środa, 2 sierpnia 2017

It ends with us - Colleen Hoover



Tytuł: It ends with us
Autor: Colleen Hoover
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: [brak polskiego wydania, premiera przewidziana prawdopodobnie na jesień tego roku]

Okładka mówi:
Lily nie zawsze miała łatwo, ale to nie powstrzymało jej przed ciężką pracą i walką o wymarzone życie. Pokonała długą drogę od małego miasteczka w Maine, gdzie dorastała – skończyła college, przeprowadziła się do Bostonu i otworzyła własny biznes. Gdy zaiskrzyło pomiędzy nią a niesamowitym neurochirurgiem zwanym Ryle Kincaid, wszystko w życiu Lily zaczęło sprawiać wrażenie zbyt pięknego, by mogło być prawdziwe.

Moja opinia:
Obecnie chyba każdy szanujący się czytelnik przynajmniej kojarzy twórczość Colleen Hoover. Sama czytałam zdecydowaną większość pozycji tej autorki, dlatego też bez większego wahania zdecydowałam się na It Ends With Us w oryginale. Czy to kolejny romans jakich ostatnio wiele na rynku wydawniczym? Zdecydowanie nie i właśnie dlatego uważam, że każdy powinien dać jej szansę. Naprawdę warto.

Główną bohaterkę poznajemy w dość nietypowych okolicznościach. Chwilę po pogrzebie swojego ojca udaje się na dach sąsiednich apartamentów, oczywiście nie po to by skoczyć. Jej przemyślenia przerywa pojawienie się mężczyzny, a między nimi od razu zaczyna iskrzyć. Tylko czy przystojny neurochirurg okaże się być dobrym materiałem na partnera? I czy jakiś wpływ na całą sytuację będzie mieć pojawienie się pierwszej miłości Lily?

Opis brzmi dość typowo i niepozornie, celowo jednak nie zdradziłam żadnych istotnych informacji. In Ends With Us choć nie jest pozbawione wątku romantycznego, nie bazuje głównie na nim. Pierwszoplanowy nie jest również trójkąt miłosny, a poruszane tematy są o wiele poważniejsze od rozterek miłosnych. Poruszony zostaje tutaj problem przemocy domowej i współuzależnienia, czyli ciągłego usprawiedliwiania poczynań partnera. Ukazana nam zostaje jakże trudna i emocjonalna drogą jaką musi przejść Lily, by podjąć słuszną decyzję.

Nie brak tu poczucia humoru, które towarzyszy nam szczególnie często w pierwszych rozdziałach powieści. Im dalej jednak brniemy, tym szybsza i bardziej dramatyczna staje się akcja. Na wielką pochwałę zasługuje tutaj kreacja bohaterów z krwi i kości, których czytelnik w jednej chwili może kochać, w drugiej zaś nienawidzić. Nie będę jednak psuć przyszłym czytelnikom zabawy i nie zdradzę kogo mam na myśli.

Hoover w swojej powieści pokazuje, że świat nie jest czarno-biały, nie ma również ludzi złych - są tylko ludzie robiący czasem złe rzeczy. Cała historia jest przepełniona emocjami po brzegi i sprawia, że czytelnik ze wszystkich sił kibicuje głównej bohaterce. Ważne jest również to, że It Ends with us jest powieścią po części bazującą na życiu samej autorki, o czym możemy przeczytać w bardzo osobistej notce, do niej warto jednak sięgnąć na koniec.

Myślę, że to prawdopodobnie jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza powieść tej autorki. Bez wahania polecam wszystkim fanom Colleen Hoover oraz osobom, które czekały na jakąś jej powieść, gdzie romans w gruncie rzeczy nie gra pierwszoplanowej roli. To może być coś dla was.

8 komentarzy:

  1. Jakoś nie przemawia do mnie twórczość Hoover - za każdym razem mówię sobie, że tym razem będzie inaczej i kończy się tak samo :P. Więc chociaż opis brzmi dobrze, ja raczej odpuszczę sobie tę powieść ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że mamy wiele wspólnego. Ta akurat naprawdę mocno wyróżnia się na tle innych, zakończenie w końcu zaskakuje i wcale nie jest tak łatwe do przewidzenia :P Ale jeśli nie masz chęci to może faktycznie sobie odpuść, bez sensu byłoby się zmuszać ;)

      Usuń
  2. Uwielbiam twórczość Hoover, ale czasami mam wrażenie, że jej książek jest za dużo :O

    mlwdragon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ich już całkiem sporo, to fakt ;) Mi bardziej niż ilość przeszkadza jednak wzajemne podobieństwo jeśli chodzi o fabułę. Oprócz It ends with us wiele osób polecało mi również Too late, ponoć te dwie bardzo się wyróżniają. Oczywiście w tym dobrym sensie ;)

      Usuń
  3. Hoover nigdy dość, dlatego "It ends with us" na pewno przeczytam, jak tylko pojawi się w Polsce. Zapowiada się ciekawie. I słyszałam/czytałam podobne opinie o Twojej, że jest to najlepsza powieść autorki. Koło takiego stwierdzenia nie da przejść się obojętnie ;D
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto sięgnąć ;) Jeśli ktoś chciałby spróbować zabrać się za nią w oryginale to również mogę to polecić. Słownictwo nie jest bardzo trudne, It ends with us idealnie nadaje się do rozpoczęcia przygody z anglojęzycznymi powieściami ;)

      Usuń
  4. Chyba jestem jedną z nielicznych osób której nie ciągnie do książek tej autorki i która żadnej jej książki nie przeczytała. Jakoś nie mogę się zmusić do ich przeczytania a czytać na siłę też nie mam ochoty bo to nie o to w końcu chodzi.
    Ale okładka ładna przynajmniej.
    Pozdrawiam :)
    life-ishappiness.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię autorkę. Mam nadzieję, że zostanie właśnie wydana u nas :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)