niedziela, 28 maja 2017

Chemik - Stephenie Meyer



Tytuł: Chemik
Autor: Stephenie Meyer
Liczba stron: 568
Wydawnictwo: Edipresse Polska S.A.

Okładka mówi:
Powiedzmy, że nazywa się Alex. Tożsamość i imiona zmienia jak rękawiczki – pracuje dla amerykańskiej agencji rządowej, która jest tak tajna, że nawet nie ma nazwy. Alex zajmowała się przygotowywaniem substancji pomagających śledczym wydobywać zeznania od podejrzanych. Określenie nowoczesne metody tortur byłoby tu na miejscu.
Po zamachu na życie Alex, w którym ginie jej przyjaciel i zarazem współpracownik, kobieta zaczyna się ukrywać. Po kilku latach zgłasza się do niej kolega z departamentu, powierzając jej kolejne zadanie. Ma wynaleźć broń przeciwko zabójczemu wirusowi, by ocalić miliony amerykańskich obywateli. Czy to zasadzka, czy też rzeczywiście od wyjątkowych umiejętności Alex zależy życie wielu ludzi?

Moja opinia:
Nowa powieść Stephenie Meyer skierowana do dorosłych czytelników była dla mnie wielkim zaskoczeniem. Z powodu nadmiaru obowiązków ominęła mnie jej premiera i dopiero wczoraj udało mi się zdobyć tę lekturę. Mimo dużej liczby stron udało mi się z nią uporać w zaledwie kilka godzin i dziś jestem gotowa do podzielenia się swoją opinią. Czy autorce udało się mnie zachwycić? Czy uważam, że Chemik jest lepszy niż Zmierzch? Zapraszam do dalszej lektury.

Główną bohaterką powieści jest Alex, która zmienia imiona i wygląd zewnętrzny co kilka dni. Dziś może być chłopczycą, jutro zaś elegancką panią w okularach. Kluczowy dla całej powieści jest jej chemiczny talent, który niejako sprowadził na nią taki a nie inny los. Nie możemy zapomnieć oczywiście o jej nowej misji, pewnych nieścisłościach, szeroko pojętej pracy dla rządu. Czy to nie brzmi dość typowo?

Niestety, nie tylko tak brzmi, ale również najzwyczajniej w świecie takie jest. Dostajemy jednowymiarowych bohaterów osadzonych w historii, gdzie tylko początek i koniec wydają się mieć największy sens. W środku pojawia się sporo dłużyzn fabularnych, masa niepotrzebnych opisów najprostszych czynności a autorka bazuje na tym co prawdopodobnie zna najlepiej, czyli na romansie.

Pierwszym wielkim rozczarowaniem są dla mnie bohaterowie, zarówno pierwszoplanowi jak i drugoplanowi. O ich cechach charakteru dowiadujemy się z opisów, ponieważ czyny czy nawet słowa są po prostu płaskie. Bohaterowie są jednowymiarowi co boli mnie wyjątkowo, gdyż naprawdę widać w tym wszystkim potencjał. Chemik wypadłby o wiele lepiej, gdyby autorka skupiła się na lepszej kreacji bohaterów zamiast na romansie, tego jestem pewna.

Powieść ta przypisywana jest do kategorii takich jak thriller, sensacja czy kryminał. Według mnie od mniej więcej setnej strony zaczyna się po prostu sensacja z thrillerem/kryminałem w tle, nie możemy oczywiście zapominać o romansie wysuniętym na pierwszy plan. Na pewno jest to przyjemna powieść dostarczająca czytelnikowi niezobowiązującej rozrywki, która mimo pewnych dłużyzn fabularnych pozostaje przyjemna w odbiorze. Romans i pewna dawna poczucia humoru czynią całość bardziej lekką. Nigdy nie byłam wielką fanką Stephenie Meyer, choć czytałam cztery napisane przez nią książki (saga Zmierzch). Zabierając się za Chemika nie byłam pewna czego się spodziewać, choć mimo wszystko ta lektura okazała się być dla mnie przyjemnym zaskoczeniem. Obecny styl pisania autorki odpowiada mi o wiele bardziej i myślę, że jest to jakiś krok do przodu w rozwoju jej warsztatu, do pełni szczęścia brakuje jednak lepszej kreacji świata przedstawionego.


Z pewnością odradzam Chemika wszystkim tym, którzy uwielbiają typowe kryminały, thrillery czy sensacje. Nim zdecydujecie się na lekturę musicie być świadomi, że praktycznie od samego początku głównym wątkiem staje się romans, a cała reszta choć wciąż obecna - pozostaje bardziej w tle. Mimo wszystko jestem dość zadowolona z lektury i w przyszłości z ciekawością sięgnę po kolejne książki tej autorki. 

4 komentarze:

  1. będę omijać, Zmierzchu nie dałam rady przeczytać, więc tego też nie wymęczę, szczególnie, że nawet opis mnie nie zainteresował. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam wiele negatywnych opinii, ale przyznaję, że nie am się i i tak przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja jest w sumie neutralna. Jeśli bardzo chcesz to jak najbardziej ją przeczytasz, grunt to odpowiednio nastawić się przed lekturą ;) Ja mimo wszystko nie żałuję, że się na nią zdecydowałam.

      Usuń
  3. Ja niestety zatrzymałam się na której - dziesiątej stronie pierwszej części serii Zmierzch. Kompletnie pióro autorki do mnie nie przemawia, a wyżej wspomniana serię wolę oglądać. A co do tej, wątpię. Jak cokolwiek tej autorki przeczytam, będzie dobrze, naprawdę. :D

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)