niedziela, 8 listopada 2015

Pulse - Gail McHugh



Tytuł: Pulse
Autor: Gail McHugh
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Akurat
Tom: #2

Okładka mówi:

Emily kładzie na szali całe swoje życie, żeby być z mężczyzną, który zdobył jej serce. Niestety nie ma pewności, że Gavin naprawdę ją kocha; pozostaje wierzyć, że postąpiła słusznie, idąc za głosem serca, i że jej wybranek okaże się takim człowiekiem, jakim chciała go widzieć.

Niestety, wszystko wskazuje na to, że tak nie jest. Dążący do autodestrukcji, zamknięty we własnym ponurym świecie Gavin rozpaczliwie potrzebuje pomocy. Emily musi zdecydować, czy jest gotowa poświęcić wszystko, żeby go uratować, i czy uczucie, jakim go darzy, jest wystarczająco silne, by wystawić je na tak ciężką próbę.

Moja opinia: 

              Ostatnio w literaturze możemy zauważyć pewne schematy odnośnie tego, co staje się na topie. Chwilowo nadal echem odbija się przeogromna sława Grey'a i właśnie nim mocno inspirowała się autorka Pulse. Wydawać by się mogło, że w tym temacie padło już dosłownie wszystko, wykorzystano każdy możliwy scenariusz i nie znajdziemy w nowych powieściach już niczego, czego byśmy nie napotkali w tym przypadku. Zatem czy Gail McHugh jakkolwiek nas zaskakuje? Myślę, że nie.

środa, 4 listopada 2015

Stigmata - Beatrix Gurian


Tytuł: Stigmata
Autor: Beatrix Gurian
Liczba stron: 340
Wydawnictwo: Muza

Okładka mówi:
           Po tajemniczej śmierci matki Emma dostaje tajemniczą przesyłkę. Zawiera ona czarno-białe zdjęcie dziecka i polecenie, by zaczęła szukać morderców swojej matki. Wszystko to prowadzi ją wprost do elitarnego obozu dla młodzieży, kryjącego o wiele więcej tajemnic niż początkowo można się spodziewać.

Moja opinia:
             O Stigmacie usłyszałam całkiem niedawno, jednak nazwisko jej autorki nie mówiło mi kompletnie niczego. Mimo wszystko tajemniczo brzmiący opis sprawił, że zapragnęłam po nią sięgnąć. Wywarła na mnie spore wrażenie, rozczarowała? A może zaskoczyła? Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam do dalszej lektury.
             Wizualnie powieść ta wywołuje naprawdę przyjemne odczucia - swoim wyglądem przypomina nieco średniowieczne księgi, a kolorystyka okładki sugeruje nam, że historia ta będzie mroczna.

"Ale duchy kryją się nie w domach, tylko w rodzinach. I człowiek zabiera je ze sobą, dokądkolwiek by się wyniósł."

             Historia opisywana jest w czasie teraźniejszym, co jest rozwiązaniem rzadkim acz naprawdę dobrym, do tego poznajemy ją z kilku różnych perspektyw. Czas teraźniejszy przeplata się z retrospekcjami, w których możemy poznać wiele szczegółów z życia matki głównej bohaterki. Pierwsze rozdziały obfitują w ogrom informacji, pełne są akcji oraz opisów, co może sprawić, że będziemy czuć się nieco zagubieni w całej historii - sama jednak nie wiedząc kiedy wciągnęłam się tak bardzo, że po kilku dobrych godzinach miałam Stigmatę za sobą.
            Styl autorki przypadł mi do gustu ze względu na dość bogaty język oraz ciekawe opisy. Dodatkowo fabuła przeplatana jest ze zdjęciami, które mają bardzo ścisły związek z fabułą. Dzięki nim przeżywałam historię jeszcze bardziej, gdyż chwilami przyprawiały one dosłownie o dreszcz przerażenia. Ponura kolorystyka, stylizowanie na stare zdjęcia - wszystko to dodało autentyczności całej historii i według mnie było naprawdę dobrym rozwiązaniem.