poniedziałek, 26 marca 2018

Bez pożegnania - Mia Sheridan


Tytuł: Bez pożegnania
Autor: Mia Sheridan
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Edipresse Książki



Okładka:
Byli braćmi – bliżniakami – i choć kochałam obu, to moje serce należało tylko do jednego z nich.

Annalia Del Valle kochała Prestona Sawyera praktycznie od zawsze. Córka ubogiej imigrantki najmującej się do pracy na farmie, wychowała się w Dolinie Kalifornijskiej jako wyrzutek, mając za dom maleńki budynek gospodarczy, dawną szopę. Ale jej serce odnalazło wolność na bezkresnych polach Farmy Sawyerów i w towarzystwie chłopców, którzy stali się jej jedynymi przyjaciółmi.

Preston wzdychał do Annalii, odkąd był nastolatkiem. Ale przed uczynieniem pierwszego kroku powstrzymywało go poczucie honoru. Aż do pewnego skwarnego, letniego wieczoru, kiedy nie jest się w stanie dłużej powstrzymywać. Tego wieczoru łączą się ich światy – i ciała. Inicjuje to ciąg wydarzeń, który już na zawsze zmieni ich życie.


Moja opinia:
Po Bez pożegnania sięgnęłam od razu w dniu premiery i choć pochłonęłam ją za jednym zamachem, to za pisanie recenzji zabrałam się dopiero dziś. Zawsze lubię wracać do twórczości autorów, którzy kiedyś zrobili na mnie dobre wrażenie. Niestety, Mia Sheridan po naprawdę dobrych początkach serii zaczęła powielać motywy, a z historii na historię poziom szybował w dół. Czy Annalia i Preston podbili moje serce?

Niestety nie, a cała historia kompletnie mnie nie kupiła. Autorka w tym tomie bazuje przede wszystkim na mocnych kontrastach. Córkę imigrantki zestawia z bogatym chłopcem z farmerskiej rodziny. Plusem na pewno jest to, że dzięki tej powieści możemy nieco głębiej spojrzeć na to, jak nieraz mogą czuć się wytykani w Ameryce imigranci meksykańskiego pochodzenia. Wokół tego kręci się całkiem spora część powieści i praktycznie na każdej stronie jest do tego jakieś odniesienie. Razi również to, że niektóre z przewijających się motywów, autorka poruszała już wcześniej i to niejednokrotnie. Byli już farmerzy, były te najprostsze kontrasty oraz ukazanie biednych. Mocno dominujące są wątki przeszłości, które na dobrą sprawę są chyba bardziej rozwleczone, niż czasy obecne.

-Szczęście. Hmmm. Być może własciwe słowo to ,,cel". Szczęście jest cudowne, ale także... ulotne i zależne od tego, co się w danej chwili ma albo czego nie ma. Szczęście... cóż, trzeba je nieustannie karmić, w związku z tym traci sie z oczu życiowy cel. Nie nadaje ono życiu znaczenia. Prawdziwa radość, taka, która przenika życie i przynosi duszy zadowolenie, pochodzi z misji. Cel. Zadowolenie. Radość. Aby je znaleźć, nie szukaj szczęścia. Szukaj tych, którym przyda się twój dar, i go rozdawaj.

Przeraziło mnie to, że Bez pożegnania jest już kolejną książką czytaną przeze mnie w tym roku, gdzie w usta młodych nastolatków wkłada się górnolotne i kwieciste wyznania miłosne. Podobną konsternację wywołała we mnie książka Tysiąc pocałunków, której recenzję również możecie przeczytać na blogu.

Chyba napisałam już wszystkie istotne fakty, które rzuciły mi się mocno w oczy w trakcie lektury. Niestety, ale uważam, że początkowe tomy były nieporównywalnie lepsze, a żaden kolejny w pełni nie dorównał Bez słów czy nawet Bez Winy.


Inne recenzje książek tej autorki:
1. Bez słów
2. Bez uczuć

18 komentarzy:

  1. Nie znam jeszcze książek autorki, ale niedługo chciałabym to zmienić. Jestem ciekawa czy jej twórczość przypadnie mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zacznij od Bez słów ;) Według mnie i wielu innych osób właśnie ta jest najlepsza. Dobrze wspominam również Bez winy.

      Usuń
  2. Czytałam już kilka niezbyt pochlebnych opinii o tej książce i powiem szczerze, że czuję się zaniepokojona, ponieważ niebawem sama będę ją czytać. Aż boję się swoich wrażeń po lekturze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto wie, może tobie spodoba się bardziej!

      Usuń
  3. Jeszcze nigdy nie czytałam nic tej autorki, ale słyszałam o niej dużo dobrego. Może kiedyś wezmę się za jej twórczość, ale raczej nie za tę książkę :)
    Pozdrawiam,
    Od książki strony

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam Bez słów, Bez winy ;) Bez szans również wspominam dość miło.

      Usuń
  4. Lubię książki autorki i po tę powieść też sięgnę z czasem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też je lubię, choć ta recenzja niekoniecznie o tym świadczy. Liczę na to, że kolejna będzie lepsza ;)

      Usuń
  5. Hmm, chyba po takiej recenzji po ten tom nie sięgnę. Myślałam żeby przeczytać "Bez słów", ale ponieważ co tu dużo mówić, nie są to do końca moje klimaty, to na razie moja lista do przeczytania jest naprawdę długa i pani Sheridan musi poczekać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi bardzo podobała się bez słów, ale jeśli to nie do końca twoje klimaty, to nie wiem czy będziesz równie zachwycona.

      Usuń
  6. Bardzo lubię książki autorki i nie przeszkadza mi nawet jej przesada do miłosnych wyznań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też nie do czasu, aż nie przeczytałam fragmentu, gdzie chłopak prosi czternastolatkę, by zachowała dla niego swoją cnotę :D

      Usuń
    2. Tu chodziło kochana o coś innego. Widzisz, jeśli chodzi o meksykanów, to tam jest wysoki czynnik prostytucji u młodych dziewcząt. Dzieje się to głównie dlatego, że dziewczyny pochodzą z biednych rodzin i często nie mają innego wyjścia. Autorka wie o czym pisze. Dlatego to mnie nie zdziwiło. Uwierz mi, że 14 lat to tam już prawie pełnoletność... ;/ Niestety ale kultura jest inna... Tam nie ma czegoś takiego jak 'chodzenie ze sobą". Są związki, które nazywają się "narzeczeństwem". Nie dziwi mnie że chłopak poprosił ją o to, aby trzymała dla niego czystość, ponieważ znam tamtejszą kulturę i wiem jak się to odbywa. Dziewczyny są często wydawane nawet za starszych oprychów, sprzedaje się ich dziewictwa... uwierz mi, krętactw jest tam sporo.

      Usuń
    3. Fakt, chociaż chłopak wypowiadający te słowa pochodził z Ameryki, stąd moja lekka konsternacja ;) Ale faktycznie, będąc w stanach widziałam różne rzeczy i faktycznie, rzeczywistość nie jest kolorowa.

      Usuń
  7. Mnie osobiście lektura się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi też bardziej podobały się pierwsze książki autorki. O tej nawet nie słyszałam, ale nie wydaje się zachęcająca...
    POCZYTAJ ZE MNĄ!

    OdpowiedzUsuń
  9. Co tu dużo mówić, kupiłaś mnie tą recenzją, uwielbiam takiego rodzaju książki, są genialne :)

    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/03/miedzy-zyciem-zyciem-jessica-shirvington.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba kompletnie nie przeczytałaś mojego tekstu :D

      Usuń

Drogi czytelniku - jeśli dotarłeś aż tutaj, będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad! Każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, dlatego też z chęcią dowiem się jakie jest Twoje zdanie ;)