czwartek, 20 lipca 2017

Niebezpieczne kłamstwa - Becca Fitzpatrick


Tytuł: Niebezpieczne kłamstwa
Autor: Becca Fitzpatrick
Liczba stron: 424
Wydawnictwo: Otwarte

Okładka mówi: Stella to nie jest moje prawdziwe imię.
Thunder Basin w Nebrasce nie jest moim prawdziwym domem.
Po tym jak byłam świadkiem groźnego przestępstwa, zostałam objęta programem ochrony świadków i wysłana do spokojnego miasteczka na końcu świata. Moje życie rozpadło się na milion kawałków. Nie potrafię się tu odnaleźć. Miałam rozpocząć ostatni rok liceum. Miałam być z chłopakiem, którego kocham, ale zostaliśmy rozdzieleni. Teraz w moim życiu pojawił się ktoś inny – czy mogę mu zaufać? Coraz trudniej jest mi ukrywać uczucia. Coraz trudniej jest też kłamać…

Moja opinia:
Moje pierwsze spotkanie z twórczością Becci Fitzpatrick miało miejsce ponad siedem lat temu i do dziś wspominam je bardzo dobrze. Jako gimnazjalistka zaczynająca przygodę z literaturą namiętnie zaczytywałam się w serii Szeptem. Czy prawie dekadę później autorka nadal jest w stanie zyskać moją sympatię? Tak, choć oczywiście cała historia nie jest pozbawiona wad, o nich jednak szerzej wypowiem się w kolejnych akapitach.

Prawdziwa miłość nie potrzebuje żadnego konkretnego powodu. Miłość to głęboka więź i pełne oddanie. Prawdziwa miłość powinna zapierać nam dech w piersiach i nigdy nie powinna zmuszać nas do postępowania wbrew sobie.

Niebezpieczne kłamstwa to historia Stelli, która po traumatycznej sytuacji musiała zostawić za sobą całe dotychczasowe życie. Nie tylko chłopaka i rodzinę, a nawet własną tożsamość. Jest to pierwsza moja powieść opowiadająca o programie ochrony światków i byłam bardzo ciekawa tego, jak ten wątek zostanie rozegrany. Moje oczekiwania poniekąd zostały spełnione, choć jednocześnie czegoś mi tu brakowało.
Czytelnik praktycznie od początku zostaje wrzucony w wir pędzącej akcji, która z czasem nieco zmienia swoje tempo. Mamy dramat, program ochrony świadków, dość ciężkie okoliczności i trudy nawiązywania nowych relacji. Mimo pozornej wielowątkowości chwilami cierpiałam z powodu pewnego niedosytu.

Muszę przyznać, że nawet polubiłam główną bohaterkę, gdyż dzięki opisom pełnym emocji łatwo jest się wczuć w jej sytuację. Kreacja bohaterów jest utrzymana na przyzwoitym poziomie, Cały świat przedstawiony jest zarysowany poprawnie, choć chwilami czegoś mi tu brakowało.

Przez całe życie próbujemy uciekać przed własną przeszłością, ale nie zdajemy sobie sprawy, że jesteśmy z nią nierozerwalnie związani i nigdy nie zdołamy się od niej uwolnić.

Akcja w pewnym momencie zaczyna nieco zwalniać, pod koniec zaś nabiera wręcz szaleńczego tempa. Pozycja ta dostarczyła mi wielu emocji. Zaskoczyła mnie w miły sposób i choć nie została ona moją nową ulubioną książką, to z pewnością będę ją wspominać pozytywnie. Myślę, że Niebezpieczne kłamstwa to świetna powieść na wakacje, więc warto się nią zainteresować. 

10 komentarzy:

  1. Do tej pory nie sięgnęłam po "Niebezpieczne kłamstwa", bo kilka lat temu zakochałam się w "Szeptem" i po prostu boję się, że mogę się zrazić do tej autorki. A seria "Szeptem" jest do tej pory moją najukochańszą serią książkową i mam nadzieję, że niedługo powstanie film. <3 Jeżeli chodzi o tę książkę to nie wiem czy po nią sięgnę. Może kiedyś... ;)

    Pozdrawiam,
    Czytanie Naszym Życiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś miałam dokładnie to samo! Uwielbiałam Szeptem jako gimnazjalistka i trochę bałam się sięgnąć po kolejne powieści tej autorki. Odważyłam się dopiero teraz i muszę powiedzieć, że nie było tragedii. Jeśli lubisz styl Fitzpatrick to raczej się nie rozczarujesz ;)

      Usuń
  2. Jak dla mnie jeszcze do zastanowienia, chociaż od pewnego czasu poluję na książki autorki - by poznać, czy faktycznie dobrze pisze.;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem jedna z niewielu, którym jakoś specjalnie nie spodobało sie Szeptem. Historia bez polotu, ale z potencjałem, czegoś mi w niej zabrakło. Teraz Ty piszę, ze w innej książce autorki, Tobie czegoś zabrakło. Myślę że nie mam ochoty sprawdzać tej historii na własnej skórze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przeczytałam Szeptem pierwszy raz jako czternastolatka i wtedy byłam zachwycona. Gdybym teraz czytała tę serię po raz pierwszy, prawdopodobnie również nie byłabym już tak zachwycona. Jeśli czujesz, że to nie dla Ciebie to odpuść, jest wiele innych ciekawych pozycji ;)

      Usuń
  4. Czytałam i bardzo mi się spodobała :)
    Zapraszam :)

    joannaszymczakblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi też dobrze się ją czytało, ale zakończenie było dla mnie niezwykle sztampowe i przewidywalne :/ Autorka zdecydowanie nie radzi sobie z finałami, bo w "Black ice" też było słabe.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to wielka szkoda! Bo po cichu liczyłam na to, że to właśnie Black ice będzie dla mnie wielkim pozytywnym zaskoczeniem :P Szkoda. Autorka faktycznie chyba ma z tym lekki problem, bo już końcówka Finale lekko mnie rozczarowała.
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  6. Tytuł mnie bardzo zaciekawił <3
    Powieść mi się zaczyna podobac :D

    Odwdzięczam się za każdą obserwacje :*
    grlfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Dawno nie czytałam tego typu książek, ale na pewno się nimi zainteresuję bo wydają się ciekawe.

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)