sobota, 31 marca 2012

Deklaracja - Gemma Malley


Tytuł: Deklaracja
Autor: Gemma Malley
Liczba stron: 312
Wydawnictwo: Wilga

Okładka mówi: A gdybyście wy byli nadmiarami w świecie legalnych ludzi?Gdybyście nie mieli prawa żyć.Gdybyście byli zamknięci w zakładzie dla nadmiarów i nie znali świata za murami.Gdybyście uwierzyli, że nie macie żadnych praw i możecie tylko służyć innym.A gdyby wtedy zjawił się ktoś, kto opowiedziałby wam o prawdziwym życiu.Gdyby przekonał was, że Ziemia jest dla wszystkich ludzi, a wy nie jesteście nadmiarami, skoro ktoś was kocha i potrzebuje?Czy tak będzie wyglądać świat w przyszłości?

Moja opinia: "Deklaracja" to debiutancka powieść Gemmy Malley. Przedstawia ona dość ponurą wizję nie tak dalekiej jak mogłoby się nam wydawać przyszłości.
Mamy rok 2140. Wśród ludzi panuje podział na legalnych i nadmiary. Do tej drugiej grupy jest zaliczana nasza główna bohaterka - Anna. Legalni to osoby zażywające tabletki na długowieczność, które dobrowolnie zrzekły się praw do posiadania potomstwa. Aby to zrobić, muszą podpisać deklarację. Są jednak ludzie, którzy pomimo złożenia w niej swojego podpisu, decydują się na pociechę. Właśnie takie dziecko nazywane jest nadmiarem.
Akcja rozpoczyna się w Grange Hall - ośrodku dla nadmiarów, w którym są szkolone do tego jak być "wartościowym zasobem". Są przyuczane do służenia legalnym. Od dziecka wpajane im jest, że nie mogą nadużywać dobroci natury i muszą odkupić grzechy rodziców.
W życiu piętnastoletniej Anny wiele zmienia się, po przybyciu do ośrodka Petera, jej równolatka. Stopniowo zbliżają się do siebie.
„Gdyby nie Ty, nie wiedziałabym nawet, co to znaczy mieć przyjaciela...”
To właśnie Peter otwiera jej oczy na wszystko, co dzieje się wokół nich. Sprawia, że jej tok rozumowania wręcz diametralnie się zmienia.
Zacznę od pięknej okładki, która jest bardzo adekwatna do treści. Motyl symbolizuje główną bohaterkę, słabą i bezbronną wobec drutu kolczastego jaki ją otacza.
Powieść pomimo że porusza dość trudne tematy, jest jednak napisana językiem prostym i zrozumiałym dla każdego. Całość czyta się niezwykle przyjemnie. W treści brak jakichkolwiek błędów logicznych czy stylistycznych. Powieść wciąga od pierwszej do ostatniej strony.
Idealnie ukazuje najbardziej egoistyczną stronę ludzi, dla których najważniejsze jest ich życie oraz oni sami.
Jest ona bez wątpienia jedną z lepszych pozycji w swoim gatunku i z pewnością nie powiela już znanego schematu.
Uważam "Deklarację" za bardzo dobrą i z czystym sumieniem polecam ją czytelnikom w każdym wieku..

Ocena: 8/10

niedziela, 25 marca 2012

Stosik.

Jako że mam dziś dość dużo wolnego czasu - postanowiłam sfotografować mój stosik, który jest pierwszym w historii bloga.
Zaczynając od dołu:
Jodi Picoult - Czarownice z Salem Falls - Z biblioteki.
Nicholas Sparks - Prawdziwy cud - Również z biblioteki. Słyszałam sporo pozytywnych opinii. Mam nadzieję, że się nie rozczaruję.
Lucy Christopher - Uprowadzona - J.w. Zaintrygował mnie jej opis. Jestem właśnie w trakcie czytania.
Paulo Coelho - Brida - J.w. Czytałam bodajże trzy jego powieści, z czego żadna nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Może tym razem będzie lepiej?
Lauren Kate - Namiętność - Zakup własny, za śmieszną cenę z wyprzedaży. Przeczytana, recenzja już wkrótce.
Rachel Hawkins - Dziewczyny z Hex Hall - Pożyczona od koleżanki. Przeczytana, recenzja już wkrótce.

sobota, 24 marca 2012

Udręka - Lauren Kate


Tytuł: Udręka
Autor: Kate Lauren
Liczba stron: Mag
Wydawnictwo: 464

Okładka mówi: Piekło na ziemi. Tak właśnie czuje się Luce z dala od swojego chłopaka Daniela, upadłego anioła. Minęła wieczność, nim się odnaleźli, ale teraz znów się rozstaną... Daniel musi walczyć z Wygnańcami – nieśmiertelnymi, którzy chcą zabić Luce. Dziewczyna ukrywa się w Shoreline, szkole na skalistych wybrzeżach Kalifornii, gdzie przebywają wyjątkowo uzdolnieni uczniowie – Nefilim, potomkowie ludzi i upadłych aniołów. W Shoreline Lucy dowiaduje się, czym są cienie i jak może je wykorzystać, by zobaczyć swoje wcześniejsze wcielenia. Jednakże, im więcej się dowiaduje, tym bardziej prześladuje ją myśl, że Daniel nie powiedział jej wszystkiego. Coś przed nią ukrywa – coś niebezpiecznego.

Moja opinia: "Udręka" jest już drugą z kolei częścią sagi autorstwa amerykańskiej pisarki Lauren Kate. W dniu premiery z radością udałam się do księgarni. Zobaczyłam okładkę i z miejsca się w niej zakochałam. Grafikom należą się wielkie brawa za świetnie wykonaną pracę.
Akcja przenosi się do Shoreline - urokliwego miejsca na skalistych wybrzeżach Kaliforni. Jest to szkoła dla nefilów, czyli pół aniołów - pół ludzi. Razem ze zmianą otoczenia, pojawia się również wiele nowych postaci. Pierwszą z nich jest Shelby, współlokatorka naszej głównej bohaterki. Dziewczyny z początku nie przepadają za sobą, jednak jak możemy się domyślić później ich wzajemna niechęć przeradza się w przyjaźń. Kolejnym nowym bohaterem jest niejaki Miles, który również jest nefilem. Od początku zapałałam do niego wielką sympatią, jest on typowym przyjacielem - pomocny, miły... Oczywiście jak można się domyślić, między tą dwójką bardzo powoli zaczyna rodzić się coś więcej. Cóż to byłaby za powieść, bez trójkąta miłosnego?
Powieść tak jak jej poprzednia część jest napisana w narracji pierwszoosobowej, dzięki czemu mamy bardzo dokładny wgląd w przemyślenia głównej bohaterki. Niestety większość z nich powodowała u mnie stany silnej irytacji.
„Czasem piękne rzeczy pojawiają się w naszym życiu znikąd. Nie zawsze je rozumiemy, ale musimy im zaufać."
Można również dopatrzeć się pewnej schematyczności, jeśli chodzi o spotkanie głównych bohaterów. Przez chwilę cieszą się swoim towarzystwem, przechodzą do całowania, następnie kłócą się i rozstają. Przy kolejnej okazji - wszystko zaczyna się od nowa.
W treści mamy sporo nieścisłości, styl autorki autorki również pozostawia wiele do życzenia. Powieść ta, podobnie jak jej poprzedniczka, rozkręca się dopiero w okolicach 300 strony. Akcji również jak dla mnie jest zbyt mało. W czasie czytania lekko się rozczarowałam, ponieważ opis obiecywał nam wiele. Rzeczywistość była jednak nieco inna. Język jest raczej mało wymagający i zrozumiały dla wszystkich.
Powieść w moich oczach ratuje zakończenie, którego szczerze powiedziawszy - nie spodziewałam się. Jestem bardzo ciekawa następnej części.
Książkę polecam przede wszystkim fanom paranormal romance i aniołów, oraz tym, którzy mają dużo wolnego czasu i nie posiadają pod ręką niczego bardziej ambitnego.

Ocena:  5/10

sobota, 17 marca 2012

Ponieważ Cię kocham - Guillaume Musso

Tytuł : Ponieważ Cię kocham
Autor: Guillaume Musso
Liczba stron: 301
Wydawnictwo: Albatros

Okładka mówi: W centrum handlowym na południu Los Angeles, wskutek nieuwagi opiekunki, znika bez śladu pięcioletnia Layla. Nikt nie żąda okupu, a prowadzone przez policję poszukiwania okazują się bezowocne. Załamani tragedią rodzice, szanowany psycholog i znakomita skrzypaczka, obwiniają się wzajemnie i rozstają. Mark dosłownie ląduje na ulicy, zaś jego żona Nicole rzuca się w wir pracy. Pięć lat później ścieżki obojga małżonków ponownie się krzyżują.

Moja opinia: Podczas mojej ostatniej wizyty w bibliotece w oczy rzuciła mi się dość intrygująca okładka. Zaciekawiona ową powieścią chcąc dowiedzieć się o niej czegoś więcej zerknęłam na tył okładki. Zamiast streszczenia jednak czekało na mnie zdanie określające "Ponieważ cię kocham" bestsellerem, oraz krótka wzmianka o przeznaczeniu. Zwykle na widok takich opisów uciekam gdzie pieprz rośnie, jednak tym razem stwierdziłam, że dam powieści szansę.
Autorem ,,Ponieważ cię kocham" jest Guillaume Musso, jak później się dowiedziałam - francuski pisarz.
Pewnego dnia w centrum handlowym na południu Los Angeles, bez śladu znika Layla, pięcioletnia dziewczynka. Ku rozpaczy rodziców nikt nie żąda okupu, a poszukiwania prowadzone przez policję nie dają żadnych rezultatów. Mark, który jest szanowanym psychologiem oraz Nicole, znakomita skrzypaczka po długim czasie rozpaczy i wzajemnego obwiniania się o tragedię podejmują decyzję o rozstaniu.
Pięć lat później drogi małżonków znów się krzyżują. Mark ratuje swoją żonę, która zostaje zaatakowana przez napastnika z nożem.
Niedługo po tym, Layla pojawia się dokładnie w tym samym miejscu, w którym była widziana po raz ostatni. Gdzie była? I czemu wróciła? Zakończenie jest dużo bardziej zaskakujące, niż możemy sobie wyobrazić.
Moje pierwsze wrażenie po wzięciu tejże powieści do ręki nie było zbyt pozytywne, ponieważ tytuł i okładka bardziej przywodzą na myśl tani romans, niż urzekającą historię o miłości i pogodzeniu się z prawdą.
Styl autora jest bardzo ciekawy, wciąga nas w swój świat od pierwszej do ostatniej strony. Fabuła jest zagadkowa. Czytelnik musi być uważny, ponieważ często pojawiają się zmiany czasu i miejsca akcji, oraz wspomnienia z przeszłości. Jest to wspaniałe urozmaicenie.
Zakończenie było dla mnie nie lada zaskoczeniem, ponieważ nie sprawdził się żaden ze scenariuszy, które układałam w swojej wyobraźni. Bardzo ciekawie zostaje również wyjaśniony wątek paranormalny.
Było to moje pierwsze spotkanie z autorem i z pewnością nie ostatnie. "Ponieważ Cię kocham" mogę polecić z czystym sumieniem wszystkim czytelnikom.

Ocena: 6/10

sobota, 10 marca 2012

Top 10: ulubione bohaterki filmów i seriali

  Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień.
Dziś przyszła pora na... Dziesięć ulubionych bohaterek filmów i seriali!

Zaszczytnie miejsce pierwsze przypadło postaci, którą przez bardzo długi czas uwielbiałam. Będzie to...
  • Magda z serialu Magda M. 


Kolejne równie zaszczytne miejsce zdobyła...
  • Katherine z The Vampire Diaries 


Ostatnie miejsce na podium należy natomiast do :
  • Sereny Van der Woodsen z Gossip Girl


Postaciami, które również szczerze uwielbiam są :
  • '13' z Dr House'a
  •  Beatka z Przepisu na życie
  •  Faye z The Secret Circle
  •  Bridget Jones z filmów Dziennik Bridget Jones oraz Bridget Jones : W pogoni za rozumem
  •  Hermiona z serii Harry Potter
  •  Caroline z The Vampire Diaries
  •  Effy Stonem z serialu Skins
Każdą z wyżej wymienionych postaci cenię za coś innego. Wszystkie są inne, posiadają mnóstwo zalet jak również i kilka wad. Wybór postaci był dla mnie dość trudny. Pozdrawiam wszystkich zaczytanych i życzę miłego weekendu!

poniedziałek, 5 marca 2012

Dziedzictwo mroku - Bree Despain


Tytuł: Dziedzictwo mroku
Autor: Bree Despain
Liczba stron: 440
Wydawnictwo: Galeria książki

Okładka mówi: Grace Divine, córka miejscowego pastora, zawsze wiedziała, że tej nocy, kiedy znikł Daniel Kalbi, wydarzyło się coś strasznego. Tamtej nocy przed domem znalazła swojego brata Jude’a nieprzytomnego i skąpanego we krwi. To, co się wówczas stało, miało pozostać straszliwą tajemnicą.
Wspomnienia, które jej rodzina starała się pogrzebać, powracają, kiedy Daniel zjawia się trzy lata później i zapisuje się do tej samej szkoły, do której chodzą Grace i Jude. Mimo że Grace obiecała bratu, że będzie się trzymać z dala od dawnego przyjaciela, jest zafascynowana jego niezwykłymi zdolnościami artystycznymi i dziwnym, głodnym błyskiem w oczach, a także uczy się spoglądać na świat z nowej perspektywy.


Moja opinia: Autorką powieści "Dziedzictwo mroku" jest Bree Despain. Kobieta na nowo odkryła dziecięcą pasję tworzenia opowieści, kiedy na studiach wzięła półroczny urlop, żeby pisać i reżyserować sztuki dla nastolatków z zaniedbanych dzielnic Filadelfii i Nowego Jorku. Obecnie mieszka w Salt Lake City w stanie Utah z mężem, dwójką małych synów i ukochanym TiVo.
Zazwyczaj podchodzę dość sceptycznie do wszelakich bestsellerów sprzedawanych w milionach egzemplarzy, postanowiłam jednak tym razem dać powieści szansę.
Całą historię poznajemy z perspektywy Grace Divine, córki miejscowego pastora. Pozornie cicha i nieśmiała, wielokrotnie jednak pokazuje iż jest dziewczyną z charakterem. Nie rozczula się przesadnie nad sobą i innymi.
Wszystko zaczyna się w momencie, gdy do miasta powraca Daniel - osoba, którą jej rodzina usilnie próbuje wymazać z pamięci. Chłopak zapisuje się do tej samej szkoły, do której uczęszcza nasza główna bohaterka. Dziewczyna jest zafascynowana jego zdolnościami plastycznymi i coś przyciąga ją do starego przyjaciela, pomimo zakazu brata. Jude jest starszym bratem Grace. Chłopak uchodzi wręcz za wzór do naśladowania. Nie chce rozmawiać ze starym przyjacielem, jest do niego nastawiony bardzo negatywnie, a wręcz wrogo. Później następuje bardzo ciekawa zamiana ról pomiędzy nim a Danielem.
Mamy komplet interesujących postaci. Na wielką pochwałę zasługuje styl autorki, który jest niesamowicie lekki i wciągający. Na łatwość w odbiorze ma również wpływ dość prosty i zrozumiały dla wszystkich język. Całość czyta się przyjemnie od początku, aż do samego końca.
Mamy dziewczynę, chłopaka, mrok oraz sporo tajemnic. Na tym jednak kończy się wszelakie podobieństwo do innych pozycji tego gatunku. Bardzo ciekawie przedstawione wilkołactwo.
"Dziedzictwo mroku" co prawda nie wnosi do życia niczego nowego, acz uważam je za warte przeczytania. Wprost niesamowite zwroty akcji i końcówka trzymają czytelnika w napięciu. Na plus zasługuje również okładka, która nieco wyróżnia się na tle innych.
Z czystym sumieniem polecam ją wszystkim, którzy chcą spędzić kilka fantastycznych godzin w świecie jaki wykreowała Bree Despain.

Ocena:  7/10

sobota, 3 marca 2012

Małe podsumowanie.

Przyszedł czas na małe podsumowanie dwóch minionych miesięcy.

Książki przeczytane : 35
Ilość recenzji co prawda jest wyjątkowo mała w porównaniu do liczby książek przeczytanych. Obiecuję poprawę : ) W ciągu ferii zabrałam się w większości za romanse niskich lotów, miałam wielką potrzebę odstresowania. Zapewne stąd ta rozbieżność w liczbach.

Książki zakupione : 4.

Warte polecenia :
Strąceni - Gwen Hayes       recenzja 
Dziedzictwo Mroku - Bree Despain recenzja
Wieczna noc - Claudia Gray recenzja w przygotowaniu

Największe rozczarowania:
Pocałunki Wampira. Początek - Ellen Schreiber recenzja
Piękne istoty - Kami Garcia, Margaret Stohl recenzja
Udręka - Lauren Kate recenzja

Kolejne podsumowanie już na początku maja. 

czwartek, 1 marca 2012

Pocałunki Wampira. Początek - Ellen Schreiber





Tytuł: Pocałunki Wampira. Początek
Autor: Ellen Schreiber
Liczba stron: 224
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Okładka mówi: Nowy chłopak w mieście. Pogłoski o wampirach. I pierwsza, niebezpieczna miłość. Dwór na szczycie wzgórza wiele lat stał pusty, ale pewnego dnia okazało się, że ktoś w nim zamieszkał. Tajemniczy Alexander Sterling natychmiast stał się tematem plotek. Raven, zafascynowana wampirami gotka, usiłuje odkryć całą prawdę o skrytym Alexandrze. Kiedy go poznaje, zaczyna między nimi iskrzyć. Czy Alexander spełni jej największe marzenie? Miłość bywa pokrętna – zwłaszcza taka, która ożywa dopiero po zmierzchu…

Moja opinia: Powieść "Pocałunki wampira. Początek" autorstwa Ellen Schreiber trafiła w moje ręce dość przypadkowo. Znajomi niezmiernie mi ją polecali, pomyślałam więc - czemu by nie wziąć się za czytanie?
Już sam tytuł sugeruje nam z czym będziemy mieli do czynienia. Obecność wampirów przestaje zaskakiwać, przechodzi wręcz w rutynę.
Główną bohaterką jest dość sympatyczna Raven, typowa nastolatka oraz gotka z krwi i kości. Czarne ubranie, szminka, lakier, glany. Jej opis wyjątkowo przypadł mi gustu. Kolejnymi postaciami przewijającymi się przez powieść są jej rodzice, młodszy brat, najlepsza przyjaciółka. Pojawia się również Trevor, wyjątkowo irytujący osobnik. Uwielbiam wręcz moment, w którym nasza główna bohaterka wycina mu niezły numer w lesie - nie chcę jednak zdradzać o cóż takiego chodzi.
Raven jest niezwykle zafascynowana światem wampirów i wszystkim, co ma w sobie choć trochę paranormalności i tajemnicy. Pewnego dnia na jej drodze staje niejaki Alexander Sterlin, dość skryty i spokojny chłopak preferujący spotkania w godzinach nocnych. Spróbujcie zgadnąć czym jest!
Styl autorki na kolana nie powala. Mamy stanowczo zbyt dużo, czasem bezsensownych, dialogów - z kolei opisy są jak dla mnie zbyt ubogie. Po skończeniu tejże powieści towarzyszy mi uczucie... Niedosytu. Czegoś mi tu brakowało. Muszę powiedzieć, że nie wnosi ona nic nowego do świata wampirów. Jest to tom pierwszy otwierający całą serię, nie planuję jednak sięgać po jego kontynuacje.
Nie polecam, myślę że lepiej poświęcić czas na lekturę nieco bardziej ambitną.

Ocena: 4/10