

    zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakoś nie widzę siebie zatopionej w lekturze tej książki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio coraz częściej czytam young adult, więc może kiedyś i ta książka wpadnie w moje ręce ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Może przeczytam :) Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam ją i czekam, aż kiedyś dotrze do mnie druga część z Book Touru. Mam nadzieję, ze niebawem, bo nieco się stęskniłam za bohaterami. A tą część jak najbardziej miło wspominam i rewelacyjnie szybko się czytało .;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Faktycznie, książka zbiera dużo pozytywnych opinii i chyba pierwszy raz czytam recenzję, w której nie ma nad nią zachwytu :D Mimo wszystko, jestem jej ciekawa.

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)